Szalona sobota z Barcą i Realem w roli głównej. Gramy La Liga o 207 PLN!

Kwiecień zaczął się od świetnych trafów, po czym zaliczyłem najgorszy kupon w historii mojej półrocznej aktywności na Zagranie. Po takiej dozie nieszczęścia myślę, że po raz kolejny wrócę na dobre tory w La Lidze, w której ostatnio zaliczam naprawdę dobrą skuteczność. Dziś omawiam spotkania głównych pretendentów do tytułu. Zapraszam do lektury!
Real Madryt – Valencia | 16:15
Real Madryt najwidoczniej pozazdrościł FC Barcelonie i Atletico szalonego spotkania w Pucharze Króla, dlatego zdecydował się nam dać równie pokręcony spektakl. Królewscy przegrali przecież w regulaminowym czasie 3:4 z Sociedad. Oczywiście potem obudził się w nich gen zwycięstwa i ostatecznie zwyciężyli w końcówce. Zwycięskiego gola zdobył Rudiger. Na uznanie zasługują także Bellingham i Vinicius. Miło oglądało się szczególnie Brazylijczyka, który kręcił Hamarim Traore jak uczniakiem i bez wątpienia był najważniejszym punktem ofensywy Realu. Nieciekawy występ zaliczył zaś David Alaba, autor dwóch goli samobójczych. Powstaje pytanie jak Los Blancos poradzą sobie z regeneracją, bo za nimi pełne intensywności 120 minut. Za rogiem zaś czeka już Valencia. Dodatkowym osłabieniem z pewnością będzie także fakt, że obecnie kontuzjowani są obaj główni bramkarze Realu – Courtois i Lunin. Wygląda więc na to, że w bramce zobaczymy młodego Frana Gonzaleza. Czy powtórzy się magiczna historia Ikera Casillasa?
Na odwrotny scenariusz i tremę młodego golkipera będzie liczyła Valencia. Nietoperze na początku sezonu walczyły z Valladolid jak równy z równym o miano najgorszego zespołu w lidze. Sporo jednak zmieniło przyjście do klubu nowego trenera – Carlosa Coberana. Młody szkoleniowiec udowadnia, że jego kadra nie zasługuje na spadek do Segunda. Odkąd jest u sterów ekipy z Estadio Mestalla, zdobywają oni średnio 1,67 punktu na mecz. Ta zwyżka formy pozwoliła im wyczołgać się ze strefy spadkowej, a następnie odskoczyć od niej na komfortowe 4 punkty przewagi. Ostatnie 5 meczów to 2 zwycięstwa, 2 remisy i 1 porażka. Czy dadzą radę postawić się Realowi?
Co obstawiać?
Postawię na klasyczny typ „Obie drużyny strzelą”. Gol Realu na Bernabeu to mus i nie muszę zbyt wiele na ten temat się rozpisywać. Ofensywnie potrafią położyć każdego, kwartet Vini, Bellingham, Mbappe i Rodrygo w dobrym dniu jestnaprawdę przerażający. Gorzej jednak w defensywie, gdzie mimo niezłej współpracy Rudigera i Asencio, raczej zawodzą boki obrony. Jak jeszcze prawą stronę da się załatać Fede Valverde, tak z lewą Carlo Ancelotti ma ogromny problem. Myślę, że Valencia postara się to wykorzystać. Strzelali oni przecież gola w każdym z ostatnich 8-miu meczach wyjazdowych. Sociedad odarło chwilowo Santiago Bernabeu z pewnej aury, a młody bramkarz nie przestraszy Nietoperzy tak jakby to zrobił dwumetrowy Belg. Zakład stawiam w Superbet, więc jeśli nie masz jeszcze konta, możesz założyć je z naszym kodem promocyjnym Superbet.
Zapraszam do zapoznania się także z innymi typami na dziś, szczególnie jeśli chodzi o piłkę nożną. Oferujemy także podsumowanie szerokiej oferty legalnych polskich bukmacherów.
FC Barcelona – Betis | 21:00
Po szalonym spotkaniu z Atleti, zakończonym wynikiem 4:4 na Estadio Olimpico spodziewaliśmy się powtórki w meczu rewanżowym. Musieliśmy się jednak obejść smakiem. Dostaliśmy bowiem mecz wyrachowany, pełen kalkulacji i momentami twardej gry. Z tego połączenia piłkarskich szachów i zapasów ostatecznie zwycięsko wyszła Barca, wyrywając z rąk Simeone skromny wynik 1:0. Ta wygrana przedłużyła niesamowitą passę Wojciecha Szczęsnego, który w bordowym (a raczej zielonym) trykocie nie zaznał jeszcze porażki, tak samo jak i Barcelona w 2025 roku. Rosnące morale przyczyniają się do coraz lepszej gry. Doskonałe wyniki zaś sprawiły, że ekipa Flicka wskoczyła na fotel lidera i na moment pisania tekstu ma 3 punkty przewagi nad Realem. To oczywiście może zmienić się popołudniu, co doda wieczornemu meczu jeszcze więcej pikanterii.
Wiatr w żagle złapał także Real Betis. Zbiegło się to czasowo z transferem Antony’ego. Powstaje pytanie czy to kuriozalne zrządzenie losu, czy też ofiara śmiechów i szyderstw ze strony stadionów Premier League wyśmienicie odnalazła się na boiskach La Liga. Całkiem możliwe, że to ten drugi scenariusz, bo Brazylijczykowi nie można odmówić waleczności i coraz częściej pokazywanych umiejętności technicznych. Warto wspomnieć, że znalazł on się na celowniku Atletico Madryt. Wracając jednak to biało-zielonego klubu z Sevilli, ich przebudzenie nie pozostało bez wpływu na tabelę. Los Verdiblancos wskoczyli na 6. miejsce i po upokarzającej porażce Rayo z Espanyolem, mogą być niemalże pewni gry w Europie. Mogą jednak mieć apetyt na więcej, bo przecież zrównali się punktami z piątym Villarreal. Żółta Łódź podwodna ostatnio nie zachwyca i może stać się realnym celem Antony’ego i spółki.
Co obstawiać?
Tutaj postawię dosyć bezpiecznie, bowiem stawiam zakład „Obie strzelą lub powyżej 2.5 gola”. Barcelona to najbardziej bramkostrzelna ekipa w lidze i całkiem możliwe, że sami pokryją zaproponowaną linię 3-ech bramek. Jednocześnie jednak trzeba przyznać, że momentami potrafią zaprezentować naprawdę dziwne ruchy w formacji defensywnej. Dziś jest to o tyle możliwe, że po spotkaniu z Atletico, wymagającym rygoru taktycznego, mogą być wyczerpani fizycznie. Betis natomiast w tym sezonie przeobraził się w zespół niezwykle overowy. Dawni zwolennicy raczej defensywnej gry obecnie legitymują się bilansem 40:36 na 29 spotkań. Dwa zespoły grające radosny futbol, myślę, ze kurs mimo iż dość niski, to całkiem wartościowy. Powodzenia!
Pod spodem kupon:
fot. Alamy Stock Photo
(0) Komentarze