Verstappen znowu okaże się najlepszym w nerwowej końcówce sezonu? Gramy o 197 PLN

grand-prix-kataru-fot-pressfocus-red-bull-racing

W Katarze w ten weekend jest rozgrywana przedostatnia runda mistrzostw świata Formuły 1. Po piątkowych i sobotnich sesjach wiadomo tyle, że ani Oscar Piastri, ani Max Verstappen nie odpuszczają w walce o mistrzowski tytuł. Przy czym postawę 4-krotnego championa należy docenić tym bardziej, że weekend rozpoczął od zmagań się z nadmiernie podskakującym bolidem, który miał być bardzo trudny do opanowania. Z kolei Oscar wygrywał każdą kolejną sesję.

Promocja STS na GP Kataru F1

Grand Prix Kataru – zapowiedź

W zeszłym roku najlepiej na torze Lusail w niedzielnym wyścigu poradził sobie Max Verstappen. Już 4-krotny mistrz świata wówczas dojechał do mety o przeszło 6 sekund nad drugim Charlesem Leclerciem i trzecim Oscarem Piastrim. Spośród aktualnie liczących się w grze o indywidualne mistrzostwo świata, to Lando Norris tamten wyścig ukończył dopiero na 10. pozycji. Analizując występy tzw. wielkiej trójki, to tym razem Holender może zająć najdalszą lokatę.

Przy czym trzeba przyznać, że prawdopodobnie nie ukończy tegorocznego Grand Prix Kataru na aż tak odległym miejscu jak wspomniany Brytyjczyk zeszłoroczne zmagania. Po części decyduje o tym fakt, że 4-krotny mistrz świata jest obecnie w znacznie wyższej formie, a także, że cały czas ma o co walczyć. Natomiast Lando wówczas wyglądał na praktycznie pogodzonego z tym, że nie będzie w stanie powalczyć z Holendrem. Choć, kiedy analizuje się obecną formę Maxa Verstappena, to trzeba zwrócić uwagę na to, że dotychczas w Katarze nie wszystko układało się po jego myśli. W dalszym ciągu zmaga się z nadmiernie podskakującym bolidem, a także nieoptymalnie pracującym silnikiem; o czym wspominał nawet w wywiadzie po kwalifikacjach.

Wyraźnie lepiej od 4-krotnego mistrza świata radzi sobie Oscar Piastri. Australijczykowi w ten weekend idzie wprost rewelacyjnie! To właśnie on był tym, który triumfował w: sesji treningowej, „czasówce” do sprintu, sprincie, a także w kwalifikacjach do niedzielnego Grand Prix. O tym jak pewnie czuje się w ten weekend, dobitnie świadczy to, że Australijczyk nareszcie wygląda na w pełni usatysfakcjonowanego tym, jak zachowuje się jego bolid i w jakim stopniu do osiągnięć maszyny dostosowała się jego forma. Przykładowo po „czasówce” decydującej o ustawieniu na starcie przed dzisiejszym Grand Prix, stwierdził, że wszystko nareszcie wróciło na swoje miejsce. W dodatku w każdej z tych sesji notował spore (jak na standardy F1) przewagi nad teammate’m.

Odnośnie do Lando Norrisa, to trzeba przyznać, że Brytyjczyka z Verstappenem łączy to, że nieco inaczej wyobrażał sobie to, co zdoła osiągnąć w trakcie tego weekendu. Co prawda ostatecznie był w stanie wywalczyć w sobotnich kwalifikacjach 2. pozycję, ale po decydującej części czasówki aż dopytywał (w trakcie teamradio) swojego inżyniera o to, na którym miejscu ukończył te zmagania. Dotychczas nie był w stanie nawet zbliżyć się do rezultatów partnera z zespołu. Przy czym wpływ na wspomniane wyniki ma nie tylko nieco niższa forma od Oscara, ale również nieco większe problemy z prowadzeniem bolidu, a także fakt, że Brytyjczyk zdecydowanie bardziej woli ścigać się na innych obiektach. Tutaj na razie bardziej się męczy niż cieszy jazdą.

Odnośnie do rywalizacji w Katarze, to należy jeszcze wspomnieć, że od standardów Formuły 1 odbiegają dotychczasowe wyniki Pierre’a Gasly’ego oraz Lewisa Hamiltona. Z tym, że kierowca Alpine wyróżnia się pozytywnie, a 7-krotny brytyjski mistrz świata wprost przeciwnie. O rosnącej formie reprezentanta Trójkolorowych świadczy, choćby to, że był w stanie awansować do Q3. Natomiast zawodnik Ferrari nie był w stanie wywalczyć rezultatu, który uprawniałby go do startu w… Q2! Tym samym po raz kolejny w tym sezonie został „zmuszony” – i to nie z powodu wymiany nadprogramowych części – do startu z prawie, że końca stawki. Kibiców tego kierowcy niepokoi to, że można gołym okiem zaobserwować regres jego formy nie tylko fizycznej, ale też mentalnej.

Do podobnego podziału jak w garażach Ferrari i Alpine doszło także w Williamsie. Jeszcze kilka tygodni temu to Alex Albon był tym zawodnikiem, który pokazywał, jak (i to z zachowaniem sporej przewagi) można ogrywać partnera z zespołu. Tymczasem w chwili obecnej sytuacja zmieniła się o 180 stopni. Przykładowo sobotnie kwalifikacje Carlos Sainz ukończył na 7. miejscu, a Albon zajmując 15. lokatę. Choć taka różnica nie została podyktowana np. skreśleniem czasu (za np. wyjazd poza limity toru) Alexa; a tylko tym, jak mizernie radzi sobie na torze Lusail. Z kronikarskiego obowiązku warto odnotować, że Yuki Tsunoda w „głównej” „czasówce” zaprezentował się tak jak w poprzednich rundach sezonu, a nie tego weekendu.

Dla stawiających typ dnia na to Grand Prix Formuły 1 znaczenie ma też to, że w pozostali kierowcy utrzymują w ten weekend poziom, do którego przyzwyczaili kibiców w tym sezonie. Tym samym można sądzić, że np. ponownie wiele dobrego (dla Mercedesa) wyniknie z postawy ich dwóch kierowców. Ciut lepiej w kwalifikacjach do wyścigu poradził sobie George Russell, który wywalczył 4. czas tamtej sesji; ale Kimiemu również poszło dobrze, ponieważ wystartuje do Grand Prix z 5. pola.

Grand Prix Kataru – statystyki:

  • Aktualny lider mistrzostw świata, czyli Norris nad Piastrim i Verstappenem ma przewagę 24 punktów.
  • Oscar Piastri nie pokonał swojego zespołowego partnera ani razu w poprzednich 7 Grand Prix.
  • W zeszły weekend najlepszym okazał się Verstappen, a kierowcy McLarena zostali zdyskwalifikowani.
  • Drugim zespołem obecnie jest Mercedes, który ma 40 oczek zapasu nad Red Bullem i 53 nad Ferrari.
  • Team McLarena w zeszłym miesiącu w Singapurze zdobył 10. (a drugie z rzędu) mistrzostwo konstruktorów.
  • Oscar Piastri i Lando Norris zwyciężali w tym sezonie 7 razy, Verstappen – 6, a George Russell – 2.
  • Lewis Hamilton ostatni raz cieszył się z wygranej w po Grand Prix Belgii mające miejsce w 2024 r.
  • Zespół Ferrari jest teamem, który nie triumfował ani razu od 27 października zeszłego roku!
  • Verstappen i Norris stawali na podium w tym sezonie 7 razy, Piastrii – 5, Russell – 2 i Leclerc – raz.
  • Norris w tym sezonie stawał na podium 17-krotnie, Piastri – 14 razy, ale ani razu w ostatnich 6 GP.
  • Max Verstappen, czyli 4-krotny mistrz świata z Red Bulla stawał na podium już aż 8 razy z rzędu!
  • Charles Leclerc meldował się na podium w tym sezonie 2 razy, a Lewis Hamilton jeszcze ani razu!
  • Łącznie 9 kierowców z 7 zespołów stawało na podium po Grand Prix mających miejsce w tym sezonie.
  • Triumf Verstappena w Las Vegas był już jego 125. w karierze, co daje 3. Miejsce na liście wszechczasów.
  • Łącznie aż 15-krotnie (w przeciągu 22 rund) najlepszym w GP w tym sezonie był zdobywca pole position.

Grand Prix Kataru – pierwszy typ

Bukmacherzy są przekonani, że miano największego faworyta do zwycięstwa należy przypisać Oscarowi Piastriemu. Przykładowo w STS-ie kurs na zdarzenie „informujące”, że jako pierwszy linię mety przekroczy Australijczyk, wynosi 1.60. Za drugiego z głównych pretendentów do wiktorii analitycy tego operatora uznają Lando Norrisa (3.25), a za trzeciego Maxa Verstappena (6.00), który ma uchodzić za ostatniego mającego szanse w walce z duetem McLarenów.

Max Verstappen ukończy Grand Prix Kataru w TOP3: TAK
Kurs: 1.40
Graj!

Na tę chwilę niewiele wskazuje, by Holender miał triumfować, ale już niejednokrotnie udowadniał, że jeżeli ktoś ma najlepiej poradzić sobie w stresującej sytuacji, to tym symbolicznym kimś będzie właśnie on. Zwłaszcza, że znacząco się poprawił względem kwalifikacji do sprintu i jego samego, a sobotnią „czasówką”. Tym samym, jeśli dziś nie okaże się najlepszym, to powinien zmagania ukończyć w TOP3.

Grand Prix Kataru – drugi typ

Odnośnie do 2. typu F1 stawianego z kodem promocyjnym STS-u, to nim będzie wskazanie, że w trakcie wyścigu na torze pojawi się samochód bezpieczeństwa. Już, choćby kwalifikacje do Grand Prix pokazały, że bardzo łatwo kierowcy się obracają lub wypadają z toru. Poprzednie edycje ścigania się tutaj pokazały też, że nawierzchnia tego toru jest jedną z tych, na których trudniej dogrzewa się opony.

Samochód bezpieczeństwa pojawi się na torze w GP Kataru: TAK
Kurs: 1.60
Graj!

Ponadto, to właśnie Lusail jest obiektem, na którym silniejsze wiatry niejednokrotnie wpływały na rywalizację poprzez np. nawiewanie piasku na tor, co sprawiało, że zawodnicy wpadali w poślizgi. Poza tym wszyscy najszybsi kierowcy świata będą mieli tym razem obowiązek przejechania Grand Prix na minimum 2 pit stopy, co oznacza, że prawdopodobnie każdy z nich będzie jechać na 100% przez cały dystans, przez co powinno dochodzić do częstszej walki na torze, a ona skutkować nie zawsze czystymi wyprzedzeniami, co też miało miejsce niejednokrotnie w poprzednich Grand Prix Kataru Formuły 1.

Propozycja kuponu:

fot. IMAGO/PressFocus