Verstappen dojedzie do mety GP Japonii przed Piastrim, a Tsunoda przed Alonso? Gramy o 221 PLN

Najszybsi kierowcy świata dotarli do Japonii. Właśnie na torze Suzuka zostanie rozegrana 3. runda mistrzostw świata. Tym razem w wyścigu najlepszym w końcu okaże się ktoś spoza McLarena? Teoretycznie nikomu nie odbiera się szans. Jednak też nie bez powodu to Lando Norris i Oscar Piastri okazywali się najlepszymi kolejno w Australii oraz Chinach. Po kwalifikacjach zanosi się, że w znacznym stopniu życie utrudni im zdobywca pole position, czyli Max Verstappen.
199 PLN bonusu za wytypowanie zwycięzcy GP Japonii w STS!
Akcję promocyjną dla nowych graczy przy okazji GP Japonii zaproponował najpopularniejszy operator w Polsce, a więc STS. Jeżeli jeszcze nie masz u niego konta, to możesz założyć takowe na specjalnych zasadach i pokusić się o wytypowanie zwycięzcy najbliższego wyścigu – nagrodą za trafiony zakład będzie aż 199 PLN bonusu! Oto instrukcja:
- Rozpocznij rejestrację w STS z linku promocyjnego
- Podczas rejestracji koniecznie użyj kodu ZAGRANIEPROMO.
- Zaznacz wszystkie zgody marketingowe.
- Dokonaj swojej pierwszej wpłaty w wysokości minimum 50 PLN.
- Zagraj kupon SOLO lub AKO z zakładem na zwycięstwo dowolnego zawodnika podczas wyścigu F1 o GP Japonii.
- Jeśli wybrany przez Ciebie zawodnik wygra wyścig, STS wypłaci Ci aż 199 PLN w formie bonusu!
Grand Prix Japonii – zapowiedź
Niedzielny wyścig będzie już 39. w historii, który będzie miał miejsce w Japonii, a 35., który zostanie rozegrany na torze Suzuka. Dotychczas na tej arenie najszybsi kierowcy świata nie ścigali się w 2020 i 2021 roku. Do tej pory – spośród kierowców występujących w obecnej stawce – najczęściej po wiktorię w kraju kwitnącej wiśni sięgał Lewis Hamilton. Brytyjczyk wygrywał 5-krotnie, a drugim najlepszym wynikiem dysponuje Max Verstappen, który zwyciężał 3 razy.
Jak będzie tym razem? Chcąc odpowiedzieć na to pytanie, stawiający typ F1 na ten wyścig, powinni wziąć pod uwagę to, jakie wyniki osiągali zawodnicy w poprzednich sesjach. Jeśliby sugerować się samymi treningami, to z najlepszej strony pokazali się kierowcy McLarena. W pierwszej sesji najlepszym okazał się Lando Norris, a w kolejnej już Oscar Piastri. Blisko nich, ale ze znaczną stratą, byli zawodnicy Ferrari. Choć, jak przyznał Charles Leclerc po kwalifikacjach, zarówno oni jak i inżynierowie włoskiej ekipy wiedzą, że praktycznie nie są w stanie konkurować z najlepszą trójką. Nie mają aż takiego tempa, by w normalnych warunkach walczyć o miejsce w TOP3.
Z tym, że w walkę o triumf w Grand Prix Japonii najprawdopodobniej zaangażowani nie będą tylko kierowcy McLarena. Ich plany pokrzyżować będzie chciał holenderski 4-krotny mistrz świata. Już w kwalifikacjach Max Verstappen udowodnił, że potrafi stawić opór faworyzowanym „Pomarańczowym”. Przy czym sam zawodnik Red Bulla po tamtejszej sesji przyznawał w wywiadach, że nie spodziewał się, by już w ten weekend miał wyprzedzać Lando Norrisa i Oscara Piastriego. Ostatecznie wywalczył nie tylko pierwsze pole startowe, ale również ustanowił nowy rekord jednego „kółka”. Z tym, że otwartą kwestią zostaje jak poradzi sobie na dłuższym dystansie.
Jeszcze gdyby faktycznie miał spaść deszcz w czasie wyścigu, to wówczas można by zakładać, że w walkę o TOP3 włączy się np. Lewis Hamilton. Tyle tylko, że jeden z najlepiej radzących sobie w deszczu najpewniej nie doczeka się aż tak trudnych warunków. W momencie publikacji tego materiału zanosi się na to, że tegoroczne Grand Prix Japonii zostanie rozegrane w blasku promieni słonecznych. Niewielki opad deszczu zapowiedzi jest jedynie na wczesny ranek.
Grand Prix Japonii – statystyki:
- Max Verstappen zwyciężał w poprzednich 3 Grand Prix Japonii; 2-krotnie do mety dojeżdżał przed zespołowym partnerem.
- Ostatnim kierowcą Ferrari, który wygrał Grand Prix Japonii jest Michael Schumacher, który triumfował w 2004 roku.
- W dotychczasowych 34 wyścigach o GP Japonii na Suzuce 29-krotnie po wiktorię sięgał zawodnik startujący z 1. rzędu.
- Lando Norris z McLarena prowadzi w klasyfikacji kierowców, mając 8 punktów przewagi nad Maxem Verstappenem.
- Zespół McLarena zwyciężał w ostatnich 3 wyścigach, tj. w ostatnim w 2024 r. i w 2 pierwszych w 2025 r.
- Team McLarena po raz ostatni wygrał łącznie 4 Grand Prix w Formule 1 w… 2005 roku!
- Dotychczas 2 z 6 debiutantów w stawce zdobyło punkty, tj. Andrea Kimi Antonelli z Mercedesa i Oliver Bearman z Haasa.
- W Grand Prix Chin zespół McLarena sięgnął po 50. podwójne zwycięstwo w wyścigu, gdzie pierwsze miało miejsce w 1968 r.
- Poprzedni wyścig był pierwszym w historii, w którym zdyskwalifikowane zostały oba bolidy Ferrari.
- Prawdopodobieństwo wyjazdu samochodu bezpieczeństwa wynosi 67%, a wirtualnej neutralizacji 50%.
- To team McLarena był tym, który sięgnął po najwięcej zwycięstw w GP Japonii, lecz po ostatnie w 2011 roku.
Grand Prix Japonii – pierwszy typ
Bukmacherzy uważają, że największym faworytem do zwycięstwa jest Lando Norris. Przykładowo w STS-ie kurs na wygraną tego Brytyjczyka wynosi 2.25. Kolejnymi z największymi szansami są Max Verstappen i Oscar Piastri. Na ich triumfy u tego operatora ustawiono następujące mnożniki: 3.00 i 4.00. Jest tak, ponieważ obecnie dysponują najlepszymi bolidami oraz są w najwyższej formie.
Jak na dłoni można to zauważyć nie tylko po dotychczasowym ściganiu w Japonii, ale również w Australii i Chinach. Jak zostało wspomniane wyżej, gdyby jeszcze tegoroczne Grand Prix na Suzuce odbywało się w niestandardowych warunkach, to wtedy jeszcze ktoś mógł im zagrozić. Natomiast w tradycyjnych warunkach musiałoby albo stać się coś z ich bolidami, albo dojść do wypadku, by nagle wypadli spoza TOP3. Tylko w jakiej kolejności dotrą do mety?
Sądzę, że przy obecnym potencjale bolidu i umiejętnościach tych kierowców, to Max Verstappen będzie w stanie dojechać do mety przed Oscarem Piastri. Zwłaszcza, że ruszając z pole position już ma przewagę 2 lokat nad Australijczykiem. Ponadto 4-krotny mistrz świata udowodnił, że wcale nie musiał osiągać najlepszych czasów w poszczególnych sektorach, by pokonać najszybciej dystans jednego okrążenia. Ponadto jest nazbyt wytrawnym graczem, by nie wykorzystać pojawiającej się szansy.
Zwłaszcza, że McLareny nie mają na Suzuce aż takiej przewagi, jak choćby jeszcze w Australii. Tym bardziej, że „Pomarańczowi” będą musieli pojechać ostrożniej na starcie, bo w końcu oto mają 2 kierowców w TOP3 na starcie. Istotne jest też to, gdzie odbywa się to GP. Nie bez powodu aż 11 razy w ostatnich 12 Grand Prix Japonii zwycięzcą okazywał się zawodnik startujący z 1. linii.
Grand Prix Japonii – charakterystyka toru
Kierowcy pokonując 53 okrążenia przejadą dziś łącznie dystans 307,471 kilometra. Będą przemierzać kręte sekcje wręcz naszpikowane wymagającymi zakrętami. Przy czym to właśnie Suzuka jest jednym z bardziej lubianych torów przez kierowców. Uważają – i to nie tylko oni – że jest to świetne miejsce pokazujące realne osiągi bolidów na więcej niż samych prostych. Chociaż to właśnie tutaj zawodnicy tak naprawdę będą musieli ostro hamować tylko 2 razy.
Dla stawiających typ dnia na to GP istotne jest też to, że jest tu raptem tylko jedna strefa DRS. Dlatego, że rzadziej dochodzi już do niebezpiecznych wypadków. Tym samym kierowcy nadal ochoczo podejmują się prób wyprzedzania, ale nie podejmując aż tak ryzykownych manewrów jak przed laty. Odnośnie do ostatnich zdań, tor Suzuka charakteryzują również szerokie pobocza. Są tu miejsca, gdzie wyjazd na nie może zakończyć się ugrzęźnięciem w żwirze, ale też takie, które raz dwa „pozwalają” na powrót do rywalizacji. Poza tym ten japoński tor wyróżnia się także tym, jak często zawodnicy podjeżdżają pod wzniesienia i jak szybko z nich zjeżdżają.
Tor Suzuka wyróżnia także to, że kierowcy pokonują dystans do 1. zakrętu jadąc w dół. Osiągają przy tym niemal maksymalne prędkości. Odnośnie do ścigania w tym miejscu, należy też mieć na uwadze, że niewielki wpływ na zużycie opon ma hamowanie i trakcja. Od tego roku ich żywotność ma być jeszcze dłuższa, ponieważ wymieniono nawierzchnię w 1. sektorze. Podsumowując, jest to tor, na którym doskonale widać kto ma najlepszy bolid w stawce.
Grand Prix Japonii – drugi typ
Na co jeszcze obstawiający – wraz z kodem promocyjnym STS-u – zdarzenia na tegoroczne Grand Prix Japonii, mogą zwrócić uwagę? Na to, jak w dotychczas rozegranych sesjach toczyła się rywalizacja w środku stawki. Przykładowo w treningach Yuki Tsunoda radził sobie tak dobrze, że nawet zaczęto mówić w środowisku F1, że może zająć pozycję w TOP6. Jednak już w kwalifikacjach nie osiągnął lepszego czasu od Fernando Alonso.
Tyle tylko, że był to rezultat słabszy o tylko +0.103 sekundy. A jeszcze sam podkreślał, że w Q1 wszystko wyszło, jak powinno, a po Q2 nie był z siebie zadowolony. Poza tym to japoński zawodnik odrobinę bardziej wyróżniał na dłuższych dystansach. Odnośnie do 2. typu dnia, obstawiam że ostatecznie Japończyk dojedzie do mety szybciej niż Hiszpan. Choć przypominam, że w obu pierwszych sesjach treningach ci kierowcy zajmowali sąsiednie pozycje. Yuki był górą w premierowej sesji, a Fernando w kolejnej. Jednak nie były to duże różnice czasowe. Gdyby Yuki jechał tu w dotychczasowych barwach, wówczas jego triumf nad 2-krotnym mistrzem świata byłby jeszcze pewniejszy.
Japończyk spędza 1. weekend w nowym teamie, tj. wcześniej nie jeździł Red Bullem w oficjalnych sesjach. Choć akurat dla Tsunody nie ma to większego znaczenia. Pokazuje, że występ przed własną publicznością go nie paraliżuje. Poza tym częściej (w tym sezonie) zachowuje chłodniejszą głowę niż Fernando w trakcie GP. Dlatego sądzę, że koniec końców dojedzie do mety przed Hiszpanem. Jeśli Japończyk dojedzie do mety przed Fernando, to dokonałby tej sztuki po raz 3 w tym sezonie!
Propozycja kuponu:
fot. IPA/PressFocus
(0) Komentarze