Śląsk potwierdzi swoją wyższość nad Hamburgiem? Gramy o 212 PLN!

Przed nami ciekawe starcie w EuroCupie, w którym Hamburg podejmie Śląsk Wrocław w meczu dwóch drużyn będących w zupełnie innych momentach sezonu. Niemcy próbują łapać formę po słabym początku rozgrywek, natomiast Śląsk wygląda coraz stabilniej i będzie chciał potwierdzić swoją przewagę po wygranej w pierwszym bezpośrednim spotkaniu.

betclic kod promocyjny koszulka
betclic kod promocyjny koszulka
tylko na Logo Zagranie - typy bukmacherskie

50 zł zakład bez ryzyka


GRA BEZ PODATKU!
Codziennie, na wszystkie sporty, bez ograniczeń!

 
Kod rejestracyjny
ZAGRANIE kod skopiowany kopiuj
skopiuj kod
Funkcjonalności:
aplikacja mobilna
zakłady na żywo
Bonusy:

ZAKŁAD BEZ RYZYKA: do 50 zł 

 
pokaż szczegóły ukryj szczegóły

Hamburg vs Śląsk Wrocław

Skorzystaj z oferty powitalnej Betclic, dostępnej z naszym kodem promocyjnym! Śląsk Wrocław rozgrywa jeden z najlepszych sezonów ostatnich lat i po 17 kolejkach Orlen Basket Ligi może pochwalić się fenomenalnym bilansem 13:4, który na tym etapie rozgrywek stawia go w ścisłej ligowej czołówce. Co ważne, to nie jest przypadek ani chwilowy „hot streak”, tylko efekt bardzo konkretnej tożsamości tej drużyny. Śląsk wyróżnia się na tle całej ligi przede wszystkim fizycznością i intensywnością, z którą wiele zespołów po prostu sobie nie radzi. Wrocławianie narzucają swoje warunki, grają agresywnie na piłce, mocno atakują deskę i potrafią zamęczyć rywala tempem. Efekt? Sześć zwycięstw z rzędu w lidze i to nie z ogórkami, a z naprawdę solidnymi ekipami. Po drodze Śląsk pokonał m.in. Trefl Sopot, dwukrotnie Dziki Warszawa, Zastal Zielona Góra czy Anwil Włocławek. To są ekipy, które w tej lidze coś znaczą, dlatego ta seria robi jeszcze większe wrażenie. Widać, że zespół potrafi wygrywać zarówno mecze siłowe, jak i te bardziej taktyczne, rozstrzygane w końcówkach. A właśnie w clutch momentach Śląsk ma swoich liderów.

Fenomenalną formę notuje ostatnio Kadre Gray, który coraz częściej bierze odpowiedzialność za wynik na własne barki. W meczu z Dzikami trafił rzut na zwycięstwo, kończąc spotkanie z 23 punktami, a przeciwko Treflowi dorzucił 20 oczek i aż 9 asyst, kontrolując tempo gry od pierwszej do ostatniej minuty. Drugim silnikiem napędowym jest Noah Kirkwood – wszechstronny, energiczny, robiący masę „brudnej roboty”, a przy tym regularnie dokładający punkty. Ta dwójka to dziś absolutne filary zespołu. Generalnie Śląsk jest po prostu mądrze zbudowany. Co ciekawe, klub zachował dużą stabilność kadrową – poza przyjściem jednego zawodnika w trakcie sezonu nie dokonano żadnych roszad. Jak na realia Śląska z poprzednich lat, gdzie rotacje bywały ogromne, to prawdziwa rewolucja. Ta ciągłość wyraźnie procentuje chemią na parkiecie i lepszym zrozumieniem w grze. Ogromne słowa uznania należą się też trenerowi Arnisowi Bagatskisowi, który poukładał ten zespół taktycznie i mentalnie. Śląsk wie, co chce grać, ma jasne role w rotacji i rzadko wpada w chaos, nawet gdy mecz zaczyna się nie po ich myśli. To już nie jest drużyna bazująca na zrywach – to ekipa, która potrafi kontrolować spotkania.

W EuroCupie bilans 4 zwycięstw może na pierwszy rzut oka nie robić wrażenia, ale patrząc na historię polskich klubów w Europie, to naprawdę solidny wynik. Wystarczy przypomnieć choćby Trefl z zeszłego sezonu, który wygrał tylko raz i regularnie dostawał bolesne lekcje. Śląsk natomiast w wielu meczach był bardzo blisko – jak z Arisem czy na wyjeździe z Cluj-Napoca, gdzie spokojnie mógł dorzucić jeszcze 2–3 wygrane. Awansu już nie będzie, ale wstydu absolutnie też nie ma. Wręcz przeciwnie – wrocławianie pokazali, że potrafią rywalizować z mocniejszymi budżetowo zespołami jak równy z równym.

Hamburg w tym sezonie mocno rozczarowuje i długo wyglądał jak jedna z najsłabszych drużyn w stawce. Po 14 kolejkach ligowych ma na koncie zaledwie 4 zwycięstwa, a styl gry często pozostawia sporo do życzenia. Trzeba jednak uczciwie powiedzieć, że obecna sytuacja i tak wygląda lepiej niż jeszcze kilka tygodni temu. Skala problemów była bowiem ogromna, bo Hamburg na swoje pierwsze zwycięstwo w lidze musiał czekać aż do… 10. kolejki, co tylko pokazuje, jak fatalny był start sezonu.

Ostatnie tygodnie przyniosły jednak coś na kształt małego odrodzenia. Zespół zanotował trzy wygrane z rzędu – najpierw niespodziewanie ograł Ulm w BBL, później dołożył zwycięstwo w EuroCupie z Venezią, a w miniony weekend pokonał jeszcze Frankfurt. Nagle drużyna zaczęła wyglądać zupełnie inaczej: więcej energii w obronie, szybsze decyzje w ataku, lepsza selekcja rzutów. Widać było, że z zawodników zeszła presja, a gra przestała być szarpana. W tym miejscu trzeba pochwalić zarząd klubu, bo w najtrudniejszym momencie nie zdecydował się na paniczne ruchy. Nie było zwolnienia trenera ani rewolucji kadrowej. Szkoleniowiec Barloschky dostał czas, by poukładać zespół i dziś widać, że ta cierpliwość zaczyna przynosić efekty. Pomogło też wzmocnienie składu. Do drużyny dołączył Devon Daniels z litewskiego Juventusu, który wyraźnie odświeżył organizację gry. Wniósł dynamikę, lepszy atak jeden na jeden i więcej kreatywności na obwodzie, czego wcześniej Hamburgowi bardzo brakowało.

Niestety, zupełnie inaczej wygląda sytuacja w EuroCupie. Tam Hamburg po prostu sobie nie radzi – bilans 1:14 i seria 14 porażek z rzędu mówią same za siebie. To poziom, który brutalnie obnaża braki kadrowe i doświadczenie zespołu. Europa wciąż jest dla nich za wysokim progiem, ale jeśli ligowe odbicie okaże się trwałe, sezon przynajmniej na krajowym podwórku nie musi być jeszcze stracony. Pamiętaj, że czekają na Ciebie tylko i wyłącznie legalni bukmacherzy!

Co typuję w tym spotkaniu?

Ten ostatni zryw Hamburga na pewno trzeba docenić, bo jeszcze kilka tygodni temu zespół wyglądał jak kompletnie pogubiony, jednak problem w tym, że mimo poprawy to wciąż drużyna mocno nierówna, której dobre występy przeplatają się ze słabszymi fragmentami. Na tym tle Śląsk Wrocław prezentuje się zdecydowanie stabilniej – ma lepszą organizację gry i przede wszystkim po prostu lepsze wyniki. Obie drużyny miały już okazję się mierzyć i wtedy wyraźnie górą był Śląsk, wygrywając 92:81. Co ważne, obecnie oba zespoły w EuroCupie tak naprawdę nie grają już o wielką stawkę, ale wydaje się, że Niemcom bardziej będzie zależeć na walce o utrzymanie i poprawę sytuacji w lidze niż na pojedynczym, niewiele znaczącym zwycięstwie w Europie. Śląsk natomiast pokazał ostatnio, że nawet w roli underdoga potrafi postawić się mocnym rywalom, czego dobrym przykładem był solidny występ z Arisem. Ta drużyna ma charakter i nie odpuszcza niezależnie od okoliczności, dlatego różnica w jakości i stabilności powinna znów być widoczna. Typuję wygraną Śląska Wrocław. Zachęcam do regularnego obserwowania zakładki typy dnia lub do sprawdzenia innych propozycji na Zagranie!

Śląsk wygra

FOT: IPA/SIPA USA/PressFocus