Liverpool – Fulham: typy i kursy. Gospodarze jako „papierowy tygrys”?
Liverpool – Fulham to ostatnie sobotnie spotkanie rozgrywane w ramach 32. kolejki Premier League. Na Anfield gospodarze powalczą o przełamanie serii trzech kolejnych porażek. O komplet punktów nie będzie jednak łatwo, bowiem pod wodzą Arne Slota „The Reds” nie wygrali żadnego z trzech pojedynków z Fulham. Za gośćmi przemawia również fakt, iż w pięciu minionych kolejkach to oni lepiej punktowali. Czy podopiecznych Marco Silvy stać będzie na sprawienie kolejnej niespodzianki?
Liverpool – Fulham: analiza typu
Obecna kampania „The Reds” jest istnym piekłem dla kibiców klubu. Liverpool skompromitował się w Carabao Cup, poległ 0:4 w ćwierćfinale Pucharu Anglii z Manchesterem City i jest o włos od eliminacji z Ligi Mistrzów. Do ogromnego rozczarowania dochodzi również i w rozgrywkach ligowych. Liverpool plasuje się na piątym miejscu w tabeli, mając na swoim koncie zaledwie 49 punktów. Obecny wciąż mistrz Anglii przegrał aż 10 potyczek w Premier League.
Dyspozycję Liverpoolu można nazwać mianem kompromitującej. Mimo to „The Reds” wciąż liczą się w walce o udział w przyszłej edycji Ligi Mistrzów, w której ponownie zagra pięć angielskich zespołów. Nad szóstą w tabeli Chelsea Liverpool ma jednak zaledwie punkt przewagi. 14 ligowych zwycięstw i siedem remisów sprawiają, że z perspektywy sympatyka „The Reds” trudno o optymizm. Szczególną nadzieją nie jest również Anfield, gdzie gospodarze wygrali zaledwie osiem z 15 dotychczasowych pojedynków.
Pogorszyć beznadziejne już humory Liverpoolu postara się Fulham, które dość nieoczekiwanie włączyło się do walki o udział w europejskich pucharach. Podopieczni Marco Silvy plasują się na dziewiątej pozycji w tabeli Premier League, mając jednak zaledwie cztery punkty straty do szóstej Chelsea. Fulham ma na swoim koncie po 13 zwycięstw i porażek, dokładając również pięć remisów. W minionych pięciu potyczkach „The Cottagers” przegrali tylko raz, notując przy tym aż trzy komplety punktów.
Słabością Fulham jest jednak forma wyjazdowa. Podopieczni Marco Silvy przegrywali w aż ośmiu z 15 dotychczasowych potyczek na terenach rywali. Goście sobotniego starcia zanotowali przy tym cztery wygrane i trzy remisy, trafiając do siatki przeciwników średnio raz na spotkanie. Wigoru przed potyczką na Anfield może dodać historia. Fulham uniknęło porażki w dwóch z pięciu ostatnich wizyt na obiekcie Liverpoolu, nie przegrywając ponadto z „The Reds” w trzech kolejnych spotkaniach.
Reklama. Tylko dla osób pełnoletnich (18+). Hazard wiąże się z ryzykiem uzależnienia.
Mój typ na spotkanie Liverpool – Fulham to bramki obu zespołów. „The Reds” zachowali tylko jedno czyste konto w dziewięciu poprzednich spotkaniach. Goście znajdywali z kolei drogę do bramki rywali w siedmiu z 10 minionych delegacji. Ponadto aż siedem kolejnych bezpośrednich potyczek pomiędzy Liverpoolem a Fulham owocowało w gole obu drużyn.
Statystyki dla obu zespołów – dlaczego tak typujemy?
Istotnym elementem analizy, która powinna ułatwić nam podjęcie decyzji odnośnie typu, jest zweryfikowanie kluczowych statystyk dla obu drużyn. Pod uwagę należy wziąć formę w ostatnich tygodniach, dyspozycję w starciach domowych i wyjazdowych, a także bilans bramek strzelonych i straconych. Wartościowe mogą być również informację dotyczące otrzymywanych kartek czy wykonywanych stałych fragmentów gry. Poniżej kilka wartościowych informacji dla ważnego z perspektywy walki o udział w europejskich pucharach pojedynku Liverpool – Fulham:
- Liverpool wygrał tylko jeden z sześciu poprzednich spotkań we wszystkich rozgrywkach,
- Fulham nie przegrało żadnej z trzech ostatnich delegacji,
- „The Reds” zachowali tylko jedno czyste konto w dziewięciu minionych pojedynkach,
- siedem kolejnych bezpośrednich starć pomiędzy Liverpoolem a Fulham owocowało w bramki autorstwa obu zespołów.
Liverpool – Fulham: historia bezpośrednich starć
Nieodmiennie ważnym analizy przed oddaniem typu powinno być również zapoznanie się z historią bezpośrednich pojedynków pomiędzy oboma zespołami. W przypadku spotkania ligowego warto dokonać rozróżnienia na mecze domowe i wyjazdowe. Liverpool i Fulham już od wielu lat mierzą się regularnie na poziomie Premier League. Obie ekipy spotkały się również niedawno w półfinale Carabao Cup. Historycznie zdecydowanie częściej wygrywają „The Reds”, ale w ostatnich potyczkach górą są goście sobotniego meczu. „The Cottagers” nie przegrali bowiem żadnego z trzech ostatnich starć z Liverpoolem. Warto ponadto zwrócić uwagę na sporą liczbę bramek, która często pada w pojedynkach sobotnich rywali. Waszej uwadze polecam ponadto nadchodzące typy na Premier League!
Przewidywane składy na Liverpool – Fulham
Liverpool: Mamardashvili, Frimpong, Konate, van Dijk, Robertson, Gravenberch, Mac Allister, Szoboszlai, Wirtz, Ekitike, Salah.
Fulham: Leno, Castagne, Andersen, Bassey, Robinson, Berge, Iwobi, Wilson, King, Chukwueze, Jimenez.
Prawdopodobieństwo oddania skutecznego typu zwiększa się po zapoznaniu się z przewidywanymi składami, na które zapewne zdecydują się obaj trenerzy. W przypadku ostatniego sobotniego starcia rozgrywanego w ramach 32. kolejki Premier League szkoleniowcy z pewnością wybiorą najsilniejsze możliwe zestawienia. Na prawą obroną Liverpoolu wróci najpewniej Frimpong. Szoboszlai zostanie zatem przesunięty do środka pola. W ataku ponownie wystąpi Ekitike, którego tym razem wspierać będzie Salah. Między słupkami ponownie stanie Mamardashvili. W ekipie gości szansę od pierwszych minut otrzymać mogą Jimenez i Chukwueze. Gwiazdą gości jest jednak Harry Wilson – walijski skrzydłowy, który jest wychowankiem Liverpoolu, rozgrywa swój najlepszy sezon w karierze.
Kontuzje oraz zawieszenia
Doprowadzenie do wygranego typu jest znacznie łatwiejsze, kiedy zapoznamy się z listą zawodników, których w danym spotkaniu zabraknie. Najczęściej jest to efekt kontuzji lub problemów dyscyplinarnych. W trakcie sezonu wielu zawodników cierpi również na urazy przeciążeniowe, które są efektem napiętego terminarza.
W kadrze meczowej Liverpoolu ponownie zabraknąć może Alissona. Z pewnością gotowi do gry nie będą z kolei Bradley, Endo i Leoni. Rytm meczowy łapie za to Alexander Isak. Goście będą sobie musieli radzić bez kontuzjowanych Tete i Kevina.
Liverpool – Fulham: kursy bukmacherskie
Reklama. Tylko dla osób pełnoletnich (18+). Hazard wiąże się z ryzykiem uzależnienia.
Zdaniem bukmacherów faworytami sobotniego pojedynku na Anfield są gospodarze. Kursy nie powinny zaskakiwać, bowiem pomimo fatalnej formy – Liverpool wygrał ponad połowę domowych spotkań.
Ekipa z Anfield jest w ogromnym kryzysie, który trwa od wielu tygodni. Liverpool odpadł z krajowych pucharów, będąc również o włos od zakończenia przygody w Lidze Mistrzów. Wiodącym celem „The Reds” będzie zatem kwalifikacja do przyszłej edycji europejskich pucharów. Nawet to nie jest jednak pewne, bowiem Liverpool wygrał tylko 14 ligowych pojedynków, notując zaledwie o cztery porażki mniej. Gospodarze sobotniego starcia przegrali trzy kolejne spotkania, zachowując zaledwie jedno czyste konto w dziewięciu meczach.
Fulham gra z kolei solidny sezon, dość nieoczekiwanie włączając się do walki o europejskie puchary. „The Cottagers” dość słabo radzą sobie jednak w delegacjach, notując aż osiem porażek w 15 dotychczasowych starciach na terenach rywali. Za ekipą Marco Silvy przemawia jednak bieżąca forma. Fulham przegrało tylko jeden z pięciu ostatnich ligowych pojedynków, notując w tym czasie aż trzy wygrane. „The Cottagers” pozostają ponadto niepokonani w trzech minionych bezpośrednich meczach z Liverpoolem. Jeśli jeszcze nie korzystasz z oferty Superbet, warto skorzystać z naszego powitalnego kodu Superbet. Dzięki niemu możesz zyskać wartościowe bonusy bukmacherskie.
Kto wygra mecz?
- LIVERPOOL
- REMIS
- FULHAM
Fot. Alamy.com