Rozchwiany Real powróci na szczyt? Gramy La Liga o 265 PLN!
W tabeli La Liga gotuje się coraz bardziej, bowiem za sprawą swojej doskonałej formy do wyścigu o podium na poważnie powróciło Atletico Madryt. Jak z presją poradzą sobie Królewscy i Villarreal? Na oba te pytania poznamy dziś odpowiedź. Zapraszam do lektury!
Real Sociedad – Villarreal | 14:00
Real Sociedad
Drużyna z San Sebastian wchodzi w ten mecz w całkiem przyzwoitym momencie sezonu. Baskowie znajdują się w środku stawki i prezentują bilans potwierdzający, że są drużyną stabilną, rzadko dominującą, ale niemal zawsze obecną w grze. Ostatnie tygodnie to pasmo niewielkich kroków naprzód, wzbogacone solidnymi występami przeciwko Sevilli, Athleticowi czy Osasunie. Sprawia to, że kibice z San Sebastian mogą odetchnąć spokojnie, szczególnie po przetragicznym początku sezonu. U siebie Sociedad zwykle gra intensywniej, stosuje wysoki pressing i próbuje odzyskiwać piłkę w pierwszych sekundach po stracie. Problemem wciąż pozostają jednak urazy, o których często wspominałem w minionych analizach. Ograniczają kreatywność w ofensywie i wymuszają bardziej bezpośrednie rozwiązania w ataku. Mimo to drużyna Sergio Francisco regularnie dochodzi do sytuacji bramkowych, choć ze skutecznością bywa różnie.
Villarreal
Villarreal przyjeżdża na Anoetę jako drużyna z górnej części tabeli i bardzo solidną serią meczów bez porażki w lidze. Żółta Łódź Podwodna wygląda ofensywnie i różnorodnie: skrzydła pracują na pełnych obrotach, drugi napastnik schodzi po piłkę, a druga linia dokłada liczne wejścia w pole karne. W lidze Villarreal niemal zapomniał, jak to jest strzelać mniej niż dwa gole na mecz. Jedyną skazą pozostają występy w Lidze Mistrzów. Wysokie 0:4 z Borussią Dortmund w minionym tygodniu, rozegrane w osłabieniu po czerwonej kartce nie poprawiło ich sytuacji w Europie. W La Liga jednak ich pewność siebie i organizacja gry nadal stoją na wysokim poziomie. To zespół, który nie zamierza bronić 0:0. Ich styl opiera się na odwadze i przejściu do ataku większą liczbą zawodników. Podkreślić jednak trzeba, że nabrali doświadczenia względem ostatniego sezonu. W efekcie przeciążenia ofensywne coraz rzadziej skutkują nadmiernymi brakami w obronie.
Co obstawiać?
Wyborem, który narzuca się sam, jest Obie drużyny strzelą. Sociedad u siebie rzadko kończy mecze bez zdobytego gola, ale równie rzadko potrafi zagrać na zero z tyłu. Villarreal natomiast jest drużyną wyjątkowo przyjazną w kontekście BTTS’ów. Mecze tej ekipy często zamieniają się w otwartą wymianę argumentów. Styl gry, forma ofensywna i małe problemy obu stron w defensywie sugerują wynik typu 1:1, 2:1 lub 1:2. Starcia bezpośrednie w San Sebastian to 3/5 BTTSów i liczę dziś na powtórkę! Zakład ten znajdziecie w STS. Jeśli nie macie jeszcze konta u największego polskiego bukmachera, możecie założyć je z naszym kodem promocyjnym STS.
Po inne analizy na najlepsze mecze tego tygodnia, zapraszamy do zakładki piłka nożna. Przygotowaliśmy także analizy dla fanów innych sportów! Chcesz porównać kursy? Sprawdź listę legalnych polskich bukmacherów.
Girona – Real Madryt | 21:00
Girona
Ekipa pod wodzą Michela przeżywa najgorszy początek sezonu, jaki mogli sobie wyobrazić. Drużyna, która jeszcze niedawno walczyła o mistrzostwo, obecnie jest absolutnym wrakiem samych siebie. Katalończycy balansują na granicy strefy spadkowej. Zmagają się przede wszystkim z problemami w defensywie i tracą średnio niemal dwa gole na mecz. Jednocześnie jednak nie jest to zespół zrezygnowany – ostatnie wyniki, takie jak 1:0 z Alavés czy bezcenny remis z Betisem, sugerują, że Girona potrafi jeszcze podjąć rękawicę. U siebie grają odważnie, często wysoko wychodzą pressingiem, co z jednej strony prowadzi do tworzenia okazji, a z drugiej – do pozostawienia rywalowi zbyt dużej przestrzeni za plecami obrony. To rywal zdolny do sprawienia niespodzianki, jeśli mecz ułoży się pod ich dyktando.
Real Madryt
Królewscy pozostają zespołem w samym czubie tabeli, lecz ostatnie tygodnie w Madrycie są dalekie od komfortu. Królewscy zaliczyli trzy mecze bez zwycięstwa, w tym porażkę z Liverpoolem, bezbarwny remis z Rayo i bolesne 2:2 z Elche. To właśnie ta seria sprawiła, że zaczęto mówić o „drobnej zadyszce” Realu. Wokół drużyny pojawiły się także medialne doniesienia o napięciach między częścią szatni a Xabim Alonso. Mowa o niezadowoleniu kilku kluczowych zawodników, szczególnie w kontekście zmian w treningu czy źle rozłożonych akcentów taktycznych. Nie jest to otwarty konflikt, ale takie tarcia w szatni zawsze zwiastują katastrofę.
Mimo to Real posiada ogromny potencjał. Mbappé i Bellingham nadal dają gole, linia obrony wzmacnia się powrotami Rüdigera oraz Militao, a sam Real – nawet w słabszej formie – to zespół, który zawsze generuje sytuacje. Problemem pozostaje jednak wyjazdowa gra defensywna, gdzie częściej dochodzi do błędów oraz strat, co daje szanse nawet słabszym rywalom. Dobitnie pokazał to mecz z Olympiakosem. Grecy potrafili strzelić Los Blancos aż trzy gole!
Co obstawiać?
Tak jak w pierwszym meczu – naturalnym wyborem jest Obie drużyny strzelą, ale dokładam tutaj jeszcze over 2.5 gola. Girona u siebie gra odważnie i chaos, który wytwarza, często prowadzi do sytuacji bramkowych. Real natomiast ma wystarczająco dużo jakości, by zdobyć co najmniej jednego gola zawsze i wszędzie, ale jednocześnie na wyjazdach bywa podatny na głupie błędy. Liczę na dużo radosnej gry ze strony obu zespołów i przede wszystkim mnóstwo niefrasobliwości w obronie. Powodzenia!
Pod spodem kupon:
fot. Alamy Stock Photo


