Manchester United zgarnie 4. zwycięstwo z rzędu? Gramy Premier League o 218 PLN!
Mimo lutowych mrozem za oknem, sobotnia Premier League zapowiada się naprawdę gorąco. Z siedmiu ciekawie zapowiadających się spotkań wybrałem te, które budzą najwięcej emocji, mogą spowodować przetasowania w tabeli oraz przynieść zielony kuponik. Miłej lektury!
Manchester United – Tottenham | 13:30
Zła wiadomość dla lubiących wstawać bardzo późno, bo najmocniejsze spotkanie zobaczymy już w porze lunchu. Manchester United ugości bowiem Tottenham. Na Old Trafford wreszcie czuć powiew normalności. Od momentu, gdy stery przejął Michael Carrick, Manchester United przestał wyglądać jak drużyna błądząca we mgle. Nikt już chyba nie tęskni za Amorimem, jego skomplikowanym systemem i wiecznymi obietnicami. Czerwone Diabły grają prościej, szybciej podejmują decyzje i rzadziej wpadają w taktyczne sidła. Rzadziej też sami te sidła sami na siebie zakładają. Wyniki zaczęły iść w parze z grą, a Old Trafford znów stało się miejscem, gdzie rywal czuje, że musi przetrwać, a nie tylko „rozegrać swoje”. Carrick postawił na intensywność bez chaosu i na odpowiedzialność w środku pola. Czy zobaczymy dzisiaj czwarte zwycięstwo The Red Devils z rzędu?
Tottenham natomiast pozostaje… Tottenhamem. Drużyną, która teoretycznie ma wszystko, a w praktyce nigdy nie czerpie z tego pełnymi garściami. Spurs wciąż potrafią zagrać fragment meczu na poziomie ścisłej czołówki, by chwilę później rozsypać się mentalnie po jednym nieudanym zagraniu. Ta wieczna nerwowość, szczególnie na wyjazdach, wraca jak bumerang. Jest to o tyle dziwne, że Tottenham przecież wybitnie poradził sobie w Lidze Mistrzów. Awansowali do kolejnej fazy i to nawet bez potrzeby walki w barażach. W Premier League natomiast ostatnio zagrali prześwietną drugą połowę przeciwko Manchesterowi City. Dzisiaj przekonamy się czy mają sposób tylko na Guardiolę, czy na oba zespoły z Manchesteru.
Po inne analizy na najlepsze mecze tego tygodnia, zapraszamy do zakładki piłka nożna. Przygotowaliśmy także analizy dla fanów innych sportów! Chcesz porównać kursy? Sprawdź listę legalnych polskich bukmacherów.
Co obstawiać?
Postawię na Obie drużyny strzelą. United jest w ogromnym gazie, a ich ofensywne zapędy ogląda się z przyjemnością. Bruno Fernandes gra piękną piłkę za piękną piłką, a z Bryanem Mbeumo w składzie w końcu ktoś daje radę do nich dobiec. Tottenham to natomiast drużyna szalona. Nie zdziwię się więc, jeśli przez kilka momentów meczu przygniotą United i strzelą bramkę, aby ostatecznie przegrać z kretesem. BTTS’a postawisz w STS. Jeśli nie masz jeszcze tam konta, możesz założyć je z naszym kodem promocyjnym STS.
Bournemouth – Aston Villa | 16:00
To spotkanie ma znacznie ciekawszy kontekst, niż może się wydawać na pierwszy rzut oka. Na murawie zobaczymy bowiem starcie dwóch drużyn ciągniętych ku górze przez hiszpańskich trenerów: Andoniego Iraolę i Unaia Emery’ego.
Bournemouth Iraoli złapało ostatnio wyraźną zadyszkę. Intensywny styl, który wcześniej dawał przewagę, zaczyna kosztować coraz więcej energii, a krótsza ławka nie zawsze pozwala utrzymać tempo. Wisienki nadal chcą grać wysoko, agresywnie i bez kompleksów. Widać natomiast, że zarówno zespół jako całość, jak i organizmy poszczególnych domagają się oddechu. Nic więc dziwnego, że pomimo wybitnego meczu raz na jakiś czas, The Cherries obecnie siedzą na dwunastym miejscu w tabeli.
Villa natomiast rozkwita. Na początku sezonu wydawało się, że złoty dotyk Emery’ego przestał działać. Hiszpan w końcu zawsze odmieniał kluby, do których przybywał, aby po kilku sezonach tracić całkowicie pomysł na dalszy rozwój. Te czasy to już jednak odległa przeszłośc, bo Villa na dobre zagościła w top 4 i będzie walczyć pazurami, żeby nikt jej nie wykurzył ze strefy walki o Ligę Mistrzów. W luty weszli bardzo pechowo. Przegrali przecież z Brentford, które strzeliło im gola grając w osłabieniu, a następnie przez całą drugą połowę utrzymało prowadzenie. The Villans oddali w tamtym spotkaniu aż 27 strzałów i ani jednego nie skierowali w do siatki! Limit pecha wyczerpany, dzisiaj pora się odkuć.
Co obstawiać?
Tutaj również idę w stronę gola obu drużyn. Bournemouth u siebie strzela na potęgę, bo w 12 meczach strzelili aż 19 bramek. W tabeli robi się dosyć nieciekawie, więc jeśli będą chcieli zawalczyć o jej środek to pora się obudzić. Villa natomiast jest rozjuszona po ostatnim pechowym spotkaniu. Myślę, że wyjdą na ten mecz w bojowych nastrojach i tym razem pokonają bramkarza rywali. Powodzenia!
Pod spodem kupon:
fot. Alamy Stock Photo


