Polscy szczypiorniści powalczą z Węgrami przynajmniej o remis? Gramy o 231 PLN

fot-pressfocus-ehf-euro-2026-reprezentacja-polski-wegry-mecz

Piątkowego wieczoru zostaną rozegrane następne mecze mistrzostw Europy szczypiornistów. Z perspektywy polskie kibica piłki ręcznej ten dzień będzie o tyle odmiennym od np. wczoraj, że w końcu do zmagań przystąpią reprezentanci naszego kraju. Przy czym już w 1. kolejce biało – czerwonych czeka nie lada wyzwanie. O pierwsze punkty w tych rozgrywkach przyjdzie im powalczyć przeciwko węgierskiej drużynie, czyli tej, która mierzy w awans z 1. lokaty; tak jak np. Duńczycy.

STS baner piłka ręczna

Dania – Macedonia Północna: typy, kursy bukmacherskie i zapowiedź meczu (16.01.2026 r.)

To spotkanie można zapowiadać jako starcie Dawida z Goliatem. Jednak jeśli się tego dokona, to wtedy trzeba też zarazem dodać, że tu underdog ma jeszcze mniejsze szanse niż bohater wspomnianej biblijnej opowieści. Jest tak, ponieważ grupę B cechuje to, że w jej skład wchodzą główni kandydaci do mistrzostwa; zespół, który znowu może wszystkich zaskoczyć (Portugalia), a także Macedonia i Rumunia, czyli teamy, które będą się starać dotrzymać im kroku.

Przystępująca do tej potyczki skandynawska reprezentacja ma tylko jeden cel. Ich nie usatysfakcjonuje nic więcej niż wywalczenie złotych medali. Rzeczywiście w ich składzie nie ma tak znaczących postaci jak Emila Madsena i Thomasa Arnoldsena. Nazwisko drugiego z tu wyróżnionych może być o tyle bliższe polskich kibicom piłki ręcznej, że to akurat ten zawodnik doznał urazu, kiedy to jego Aalborg mierzył się w listopadzie w EHF Lidze Mistrzów z KS Industrią. Jednak kiedy patrzy się na jakość pozostałych graczy, a także głębię składu, to można mieć wątpliwości, co do tego, czy to duże osłabienia. Na tę chwilę wygląda na to, że niespecjalnie. Tym bardziej, że to właśnie ten temat słynie z tego, że od lat radzimy sobie z przeciwnościami.

Sympatyków duńskiej drużyny uspokoił przed startem turnieju, choćby Mathias Gidsel. Raz po raz w udzielanych wywiadach przyznawał, że są dobrze przygotowani. Rozgrywający, który na co dzień broni barw Fuechse Berlin, przyznawał w ich trakcie, że sam początek tegorocznych mistrzostw Europy rzeczywiście może okazać się dla nich trudniejszy, ale z innego powodu. Jego zdaniem coraz trudniej jest utrzymywać styl typowy dla Duńczyków. Nadal wyróżnia ich to, jak szybko finalizują akcje oraz to, że potrafią przez dystans całego spotkania utrzymać wysokie tempo gry. Chętniej nadal realizują tę taktykę, by jak najrzadziej wchodzić w fizyczne kontakty z rywalami. Jednak jako, że stosują się do niej od lat, to i słabsi wiedzą, jak dopasować taktykę.

Natomiast Macedończycy do tego spotkania przystąpią, nie mając nic do stracenia. Zdaniem ich selekcjonera, czyli Kirila Lazarova przychodzi im rozpocząć tegoroczne EHF EURO od potyczki z: „najlepszą drużyną świata ostatnich 10 lat”, jak mówił, choćby w wypowiedzi udzielonej na rzecz portalu eurohandball.com. Wspomniał w niej również o tym, że jego zespołowi pozostaje w zasadzie tylko… cieszyć się grą. Ujął swe myśli w ten sposób, ponieważ (co z resztą sam zauważył) zwrócił jeszcze uwagę, że Duńczycy zagrają przed własną publicznością – w Herning.

Statystyki:

  • Męska reprezentacja Danii okazywała się lepszą za każdym razem w przypadku ostatnich 5 meczów.
  • Raptem raz w poprzednich 7 konfrontacjach Duńczyków teamy zdobyły więcej niż 66 bramek.
  • Ani razu w ostatnich 11 rywalizacjach Macedończyków zespoły nie zdobyły więcej niż 66 goli.
  • Raz w ostatnich 7 domowych potyczek Duńczyków drużyny zdobyły w 1. połowie więcej niż 32 trafienia.
  • W poprzednich 20 spotkaniach Macedończycy za każdym razem rzucali przeszło 20 bramek.
  • Duńscy szczypiorniści pełniąc rolę gospodarza, rzucali przeszło 38 bramek 8 razy w 10 występach.
  • Kadra Macedonii Północnej zdobywała przeszło 11 trafień w 1. odsłonach w ostatnich 19 startach.
  • Tylko raz w poprzednich 9 spotkaniach Duńczyków drużyny zdobyły w sumie mniej niż 62 bramki.
  • Macedończycy byli w stanie pokonać Duńczyków tylko raz w ostatnich 5 bezpośrednich meczach.
  • Duńscy piłkarze ręczni w ostatnich 5 starciach z Macedończykami rzucali: 31, 37, 29, 31 i 29 bramek.
  • Team Macedonii w poprzednich 5 grach z Duńczykami rzucił (patrząc od ostatniego): 21, 21, 33, 20 i 21 goli.
  • Męska reprezentacja Macedonii wygrała 3 mecze z ostatnich 5 i po razie uległa i zremisowała.
  • W ostatnich 7 startach na mistrzostwach Europy Duńczycy w 1. połowach rzucali mniej niż 19 goli.

Co obstawiać?

Zdaniem bukmacherów będzie to jednostronne spotkanie. Takie, po którym środowiskowi eksperci i kibice powiedzą tylko jedno: ot Duńczykom udało się dopełnić formalności. Za takowe uchodzi zwyciężenie przed własną publicznością nad reprezentacją Macedonii Północnej. Przykładowo analitycy STS-u są tak pewni wiktorii skandynawskiej drużyny, że temu zdarzeniu przyznali mnożnik 1.01.

Z kolei ewentualnej wygranej przyjezdnych operatorzy wycenili już na wskaźnik równy 29.00; czyli nawet wyższy niż przypisany… remisowemu rozstrzygnięciu (28.00)! Wskazaniom tego typu też trudno się dziwić. W końcu Duńczycy przystąpią do tej rywalizacji, będąc na fali 5 zwycięstw z rzędu. Przed startem EHF EURO triumfowali jeszcze nad: Norwegami (33:38), Holendrami (40:24), Wyspami Owczymi (39:24), ponownie nad Norwegami (tym razem wynikiem 26:34) i nad Grekami (38:24). Z kolei Macedończycy w analogicznym czasie ograli Litwinów, kadrę Bahrajnu i Ukrainy, zremisowali ze Szwajcarami i ulegli Japończykom.

Dania w meczu z Macedonią rzuci przeszło 37 bramek: TAK
Kurs: 1.56
Graj!

Tym samym czytelne staje się, że jeśli już triumfowali, to wtedy, kiedy mierzyli się z jeszcze słabszymi od siebie. Natomiast najbliżsi rywale prezentują o przynajmniej 2 poziomy lepszą grę. Sądzę, że u siebie Duńczycy z przytupem rozpoczną mistrzostwa Europy. Podejrzewam, że dadzą radę pójść w ślady np. Francuzów i podobnie jak oni, rzucić przeszło 37 bramek i to obstawiam jako 1. typ dnia. Przy czym o tym wskazaniu decyduje też to, jak regularna jest ta skandynawska drużyna. Trzeba tu przypomnieć, że pełniąc rolę gospodarza, zdobywali więcej niż 38 goli aż 8 razy w poprzednich 10 występach.

Węgry – Polska: typy, kursy bukmacherskie i zapowiedź meczu (16.01.2026 r.)

To spotkanie będzie prawdopodobnie tylko odrobinę mniej wyrównane niż wyżej opisane. Jest tak, ponieważ kiedy nasza reprezentacja nadal zmaga się ze sporym kryzysem, to Węgrzy zastanawiają się wyłącznie nad tym, czy uda im się awansować do kolejnej rundy EHF EURO z 1. miejsca. Pojawienie się tych wątpliwości jest o tyle zasadne, że zbudowali nowy team od igrzysk.

Z perspektywy kibica ORLEN Superligi ta potyczka będzie wyjątkową z jeszcze jednego powodu. Otóż w składzie najbliższych rywali biało – czerwonych znajdują się zawodnicy, których ci fani doskonale znają. Dość powiedzieć, że aż 3 „Nafciarzy” znalazło się w ich składzie na ten turniej. Gergo Fazekas, Zoltan Szita i Zoran Ilić będą próbowali udowodnić, że są w stanie poprowadzić węgierską kadrę do przekonywującej wygranej. Taka jest im o tyle potrzebna w starciu z polskimi piłkarzami ręcznymi z racji tego, że mecz z Islandią może zakończyć się remisem (z racji tego, jak niewiele w tej chwili różni te zespoły); a wtedy o wywalczeniu 1. lokaty będą decydowały detale.

Mówiąc o nich, warto zwrócić uwagę na dotyczące reprezentacji Polski. Nasz zespół na tym turnieju nie będzie mógł liczyć na Kamila Syprzaka, który jest kontuzjowany. Tym samym ciężar gry będzie częściej spoczywał na graczach pokroju: Arkadiusza Moryty, Tomasza Gębali, Michała Daszka, a także Olejniczaka, Jędraszczyka i Czaplińskiego. Trzej wymienieni jako ostatni pokazali się z bardzo dobrej strony w dwumeczu z Serbami, jaki miał miejsce tuż przed EHF EURO.

Statystyki:

  • Węgierscy piłkarze ręczni rzucali mniej niż 34 gole w ostatnich 8 rywalizacjach na EHF EURO.
  • Polscy szczypiorniści przegrywali 5-krotnie w ostatnich 6 meczach na mistrzostwach Europy.
  • Kadra Węgier zdobywała mniej niż 18 bramek w 1. połowach 7 razy w ostatnich 8 meczach EHF EURO.
  • Tylko raz w ostatnich 8 spotkaniach biało – czerwonych teamy zdobyły mniej niż 58 trafień.
  • Raz w poprzednich 7 konfrontacjach węgierskiego zespołu drużyny zdobyły przeszło 61 goli.
  • Biało – czerwoni zdobywali więcej niż 26 bramek łącznie 8 razy w poprzednich 9 spotkaniach.
  • Reprezentacja Węgier zwyciężała za każdym razem w ostatnich 3 starciach przeciwko naszym graczom.
  • W ostatnich 6 meczów Polaków na mistrzostwach Europy kadry zdobywały mniej niż 61 trafień.
  • W ich ostatnich 5 bezpośrednich spotkaniach Węgrzy zdobywali: 36, 31, 30, 25 oraz 19 bramek.
  • W ich poprzednich 5 bezpośrednich meczach Polacy rzucali: 26, 27, 26, 35, a także 33 gole.
  • Reprezentacja Węgier nie przegrała ani razu w ostatnich 5 startach (raz zremisowała), a Polacy byli górą 2-krotnie.

Co obstawiać?

Bukmacherzy podpowiadają, chcącym postawić typ piłki ręcznej na to spotkanie, że wręcz murowanym faworytem do zwycięstwa są węgierscy szczypiorniści. Przykładowo w STS-ie kurs na wygraną gospodarzy tego meczu wynosi raptem 1.08 (i 1.11 w SuperOfercie); a na ewentualną wiktorię przyjezdnych już 12.00 (i 13.00).

Wpływ na tę różnicę ma przede wszystkim to, że nasz zespół w dalszym ciągu jest poddany etapowi zwanego „przebudową”. Z kolei męska reprezentacja Węgier jest teamem, który jest od lat umiejętnie budowany. Od dłuższego czasu pracują z tym samym trenerem, a odświeżenie kadry nie spowodowało odejścia od wypracowanego stylu. Jednak zmiany, jakie wprowadzono po igrzyskach, przyniosły też negatywny skutek.

W meczu Węgry - Polska drużyny zdobędą więcej niż 59 bramek - TAK
Kurs: 1.68
Graj!

Jest nim fakt, że węgierska drużyna raz po raz wygrywa różnicą przynajmniej 10-bramkową, aby w kolejnym meczu rzucić o maks. 4 gole więcej od rywali; co miało miejsce w, choćby ich poprzednich 2 rywalizacjach. Też nadal tracą sporo goli. W ostatnich 5 startach za każdym razem tracili przeszło 22 trafienia, a sami zdobywając przy tym min. 29 trafień. Biorąc pod uwagę, że dla tych drużyn będzie to dopiero 1. mecz tego turnieju, jedni i drudzy postawią na to, na czym się znają najlepiej, czyli na skuteczne kończenie akcji ofensywnych.

Tu trzeba też oddać naszym reprezentantom, że znacznie poprawili grę w tym elemencie względem poprzednich miesięcy; i to nawet pod nieobecność Kamila Syprzaka. Dlatego też, choć spodziewam się wygranej Węgrów; to obstawiam z kodem promocyjnym STS-u, że na dystansie całego spotkania te reprezentacje rzucą więcej niż 59 bramek; a nie to, że np. nasi rywale triumfują określoną liczbą trafień.

Propozycja kuponu:

fot. Norbert Barczyk/PressFocus