Radomiak wykorzysta słabość Arki na wyjazdach? Gramy o 211 PLN!
W Ekstraklasie czeka nas ważne starcie drużyn z dwóch różnych biegunów formy – Radomiak Radom podejmie u siebie Arkę Gdynia w meczu istotnym dla układu dolnej i środkowej części tabeli. Gospodarze świetnie punktują na własnym stadionie, podczas gdy Arka fatalnie radzi sobie na wyjazdach, co zapowiada bardzo trudną przeprawę dla beniaminka.
Radomiak Radom vs Arka Gdynia
Przygotowaliśmy kod promocyjny STS, dzięki któremu możesz zgarnąć atrakcyjne bonusy na start! Radomiak Radom ma za sobą naprawdę solidny okres i śmiało można powiedzieć, że jest jedną z przyjemniejszych niespodzianek obecnego sezonu Ekstraklasy. Po rundzie jesiennej zespół zajmuje 7. miejsce z dorobkiem 26 punktów, a strata do lidera wynosi zaledwie cztery oczka, co najlepiej pokazuje, jak spłaszczona jest tabela i jak blisko czołówki znajdują się radomianie. Jeszcze kilka miesięcy temu mało kto stawiałby Radomiaka w roli drużyny realnie myślącej o górnej połowie tabeli, a dziś mówimy o ekipie, która spokojnie może patrzeć nawet w stronę podium.
Bardzo pozytywnie wyglądała przede wszystkim końcówka rundy jesiennej, już pod wodzą Goncalo Feio. W pięciu meczach pod jego wodzą Radomiak wygrał trzy razy, raz zremisował i tylko raz przegrał, a co ważne – nie były to łatwe spotkania. Radomianie mierzyli się m.in. z Pogonią Szczecin czy będącym w świetnej dyspozycji Górnikiem Zabrze, a mimo to potrafili punktować. Co istotne, klub nie przespał także zimy i postanowił dołożyć jakości do kadry. Najgłośniejszym ruchem był transfer Luquinhas, zawodnika doskonale znanego kibicom Ekstraklasy z występów w Legii. To piłkarz, który potrafi zrobić różnicę w grze jeden na jeden, daje liczby i wnosi sporo kreatywności między liniami. Co ciekawe, według doniesień medialnych jednym z kluczowych powodów jego przyjścia była właśnie osoba portugalskiego szkoleniowca – Luquinhas miał zaufać jego wizji i projektowi sportowemu. Taki transfer to jasny sygnał, że Radomiak nie chce jedynie spokojnego utrzymania, ale realnie celuje wyżej.
Patrząc na obecną pozycję w tabeli, formę z końcówki rundy i wzmocnienia kadrowe, Radomiak wygląda dziś jak zespół, który może jeszcze sporo namieszać. Jeśli utrzyma organizację gry i dorzuci trochę jakości z przodu, walka o miejsca 5–6, a może nawet coś więcej, wcale nie jest nierealna.

Arka Gdynia wróciła do Ekstraklasy z dużymi nadziejami, ale rzeczywistość beniaminka – jak to często bywa – szybko okazała się wymagająca. W grudniu w mediach pojawiały się informacje o możliwym odejściu trenera Dawida Szwargi, jednak doniesienia te okazały się fałszywe i szkoleniowiec ostatecznie pozostał na stanowisku. Klub postawił na stabilizację i kontynuację projektu, ale sytuacja w tabeli sprawia, że spokoju w Gdyni zdecydowanie nie ma. Arka balansuje nad strefą spadkową i obecnie ma zaledwie jeden punkt przewagi nad kreską, więc margines błędu praktycznie nie istnieje.
Największym problemem zespołu jest wyraźnie balans między defensywą a ofensywą, a w zasadzie jego brak. Arka ma trzecią najgorszą defensywę w lidze, tracąc już 32 gole, co przy drużynie walczącej o utrzymanie jest wynikiem bardzo niepokojącym. Zbyt łatwo oddawane pole, błędy indywidualne i brak konsekwencji w końcówkach spotkań sprawiają, że nawet przy niezłych fragmentach gry punkty często uciekają. Niestety, jeszcze gorzej wygląda przód. Gdynianie są najmniej bramkostrzelną ekipą w całej lidze – zaledwie 15 goli w 18 kolejkach to liczby, które jasno pokazują, skąd biorą się problemy w tabeli.
Mimo to klub nie załamał rąk i w zimowym okienku transferowym był dość aktywny. Do drużyny dołączyli Vladislavs Gutkovskis oraz Serafin Szota. Szczególnie ten pierwszy ma być odpowiedzią na problemy ofensywne. Łotysz jest dobrze znany trenerowi Szwardze, bo panowie współpracowali przez dwa lata w Rakowie Częstochowa. Co więcej, Szwarga zapowiadał, że klub planuje jeszcze jeden transfer, więc kadra może zostać dodatkowo poszerzona.
Dla Arki kluczowa będzie wiosna. Potencjał w zespole jest, ale same chęci nie wystarczą – potrzebne są punkty tu i teraz. Jeśli poprawi się skuteczność z przodu i uda się ograniczyć proste błędy z tyłu, utrzymanie jest jak najbardziej w zasięgu. Pamiętaj, że czekają na Ciebie tylko i wyłącznie legalni bukmacherzy!
Co typuję w tym spotkaniu?
Arka na wyjazdach w tym sezonie po prostu nie istnieje i liczby są tutaj bezlitosne. Dziewięć delegacji, zaledwie jeden zdobyty punkt i aż 23 stracone gole – to bilans, który śmiało można nazwać tragicznym. Gdynianie poza własnym stadionem wyglądają na zagubionych, mają problemy z organizacją gry w defensywie, a gdy tracą pierwszą bramkę, często całkowicie tracą kontrolę nad meczem. Dziś sytuacja wcale się nie ułatwia, bo po drugiej stronie stanie Radomiak Radom, czyli zespół z zupełnie inną energią i ambicjami. Pod wodzą Feio radomianie wyglądają naprawdę solidnie. Co więcej, Radomiak jest dokładnym przeciwieństwem Arki, jeśli chodzi o mecze domowe. To najlepiej punktująca drużyna u siebie w lidze – po dziewięciu spotkaniach na własnym stadionie ma na koncie aż 20 punktów, co robi ogromne wrażenie i pokazuje, że potrafi zamienić swój obiekt w prawdziwą twierdzę. Kontrast jest więc bardzo wyraźny: jedna z najgorszych ekip wyjazdowych kontra jedna z najlepszych domowych. Przy takich proporcjach trudno szukać argumentów po stronie Arki, zwłaszcza że Radomiak gra coraz pewniej i regularnie stwarza sytuacje bramkowe. Typuję wygraną Radomiaka i powyżej 1.5 gola. Zachęcam do regularnego obserwowania zakładki typy dnia lub do sprawdzenia innych propozycji na Zagranie!

FOT: Szymon Gorski / PressFocus
