Manchester City nie zaliczy potknięcia na Burnley? Gramy Premier League o 207 PLN!
Nikt nie mógł sobie wyobrazić lepszej końcówki Premier League (może poza kibicami Arsenalu). Mistrzostwo rozstrzygnie się na żyletki, w skrajnym scenariuszu liczyć będzie się różnica bramek! Miłej lektury.
Załóż konto w Superbet z kodem ZAGRANIE, zaznacz zgody marketingowe, wpłać 50 zł na depozyt i postaw 2 zł na wygraną Manchesteru City. Jeśli Obywatele wygrają – zgarniesz bonus 350 zł!
Reklama. Tylko dla osób pełnoletnich (18+). Hazard wiąże się z ryzykiem uzależnienia.
Bournemouth – Leeds | 21:00
Bournemouth w ostatnich tygodniach złapało naprawdę świetny wiatr w żagle. 13 meczów bez porażki, to nie jest przypadek ani chwilowy zryw. Andoni Iraola stworzył zespół, który nie tylko punktuje, ale robi to w stylu, który momentami przypomina drużyny walczące o Top 4. Tym bardziej aż szkoda, że jego przygoda z klubem dobiega końca, bo takie „mocne średniaki” są solą tej ligi. Podkręcają temperaturę, psują szyki faworytom i wprowadzają chaos tam, gdzie miało być spokojnie. A jeśli ktoś potrzebuje dowodu, wystarczy spojrzeć na mecz z Arsenalem. Na Emirates to gospodarze mieli rozdawać karty, a tymczasem przez długie fragmenty spotkania oglądali plecy drużyny z hrabstwa Dorset. Bournemouth nie tylko nie pękło, ale momentami wyglądało jak zespół bardziej poukładany i pewny siebie. Wisienki osiągnęły stadium, w którym rzeczywiście mogą dyktować warunki najlepszym.
Obecnie zajmują 8. miejsce, mają 48 punktów i realnie walczą o europejskie puchary. Bournemouth zrównało się punktami z Brentford i Chelsea, a więc mówimy o absolutnym styku strefy pucharowej (zapowiedź pisana przed meczem Brighton – Chelsea). Pytanie brzmi: czy Iraola zdoła dorzucić swoim zawodnikom coś jeszcze na pożegnanie? Europę jako prezent końcowy? Brzmi jak scenariusz idealny i patrząc na ich formę, wcale nie nierealny.
Z drugiej strony mamy Leeds, które przeszło drogę z piekła do całkiem komfortowej sytuacji. Jeszcze kilka miesięcy temu to był jeden z głównych kandydatów do spadku. Chaos, brak stabilizacji, wyniki, które nie dawały nadziei. Zarząd natomiast wytrzymał ciśnienie i zostawił Daniela Farke’a na stanowisku. Dziś kibice mogą powiedzieć jedno: było warto.
Leeds nie przegrało od 5 spotkań w Premier League, a co więcej zameldowało się w półfinale FA Cup. Momentami wyglądają jak zespół, który gra z luzem, z przekonaniem i z coraz większą jakością. Przewaga 8 punktów nad strefą spadkową daje im komfort, który w końcówce sezonu często bywa bezcenny.
Co obstawiać?
Postawię na Obie drużyny strzelą. To typ, który broni się zarówno statystyką, jak i kontekstem. Bournemouth w swojej serii regularnie trafia do siatki, Leeds również nie ma problemów z kreowaniem sytuacji. Do tego dochodzi brak presji po stronie gości i ofensywne nastawienie gospodarzy. Scenariusz, w którym obie drużyny znajdują drogę do bramki, wydaje się tutaj najbardziej naturalny. Ostatnie mecze bezpośrednie na poziomie Premier League za każdym razem przyniosły BTTS’a, więc ten bilans również jest po stronie typu. Zakład na gola z obu stron znajdziesz w Superbet. Jeśli nie masz jeszcze konta u tego bukmachera, możesz założyć je z naszym kodem promocyjnym Superbet.
Po inne analizy na najlepsze mecze tego tygodnia, zapraszamy do zakładki piłka nożna. Przygotowaliśmy także analizy dla fanów innych sportów! Chcesz porównać kursy? Sprawdź listę legalnych polskich bukmacherów.
Burnley – Manchester City | 21:00
Burnley rok temu zrobiło swoje. Awansowało do Premier League w imponującym stylu. Problem w tym, że Premier League bardzo szybko weryfikuje marzenia. 19. miejsce w tabeli, 13 punktów straty do bezpiecznej strefy i coraz bardziej nieuchronne widmo spadku. To już nie jest kwestia „czy”, tylko „kiedy”.
I choć matematyka jeszcze daje im cień nadziei, to rzeczywistość jest brutalna. Burnley po prostu nie ma jakości, żeby regularnie punktować na tym poziomie. Oczywiście, pojedyncze mecze mogą być jeszcze okazją do pokazania charakteru, zwłaszcza przeciwko takim zespołom jak Manchester City czy Arsenal, które walczą o tytuł. Pytanie tylko, czy to będzie walka, czy raczej próba przetrwania.
Bo Manchester City przyjeżdża tutaj w zupełnie innym stanie skupienia. Jeszcze niedawno byliśmy świadkami ich kompletnego marazmu w dwumeczu z Realem Madryt. Drużyna wyglądała na zmęczoną, wypaloną, pozbawioną energii. Ale jak to często bywa z zespołami Pepa Guardioli, wystarczy jeden impuls i wszystko wraca na właściwe tory.
City wygrało EFL Cup, rozbiło Liverpool w ćwierćfinale FA Cup i nagle znów jest w grze o mistrzostwo. Potknięcia Arsenalu otworzyły drzwi, które jeszcze w lutym wydawały się zamknięte na cztery spusty. Teraz wszystko znów jest możliwe. Co więcej, sprzyja im też odrobina szczęścia. Słupek Eze w ostatnim meczu na szczycie? To był moment, który mógł zmienić układ tabeli. Gdyby piłka wpadła do siatki, dziś moglibyśmy mówić o zupełnie innym scenariuszu. A tak, City nadal oddycha Arsenalowi na plecach.
I właśnie dlatego ten mecz z Burnley ma ogromne znaczenie. Nie tylko chodzi o trzy punkty. Chodzi o różnicę bramek. Przy tak wyrównanej walce o tytuł, detale mogą zdecydować o wszystkim. A patrząc na kalendarz City — w kolejnych tygodniach czekają ich naprawdę wymagający rywale.
Dlatego tutaj nie ma miejsca na kalkulację. Jeśli nadarza się okazja, trzeba ją wykorzystać do maksimum. Burnley jest idealnym przeciwnikiem do „nabicia” statystyk i trudno sobie wyobrazić, żeby City z tego nie skorzystało.
Co obstawiać?
Idę tutaj w Powyżej 5.5 rzutów rożnych Manchesteru City. To zakład, który idealnie wpisuje się w kontekst meczu. City będzie atakować niemal non stop, a Burnley najpewniej cofnie się głęboko na własną połowę. Taki układ generuje sytuacje bramkowe, strzały blokowane i, co za tym idzie, rzuty rożne. Do tego dochodzi wspomniana presja na poprawę różnicy bramek. City nie odpuści, a w tym natłoku ataków „rogale” powinny wpadać regularnie. Powodzenia!
Pod spodem kupon:
fot. Alamy Stock Photo


