Manchester City twardą ręką przywita Carricka? Gramy Premier League o 230 PLN!
Środek stycznia w Premier League ma swój charakterystyczny posmak. To już nie jest świeża euforia początku sezonu, ale jeszcze daleko do wiosennej kalkulacji. W takich warunkach wybieramy się do Manchesteru i Londynu, gdzie będziemy świadkiem bardziej oraz mniej ekscytujących derbów. Miłej lektury!
Manchester United – Manchester City | 17:30
Old Trafford w dniu derbów potrafi na chwilę przenieść fanów United w nieco inne miejsce. Nawet kiedy Czerwonym Diabłom nie idzie (a w ostatnich latach jest to raczej standard), to na własnym podwórku potrafią napsuć krwi rywalom zza miedzy. Sympatycy dzisiejszych gospodarzy mogą wtedy na chwilę zapomnieć o nierównej formie swojego zespołu i przykryć ją grubą warstwą euforii. Dzisiaj również przydałoby im się takie zwycięstwo. W ich klubie miała nastać nowa, lepsza epoka, a tymczasem wciąż jest on w rozsypce. Projekt Amorima już wydawał się rozwijać, kiedy ponownie przyszła gorsza passa i Portugalczyk ostatecznie pożegnał się ze stanowiskiem. Darren Fletcher, niezbyt rozpoczął swoją krótką przygodę. Szkot odpadł przecież z FA Cup po tragicznym meczu z Brighton. Bardzo szybko nowym trenerem został więc Micheal Carrick. Być może w meczu, gdzie bardziej niż taktyka liczy się gryzienie murawy, były żołnierz Sir Alexa będzie umiał zmotywować swoich podopiecznych.
Z drugiej strony barykady stoi City, drużyna, która sezon temu szła na dno, a obecnie wydaje się, że jako jedyni mogą zagrozić wielkiemu marzeniu Mikela Artety. Jest to szczególnie możliwe, biorąc pod uwagę jaką formę Obywatele zazwyczaj łapią na wiosnę. Co więcej, imponują także ich nowe nabytki. Uzupełnienie składu Semenyo i Guehim nabytym za całkiem rozsądne kwoty zarówno wzmacnia ich kadrę, jak i odbiera szansę rywalom na uzupełnienie luk w swoich składach. Każdy dobrze przecież wie, że na stopera Palace czaił się Liverpool, a na skrzydłowego Brighton, połowa ligi. Sporo świeżości wniosła także zmiana stylu gry. „Nowe” City nie potrzebuje szalonego tempa od pierwszej minuty, oni wolą poczekać, aż rywal sam się odsłoni. Dopiero wtedy atakują swoimi szybkimi skrzydłami i wiecznie gotowym Erlingiem Haalandem. W derbach to właśnie ta cierpliwość może okazać się kluczem.
Co obstawiać?
Postawię na powyżej Obie strzelą i powyżej 2.5 gola. Do składu United powinni już wrócić najważniejsi zawodnicy opuszczający Puchar Narodów Afryki. W dodatku grają przecież u siebie pod wodzą byłego żołnierza Sir Alexa. Nie sądzę więc, aby tutaj odpuścili. City zaś, jak to City, myślę, że będzie chciało nastrzelać. Nie da się przecież ukryć, że dzisiejsi rywale nie są perfekcyjni w obronie. Obnażyć ich potrafiło przecież Brighton za pomocą swojego drugiego garnituru. U Obywateli w ofensywie robi się natomiast niesamowicie ciasno i myślę, że każdy będzie chciał błysnąć. Zakład tego typu postawisz w STS. Jeśli nie masz jeszcze konta u największego polskiego bukmachera, możesz założyć je z naszym kodem promocyjnym STS.
Po inne analizy na najlepsze mecze tego tygodnia, zapraszamy do zakładki piłka nożna. Przygotowaliśmy także analizy dla fanów innych sportów! Chcesz porównać kursy? Sprawdź listę legalnych polskich bukmacherów.
Tottenham – West Ham | 16:00
Londyn to stanowi największy misz-masz, jeśli chodzi o futbolowe miasta Europy. Arsenal gra jedną z lepszych piłek w Europie, Chelsea wiecznie odmładza skład i zmienia trenerów, a Tottenham… za wszelką cenę stara się utracić status klubu z big 6. Co najgorsze, nic nie zwiastowało, że znajdą się na 14. w tabeli. Śledzę i opisuję losy Kogutów na tym portalu dość regularnie i co jakiś czas musiałem zmieniać spojrzenie na ich poczynania. Na początku naprawdę myślałem, że pragmatyzm Thomasa Franka jest tym, czego ten zespół potrzebował. Tottki grały świetnie, stawiając się najlepszym w przedsezonie, jak i na starcie tej kampanii. Nieco później zaczęły pojawiać się gorsze wyniki, co oczywiście można było tłumaczyć tym, że trener nie wdrożył jeszcze w pełni swoich wszystkich pomysłów. Obecnie Tottenham niestety osadził się w dolnym rejonie tabeli i niewiele wskazuje, żeby się stamtąd wykaraskali.
Jeszcze bardziej zadomowiony z dołem stawki jest West Ham. Młoty od początku sezonu tułają się po strefie spadkowej. Choć zaczęli mozolnie zdobywać punkty, to do utrzymania brakuje im aż 7 oczek. Aż ciężko uwierzyć, że jeszcze dosyć niedawno z Davidem Moyes’em i Declanem Rice’m u sterów potrafili bić się o górną część tabeli i wygrywać Ligę Konferencji. Obecnie mimo całkiem niezłych nazwisk w składzie nie stanowią zagrożenia dla większości ekip w stawce. Nie wygrali już od 10 spotkań w Premier League! Rok zaczęli zaś od druzgocącej porażki 0:3 z Wolves. Musiało to boleć tym bardziej, że Wilki do tego meczu były na dobrej drodze do zostania najgorszą drużyną w historii Premier League.
Co obstawiać?
Typuję tutaj powyżej 9.5 rożnych. Spodziewam się starcia pełnego piłkarskiej bezradności. Myślę, że objawi się ona przede wszystkim w dziurawych obronach, które będą musieli ratować bramkarze. Jednocześnie obie ekipy mają całkiem niezłych zawodników kreatywnych, a jednych z najgorszych napastników w lidze. Szczególnie West Ham słynie z rujnowania dobrze zapowiadających się „9-tek”. Potwierdzą to Scamacca czy chociażby Fullkrug. Powodzenia!
Pod spodem kupon:

fot. Alamy Stock Photo

