Niemieccy szczypiorniści ograją Hiszpanów i awansują do kolejnej rundy? Gramy o 236 PLN
Na mistrzostwach Europy szczypiornistów rywalizacja zaczyna powoli wchodzić w kluczowe momenty. Co prawda wygrywający dziś, nie zagwarantują sobie awansu do strefy medalowej, ale również mają wiele do zyskania. Do tej analizy zostało wybrane spotkanie, które uchodzi za jeden z większych hitów w obecnym handballu, a także będące starciem o życie dla niemieckich piłkarzy ręcznych. Przegrywając z Serbami, skomplikowali sobie sytuację, a zmierzą się z liderem grupy A…
Francja – Norwegia: typy, kursy bukmacherskie i zapowiedź meczu (19.01.2026 r.)
Trójkolorowi byli drużyną, która w ostatnich latach słynęła z tego, że wolniej wchodzi w turnieje. Stosowanie takiego podejścia, uzasadniano tym, że próbowali zachować czym więcej sił na zmagania w dalszych rundach. Stąd nie raz w pierwszych startach nawet remisowali wtedy, kiedy uchodzili za zdecydowanych faworytów. Jednak na właśnie rozgrywanym EHF EURO zmienili podejście o 180 stopni. To rodzi pytania, jak przygotowali się do gry z wiceliderem grupy C.
Właściwe podejście do niego jest o tyle istotne, że zdecyduje o tym, kto awansuje do następnej rundy z 1. miejsca. Rzeczywiście na tę chwilę wyżej klasowani są Francuzi, ale mają na koncie tyle samo punktów, co Norwegowie. „Wikingom” też trzeba oddać, że ostrożniej zaczęli zmagania. Co prawda też zdążyli wygrać 2-krotnie, ale rzucili 68 (o 20 mniej od Trójkolorowych) goli i stracili 47 (o 7 mniej względem najbliższych przeciwników) bramek. Ponadto, są bardzo chętni do zrewanżowania się dzisiejszym oponentom za ostatnie bliskie przegrane. W tym miejscu dość powiedzieć, że w ostatnich 5 grach ulegali Francuzom 4-krotnie, ale (patrząc od ostatniego starcia) kolejno: 1, 4, 8 i 6 trafieniami.
Przy czym ostatnie z wymienionych miały miejsce w latach 2022 i 2021, czyli wtedy, kiedy te kadry jednak prezentowały się inaczej niż 19 stycznia 2026 roku. Kiedy mówi się o Norwegach, to też jak na dłoni widać, że są zespołem, który bardziej wyczekuje swoich szans niż ma chęci do osiągnięcia czym szybciej (i stale) rosnącej przewagi. Choćby w meczu z Czechami lepiej z początku wiodło się naszym południowym sąsiadom. Wiodło im się tak udanie, że w 1. połowie prowadzili nawet różnicą 3 trafień, odpowiednio – 13:10 i 14:11. Jednak jeszcze przed przerwą na tablicy świetlnej widniał remis po 16. Przy czym trzeba zaznaczyć, że to… Czesi do niego doprowadzili, zdobywając 16. i zarazem ostatniego gola przed przerwą.
Po niej Norwegowie nie rzucili się do rozpaczliwego odrabiania strat. Nawet „pozwolili” Czechom na więcej, bo na ponowne uzyskanie prowadzenia 2 trafieniami (18:16). Jednak im było bliżej końca tamtej rywalizacji, tym wcześniej świetnie dysponowani nasi południowi sąsiedzi zaczęli gasnąć. Było to spowodowane coraz częstszym popełnianiem błędów własnych, które występowały pod wpływem coraz agresywniej (ale w zgodzie z przepisami) grających Norwegów.
Statystyki:
- Francuscy szczypiorniści zwyciężali za każdym razem w ostatnich 9 spotkaniach EHF EURO.
- Tylko raz w ostatnich 11 konfrontacjach Norwegów teamy wywalczyły mniej niż 59 trafień.
- Reprezentacja Trójkolorowych przegrała tylko raz w łącznie poprzednich 17 rywalizacjach.
- Norwegowie do przerwy rzucali przeszło 14 bramek 6-krotnie w ostatnich 7 startach na EHF EURO.
- Francuscy piłkarze ręczni triumfowali z przewagą min. 2 goli w poprzednich 9 meczach EHF EURO.
- Raz w ostatnich 7 meczach Norwegów na EHF EURO kadry do przerwy rzuciły mniej niż 29 goli.
- Tylko raz w ostatnich 17 starciach z Norwegami Francuzi zdobyli w sumie mniej niż 34 bramki.
- Zaledwie raz w ich ostatnich 8 bezpośrednich starciach zespoły zdobyły więcej niż 63 gole.
- Raz w poprzednich 24 spotkaniach Norwegów teamy zdobyły więcej niż 32 trafienia do przerwy.
- W poprzednich 5 meczach Francuzów na EHF EURO drużyny zdobywały więcej niż 63 bramki.
- Francuzi na tych mistrzostwach Europy wygrywali wynikami – 42:28 (z Czechami) oraz 26:46 (z Ukrainą).
- Norwegowie w trakcie tego EHF EURO triumfowali – 39:22 (nad Ukrainą) i 25:29 (nad Czechami).
- W pierwszym meczu na tym EHF EURO Norwegowie do przerwy rzucili 19, a potem 16 bramek.
- Ostatnie 5 ich bezpośrednich rywalizacji równało się raz z wygraną Norwegii – w ’24 r. (22:27).
- Trójkolorowi na tych mistrzostwach Europy w 1. połowach zdobywali: 20 oraz 24 trafienia.
Co obstawiać?
Bukmacherzy podpowiadają, chcącym postawić typ dnia na to spotkanie, jakoby Francuzi tworzyli team nie do pokonania. Takie wrażenie można odnieść wtedy, kiedy zauważy się wystawione kursy. Przykładowo w STS-ie ewentualnej wiktorii Trójkolorowych przyznano mnożnik 1.30, a potencjalnemu triumfowi Norwegów już 4.60. W przygotowanej przez ich analityków SuperOfercie różnica jest niewiele wyższa, bo wynosząca 1.35 do 4.75.
Przy czym warto pamiętać, że jeszcze w maju zeszłego roku, czyli w ich ostatnim starciu Trójkolorowi rzucili o raptem… gola więcej. Wtedy rzeczywiście wygrali wynikiem 35:34, ale do przerwy przegrywali już 14:16. Ponadto, to ta skandynawska kadra ograła Francuzów w Paryżu w trakcie igrzysk olimpijskich w 2024 roku wynikiem 22:27! Ich poprzednie pojedynki również nie do końca wiarygodnie oddają możliwości tych drużyn. We wspomnianych 2 startach ani razu nie mierzyli się z przeciwnikami na de facto ich poziomach. Dlatego też ta dzisiejsza konfrontacja uchodzi za sprawdzian, pokazujący kto lepiej zdołał się przygotować do rundy zasadniczej.
Francuzi swojej szansy będą upatrywali w tym, że są mniej podatni na obronę i dobrą postawę bramkarza rywali. Na nich robią one mniejsze wrażenie, a Norwegom zdarza się, jak choćby na początku spotkania z Czechami chcieć zbyt szybko sfinalizować akcję; co skutkowało kontrami. A ich i wielu pozostałych okazji szukają Trójkolorowi. Biorąc pod uwagę też ich formę i ostatnich 10 gier, w których rzucali kolejno: 46, 42, 31, 34, 38, 35 (w starciu właśnie z Norwegami), 33, 40, 33 i 35 bramek; a także to, że Norwegowie w ostatnich 10 startach gubili: 25, 22, 30, 34, 37, 26, 38, 35, 39 i 31 trafień, obstawiam, że Francuzi znów rzucą przeszło 32 bramki.
Ich szanse na to rosną o tyle, że w bramce Norwegów symboliczne pierwsze skrzypce odgrywa Torbjorn Bergerud, czyli golkiper, któremu nie raz też w tym sezonie zdarzało się błyszczeć na tle znacznie słabszych (co pokazało też to EHF EURO) i znacznie gorzej na tle mocniejszych ekip. Zwłaszcza wtedy, kiedy dochodziło do tego rodzaju potyczek pierwszy raz po dłuższym czasie. Jest to klasowy golkiper, ale taki, który musi regularnie brać udział w tzw. dużych starciach, by złapać rytm.
A też Francuzi na tym turnieju są drużyną, która stawia na „radosny” handball, polegający na tym, by rzucić czym więcej bramek. Podejmują się takiej taktyki z racji tego, że wielu kluczowych graczy jest w wysokich formach i złapało skuteczność rzutową jak np. Prandi, Nahi i Richardson; którzy mają po 2. kolejkach skuteczność na poziomie:71,4%, 75% i 80%; a tylko oni wspólnie rzucili już 34 bramki i notując kolejno: 12, 12 i 10 goli!
Niemcy – Hiszpania: typy, kursy bukmacherskie i zapowiedź meczu (19.01.2026 r.)
To spotkanie względem wyżej wymienionego wyróżnia to, że tu tylko jedna z drużyn jest pewną awansu do następnej rundy. W takiej sytuacji znajdują się ci, którzy wystąpią dziś w roli przyjezdnych. Ci zawodnicy w pierwszych 2 kolejkach rzeczywiście wywiązali się z obowiązku, za jaki uchodziło triumfowanie w 2 pierwszych startach. Realizacja podobnego celu przyświecała niemieckim szczypiornistom. Po 1. serii wyglądało na to, że jeszcze uda im się tego dokonać.
Ostatecznie w jednym spotkaniu (z Austrią) triumfowali wynikiem 30:27, a w drugim (z Serbią) ulegli, przy zachowaniu identycznego wyniku. Porażka była tym bardziej zaskakująca, że faworyzowani do przerwy rzucili aż 17 bramek, a teamowi z Bałkanów „pozwolili” na wywalczenie 13 trafień. Tym samym niemieccy gracze na dystansie raptem jednej (i to w dodatku drugiej) połowy stracili aż o 7 goli więcej niż wypracowali! Ponadto, przez dłuższy czas potrafili utrzymywać wywalczoną przewagę. Po raz ostatni mieli ją wtedy, kiedy na tablicy świetlnej widniał wynik 24:25. Dzięki temu widać, jak łatwo niemiecka kadra ulega emocjom.
Na tak nerwowe reakcje dziś nie będą mogli sobie pozwolić. W końcu te mistrzostwa Europy dla nich się jeszcze nie skończyły. Rzeczywiście znaleźli się pod ścianą, ponieważ grają z liderem grupy, a Serbowie z najsłabszymi w tym zestawieniu, czyli Austrią. Ponadto, w tej chwili Hiszpanie mają na koncie 4 oczka, 2 pozostałe nacje po 2 punkty, a ostatni mogą zakończyć ten turniej z zerowym dorobkiem. Do tego faworyzowani 2-krotnie zaprezentowali się solidnie.
Statystyki:
- Reprezentacja hiszpańskich szczypiornistów triumfowała za każdym razem w ostatnich 5 meczach.
- Niemieccy szczypiorniści zdobywali więcej niż 28 bramek 13-krotnie w ostatnich 15 potyczkach.
- Hiszpańscy piłkarze ręczni zdobywali więcej niż 12 goli do przerwy 8 razy w ostatnich 9 startach.
- W poprzednich 6 startach Niemców na EHF EURO drużyny wywalczały więcej niż 53 trafienia.
- W ostatnich 5 meczach Hiszpanów na EHF EURO zespoły zdobywały do przerwy przeszło 28 goli.
- Łącznie w każdym z ostatnich 5 starć Niemców kadry wywalczały w sumie przeszło 56 trafień.
- W poprzednich 5 grach Hiszpanów na EHF EURO teamy zdobywały łącznie więcej niż 54 bramki.
- Poprzednie 3 potyczki między tymi reprezentacjami kończyły się wygranymi kadry Niemiec.
- Niemieccy szczypiorniści ostatnie 3 mecze z Hiszpanami wygrywali – 32:31, 33:31 i 25:24.
Co obstawiać?
Bukmacherzy uważają, że po 2. zwycięstwo na tych EHF EURO sięgnie kadra Niemiec. Przykładowo w STS-ie temu zdarzeniu przyznano kurs 1.55 (i 1.60 w SuperOfercie). Z kolei potencjalnej wiktorii hiszpańskiej drużyny analitycy tego operatora przypisali mnożnik 3.10 (i 3.25). Wpływ na tę różnicę ma przede wszystkim to, jak te teamy wyglądały, kiedy dochodziło do ich ostatnich potyczek. Przy czym mając na uwadze trwające rozgrywki, teraz więcej przemawia na rzecz wygranej Hiszpanów.
To oni w 2 startach pokazali to, co potrafią najlepiej, czyli konsekwentnie utrzymywać wypracowaną przewagę. Budowanie jej, umożliwiało im przede wszystkim to, jak skrzętnie wykorzystywali kontry, umiejętnie przygotowywany atak pozycyjny oraz to, jak ustawiali wysoką obronę. Kiedy już rywale zdołali się przez nią przedostać, wówczas raz po raz byli stopowani przez Sergeya Hernandeza. Do tego świetnie grali liderzy, co pozwoliło już do przerwy prowadzić np. nad Austrią wynikiem 12:19. Rzeczywiście pod koniec ich 2. meczu na tym turnieju różnicą stopniała do ostatecznie 5 trafień, ale to tylko dlatego, że dosłownie cuda w bramce Austriaków zaczął wyczyniać Constantin Mostl.
Trzeba też wiedzieć, że kiedy pojawiły się jego skuteczne interwencje, to Hiszpanie… zwolnili tempo swoich akcji. Z kolei Niemcy pokazali, że w dalszym ciągu bywają momenty, kiedy ulegają emocjom. Pośpiech sprawia, że popełniają proste błędy, których zazwyczaj by uniknęli. Oceniać ich ostatni występ, trzeba też zwrócić uwagę, że tym razem to Andreas Wolff, czyli ich żywa legenda bramkarska wchodził jako zmiennik, a jednak jego styl grania różni się względem 2. z ich golkiperów. To też nie ułatwiało konstruowania ataku pozycyjnego, który z każdą kolejną minutą był coraz rzadziej finalizowany.
Mając na uwadze formę tych drużyn, jakość poszczególnych zawodników i sytuację, spodziewam się triumfu Hiszpanów, zwłaszcza przy doliczeniu odpowiednio wysokiego handicapu. Też to właśnie ten typ piłki ręcznej jest tym, który obstawiam z kodem promocyjnym STS-u. Hiszpanie są w zbyt dobrej formie i świadomi tego, jak wiele może kosztować ich porażka. Do tego zawsze dobrze jest awansować z dodatkowym, choć jednym punktem. Zwłaszcza, kiedy rywal zasłynął w ostatnim czasie z tego, że popełnia proste błędy własne, kiedy znajduje się pod presją; a ta tylko będzie rosnąć…
Propozycja kuponu:
fot. Beautiful Sports International/Alamy


