Przez następne pięć dni, czyli od poniedziałku do piątku będę wrzucał dwie propozycje. Nie jedną, nie trzy – dwie. Codziennie będę liczył skuteczność, a w sobotę zrobię podsumowanie całej serii. Zasady są jasne: dwa typy dziennie, dziesięć typów łącznie i płaska stawka 100 PLN. Do dzieła!

Tak, jak zapowiadałem kilka dni temu, wracamy do formuły z liczeniem zysku, bądź straty. Za pierwszym razem wyszło to dobrze – grając płaską stawką 100 PLN, w tydzień byliśmy bogatsi o 168 PLN. Teraz wprowadzam małe usprawnienie, żeby wygrane (bo nie myślimy o przegranych) były większe. Tym razem będę grał po dwie pozycje na kupon. Plan był taki, żeby to zrobić w minionym tygodniu, ale na szczęście było zbyt mało meczów. Na szczęście, bo jak pewnie wiecie, w ostatnich dniach nie grzeszyłem skutecznością. Cóż, takie okresy będą się zdarzać. Najważniejsze, żeby się odbudować. I to jest właśnie idealna okazja, żeby wrócić na zwycięski szlak.

Bilans: 0 PLN

Na pierwszy ogień wziąłem ilość punktów jednej drużyny – jeden over i jeden under.

Dołącz do grona ludzi śledzących NBA i podziel się swoją opinią -> Typy NBA – grupa dyskusyjna.

Słyszałeś jakieś opinie o Fortunie, ale nie miałeś okazji przetestować tego bukmachera na własnej skórze? To idealna okazja – załóż konto i skorzystaj z bonusu bez depozytu dla czytelników Zagranie. Zaraz po rejestracji otrzymasz darmowe 20 PLN na obstawianie.

baner fortuna najlepsze kursy na NBA

Oferta tylko z kodem promocyjnym: 20free

Zdarzenie: Houston Rockets poniżej/powyżej (razem z dogrywką) 120.5

Typ: powyżej

Kurs:  1.89

Fortuna posiada jeden z najlepszych bonusów bukmacherskich, ale nie oznacza to, że pozostałe propozycje nie są godne uwagi. Sprawdź na bieżąco aktualizowany ranking bonusów bukmacherskich i wybierz odpowiedni dla siebie:

Bonusy bukmacherskie – dowiedz się więcej

Starcie dwóch zespołów, z których jeden rzuca, a drugi traci duuuużo punktów.

Houston Rockets są rewelacyjni i wygrywają z każdym. Czy wiesz, że Chris Paul nie przegrał meczu od 30 kwietnia? Od czasu jego powrotu Rockets pozostają niepokonani i wygrali 9 spotkań z rzędu, rzucając średnio 119.8 punktów podczas tej serii. Imponujące, ale kolejna statystyka jest jeszcze bardziej zdumiewająca – każdy z tych 9 pojedynków wygrali dwucyfrową różnicą punktów. Wow. Prawdziwa dominacja.

Tym, co wyróżnia ten zespół, jest oczywiście ofensywa. Średnio 114.4 oczek i druga wynik w lidze w tym aspekcie. Kiedy w jednym zespole są  tacy geniusze jak Paul i James Harden, to atak musi funkcjonować fantastycznie.

Tego samego nie można powiedzieć o obronie dzisiejszych rywali Rakiet, czyli New Orleans Pelicans, bo ta jest, mówiąc delikatnie, przeciętna. Przyznam, że jest to dla mnie dość duża niespodzianka. Mając przed oczami drużynę z Davisem, Cousinsem i Holidayem w składzie, wyobrażałem sobie defensywę z czołowej dziesiątki ligi. Jednak rzeczywistość jest inna.

Pelikany pozwalają średnio rywalom na aż 111 punktów w meczu, co jest dopiero 28. wynikiem w całej NBA. Jeśli spojrzymy na efektywność defensywną (ilość traconych oczek na 100 posiadań), wygląda to lepiej – 23. miejsce. Skąd ta różnica? Otóż ten zespół gra szybką koszykówkę, przez co traci więcej punktów, co mogliśmy zobaczyć minionej nocy. Philadelphia 76ers zdołała rzucić aż 124 punkty, grając bez swojego najlepszego gracza (Joela Embiida). Co jak co, ale nie świadczy to najlepiej o defensywnie zespołu z Nowego Orleanu. Jeszcze gorzej to wygląda, jeśli weźmiemy pod uwagę 7 ostatnich meczów. W każdym z tych pojedynków rywale rzucali minimum 114 oczek. A nie były to jakieś czołowe ofensywy ligi (choćby Sacramento Kings, czy Portland Trail Blazers).

Jednym słowem – podopieczni Alvina Gentry’ego rzucają dużo, ale jeszcze więcej oddają przeciwnikom.

W zeszłym sezonie obie drużyny grały ze sobą się aż czterokrotnie. Spójrzmy na wyniki tych spotkań i głównie na to, ile punktów zdobywali Rockets:

  • Houston Rockets – New Orleans Pelicans 122 – 100
  • New Orleans Pelicans – Houston Rockets 99 – 129
  • New Orleans Pelicans – Houston Rockets 128 – 112
  • Houston Rockets – New Orleans Pelicans 117 – 107

Jak łatwo zauważyć, w starciach tych zespołów punktów nie brakuje. W trzech z czterech meczów górą była ekipa z Houston, rzucając średnio aż 120 punktów.

Dlaczego nie gram overa obu drużyn?

Odpowiedź jest prosta – Rockets w tych rozgrywkach mają dużo lepszą obronę niż choćby w zeszłym sezonie. To nie jest już tylko zespół na jedną stronę parkietu. Houston w off-season dodali kilku graczy (np. P.J. Tucker, czy przede wszystkim Chris Paul), którzy dodali takiego toughness (tłumaczenie zabrałoby sens temu słowu), przy okazji nie tracąc jakości w ataku. Efekt? 5. miejsce w efektywności defensywnej, co przyznam, że dla mnie jest dużym zaskoczeniem. Ale pozytywnym. A pamiętamy, jak jeszcze 2 sezony temu obrona Jamesa Hardena była najbardziej wyśmiewaną rzeczą w Internecie. Czasy się zmieniły.

Dla Pelicans będzie to trzeci mecz w ciągu czterech dni, czyli istotną rolę może odegrać zmęczenie. Zwłaszcza po wczorajszym spotkaniu z 76ers. Kluczowi gracze (poza Cousinsem) spędzili na parkiecie około  40 minut, więc trudno oczekiwać, żeby grali na najwyższym obrotach przeciwko Rockets. Bo Rockets ostatnio wygrywają z każdym, a ich ofensywa funkcjonuje perfekcyjnie. Nie ma co się dziwić, kiedy w składzie masz takich wirtuozów jak Chris Paul, czy James Harden.

Do analizy użyłem Darmowy Skarb Kibica NBA przygotowany przez naszą redakcję. Żeby mieć jak największe szanse na celny typ, warto przyjrzeć się dokładnie drużynom, ich wynikom, statystykom itd. Dzięki temu zmaksymalizujemy szansę na zysk. 

Zdarzenie: Chicago Bulls poniżej/powyżej (razem z dogrywką) 97.5

Typ: poniżej

Kurs: 1.66

Najgorszy atak ligi stanie naprzeciwko najlepszej obrony w NBA.

We wczorajszym starciu przeciwko Detroit Pistons widzieliśmy, dlaczego Boston Celtics ma najlepszą defensywę w lidze. Tłoki w całym meczu zdołały rzucić zaledwie 81 punktów. Jeszcze gorzej (a lepiej dla obrony Bostonu) wyglądało to w pierwszej połowie, kiedy gospodarze zdobyli tylko 37 oczek. Oglądałem ten mecz i to nie było tak, że Pistons mieli pozycje i nie trafiali. Nie, Zieloni nie dawali rywalom dogodnych pozycji i kompletnie ograniczyli jakiekolwiek popisy w ataku Andre Drummonda, czy Reggiego Jacksona. Pamiętamy, jak świetny występ zanotował Drummond w Bostonie (26 punktów i 22 zbiórki). A teraz… był cieniem samego siebie. I to nie tak, że go brzuch bolał, czy wstał lewą nogą. Po prostu defensywa Celtics funkcjonowała fantastycznie. Co ciekawe, był to już 7 raz, kiedy podopieczni Brada Stevensa zatrzymali rywali na mniej niż 90 punktach. W zeszłym sezonie ta sztuka udała im się…6 razy. A do rozegrania zostało im jeszcze 54 spotkania. To pokazuje, jaki progres poczynił ten zespół w defensywie.

Dzisiejszy rywal jest dużo mniej wymagający.

Chicago Bulls to uosobienie wszystkich najgorszych rzeczy, jakie możemy zobaczyć w NBA. Zwłaszcza, jeśli spojrzymy na atakowaną stronę parkietu. Kiedy zaczniesz analizować poczynania ofensywne zespołów w tym sezonie, to od razu zauważysz, że Byki są w każdej statystyce praktycznie na dnie. Spójrzmy:

  • 96.9 punktów w meczu – 29. miejsce w NBA
  • 99.4 efektywność ofensywna – 30. miejsce
  • bilans 5-20 – 30. miejsce
  • 46.6 % skuteczności za 2 punkty – 30. miejsce
  • 34.4% za trzy punkty – 27. miejsce
  • 42.2 % z gry – 30. miejsce.

A teraz przyjrzyjmy się defensywnym statystyką ekipy z Bostonu:

  • 96.9 punktów zdobywanych przez rywali – 1. miejsce w NBA
  • 100.9 efektywność defensywna – 1. miejsce
  • 33.6% trafionych trójek przez rywali– 1. miejsce ex aequo z Los Angeles Lakers
  • 48.1% trafionych rzutów za 2 punkty przez przeciwników – 1. miejsce
  • 43.5% rzutów z gry drużyn przeciwnych – 2. miejsce w NBA
  • 35.9 zbiórek w obronie – 6. miejsce.

Widzisz zależność? Jeden zespół jest fatalny w ataku, a drugi nie pozwala rywalom na zdobywanie punktów. Jeśli wszystko pójdzie tak, jak powinno, to Byki mogą nie wyjść z 80 punktów. Jednak na koniec dnia to jest NBA i wszystko się może wydarzyć. Ale myślę, że to nie będzie najlepszy mecz w ataku w wykonaniu Chicago Bulls. Ich są zbyt dobrym zespołem. W końcu nie przez przypadek Boston Celtics są na pierwszym miejscu w Konferencji Wschodniej. Mówią, że atak sprzedaje bilety, a obrona wygrywa mistrzostwa. Miejmy nadzieję, że dzięki tej defensywie to my wygramy dzisiaj pieniądze.

Tak prezentuje się gotowy kupon. Za stówkę mamy do wyciągnięcia 276.32 PLN. Poniedziałek, czyli dopiero zaczynamy naszą zabawę.

Czekam na Wasze propozycje typów na dzisiejszą noc.

Powodzenia!