Liverpool – Barnsley: typy i kursy. Historia zatacza koło?
Liverpool – Barnsley to ostatnie spotkanie w ramach 1/32 Pucharu Anglii. Szukający wciąż odpowiedniej formy „The Reds” gościć będą 3-ligowego rywala, która zanotował bardzo słabą pierwszą część sezonu. Choć „The Tykes” od wielu lat tułają się w niższych klasach rozgrywkowych, to w 2008 roku zdołali zdobyć Anfield właśnie w FA Cup. Czy i tym razem Barnsley zdoła wykorzystać słabość Liverpoolu i sprawić jedną z największych sensacji obecnego sezonu?
Liverpool – Barnsley: analiza typu
Wciąż nierówny i rozczarowujący w obecnej kampanii Liverpool nie przegrał 10 ostatnich spotkań we wszystkich rozgrywkach. W tym czasie podopieczni Arne Slota zanotowali jednak pięć remisów, tracąc punkty między innymi z dwoma beniaminkami. Po tragicznej ubiegłorocznej serii dziewięciu porażek w 15 meczach można jednak odnieść wrażenie, że holenderski szkoleniowiec krok po kroku gasi bardzo intensywny pożar. Do podtrzymanie pozytywnej tendencji konieczne jest jednak nie tylko pokonanie Barnsley, ale i zrobienie tego w dobrym stylu.
Paradoksalnie – zadanie to nie będzie jednak łatwe. Liverpool na Anfield wygrał bowiem tylko cztery z 10 poprzednich spotkań, ponosząc tyle samo porażek i dwukrotnie remisując. We wspomnianych pojedynkach „The Reds” zdołali zachować tylko cztery czyste konta. Pewności gospodarzom poniedziałkowego starcia nie dodaje również fakt, iż Arne Slot musi sobie radzić z wieloma absencjami, które są efektem poważnych kontuzji.
Dla Barnsley spotkanie na Anfield będzie niczym finał tego sezonu – szczególnie że w League One „The Tykes” są już dość daleko od strefy barażowej, dysponując jednocześnie zbyt jakościową drużyną, aby na poważnie obawiać się relegacji. Barnsley ma jednak za sobą dość trudne miesiące. Poniedziałkowi rywale Liverpoolu wygrali tylko trzy z 10 poprzednich spotkań we wszystkich rozgrywkach, notując aż pięć porażek i remisując dwukrotnie.
W League One Barnsley plasuje się na 17. pozycji, mając na swoim koncie osiem wygranych meczów i zerowy bilans bramkowy. „The Tykes” regularnie trafiają do siatki rywali, mając jednak dość spore problemy w defensywie. W 10 minionych delegacjach Barnsley aż ośmiokrotnie to obie drużyny trafiały do siatki. W wyróżnionych meczach tylko dwukrotnie „The Tykes” zdołali wygrać, wywalczając jednak aż cztery remisy.
Reklama. Tylko dla osób pełnoletnich (18+). Hazard wiąże się z ryzykiem uzależnienia.
Mój typ na spotkanie Liverpool – Barnsley to bramki autorstwa obu zespołów. „The Reds” wciąż dość mozolnie wychodzą z kryzysu, wygrywając tylko cztery z 10 poprzednich meczów domowych i z rzadka zachowując czyste konto. Dla „The Tykes” potyczka na Anfield będzie kluczowym momentem sezonu, zatem goście zagrają zapewne w najsilniejszym zestawieniu. W aż ośmiu z 10 poprzednich delegacji Barnsley do siatki trafiały oba zespoły. Podobnego scenariusza spodziewam się w Liverpoolu.
Reklama. Tylko dla osób pełnoletnich (18+). Hazard wiąże się z ryzykiem uzależnienia.
Statystyki dla obu zespołów – dlaczego tak typujemy?
Przygotowując analizę przed oddaniem typu warto zapoznać się z kluczowymi statystykami dla obu drużyn. Pod uwagę należy wziąć formę w ostatnich tygodniach, dyspozycję w starciach domowych i wyjazdowych, a także bilans bramek strzelonych i straconych. Wartościowe mogą być również informację dotyczące otrzymywanych kartek czy wykonywanych stałych fragmentów gry. W przypadku starcia w Pucharze Anglii – warto również przyjrzeć się wcześniejszym rundom. Poniżej kilka wartościowych informacji dla spotkania Liverpool – Barnsley:
- „The Reds” wygrali tylko cztery z 10 poprzednich spotkań na Anfield,
- Barnsley wygrało dwie dotychczasowe wizyty na stadionie Liverpoolu,
- w połowie z 10 ostatnich potyczek „The Reds” do siatki trafiały oba zespoły,
- „The Tykes” strzelali i tracili przynajmniej po jednym golu w ośmiu z 10 poprzednich starć wyjazdowych.
Liverpool – Barnsley: historia bezpośrednich starć
Kluczowym elementem składowym analizy przed oddaniem typu jest również zapoznanie się z historią bezpośrednich pojedynków pomiędzy oboma zespołami. W przypadku spotkań w krajowym pucharze – warto odnieść się nie tylko do potyczek bezpośrednich, ale i ogólnego zarysu formy. Liverpool i Barnsley w swojej historii mierzyły się już trzykrotnie. Co ciekawe – częściej wygrywają „The Tykes”, którzy na Anfield zwyciężyli w obu dotychczasowych pojedynkach, w tym w 2008 roku właśnie w FA Cup! Waszej uwadze polecam z kolei nadchodzące typy na Premier League!
| FA Cup | Liverpool 1:2 Barnsley | 16.02.2008 |
| Premier League | Barnsley 2:3 Liverpool | 28.03.1998 |
| Premier League | Liverpool 0:1 Barnsley | 22.11.1997 |
Przewidywane składy na Liverpool – Barnsley
Szansa na oddanie skutecznego typu zwiększa się po weryfikacji przewidywanych składów, na które najprawdopodobniej postawią obaj szkoleniowcy. W przypadku starcia w 1/32 FA Cup, w którym to mierzą się zespoły, które dzielą aż dwie klasy rozgrywkowe – predykcja składów jest niesamowicie trudna. Arne Slot z pewnością pozwoli odpocząć wielu kluczowym zawodnikom – szczególnie w obliczu licznych kontuzji w zespole. Możliwość występu od pierwszych minut otrzymać powinni tacy piłkarze, jak Chiesa, Nyoni, Ngumoha, Ramsay czy Gomez. Między słupkami stanie najpewniej Mamardashvili. Zawodnikiem, na którego warto zwrócić uwagę w ekipie gości jest znany z boisk Premier League – David McGoldrick.
Kontuzje oraz zawieszenia
Doprowadzenie do skutecznego typu ułatwi również weryfikacja listy zawodników, których w danym spotkaniu zabraknie. Najczęściej jest to efekt kontuzji lub problemów dyscyplinarnych. W trakcie sezonu wielu zawodników cierpi również na urazy przeciążeniowe, które są efektem napiętego terminarza.
Arne Slot z pewnością nie skorzysta z usług kontuzjowanych Isaka, Leoniego, Endo i Bradleya. Wątpliwy pozostaje również występ Ekitike. Z powodu obowiązków reprezentacyjnych zabraknie ponadto Salaha. Z nieco mniejszą liczb nieobecności mierzą się goście, którzy zagrają bez Genta i Ogbety.
Liverpool – Barnsley: kursy bukmacherskie
Zdaniem bukmacherów faworytami poniedziałkowego meczu na Anfield są rzecz jasna gospodarze. Za zwycięstwo Liverpoolu STS oferuje kurs w wysokości 1.16. Za remis STS proponuje 7.75, zaś za wygraną gości aż 13.00. Choć Barnsley w swojej historii nigdy nie przegrało na Anfield, to mimo wszystko trudno dziwić się ofercie bukmachera.
Liverpool nie przegrał żadnego z 10 poprzednich spotkań, dość mozolnie próbując pokonać ogromny kryzys. We wspomnianym czasie podopieczni Arne Slota wygrywali pięciokrotnie, pięciokrotnie zachowując czyste konto. Forma „The Reds” wciąż jest jednak daleka od ideału – Liverpool wygrał bowiem tylko cztery z 10 ostatnich domowych potyczek. W poniedziałkowy wieczór holenderski trener z pewnością dokona wielu zmian w składzie, sięgających po młodych piłkarzy, którzy muszą zastąpić wielu kontuzjowanych kolegów.
Barnsley również gra słaby sezon. Zespół „The Tykes” ma zaledwie punkt przewagi nad strefą spadkową w League One, słabo prezentując się zarówno przed własnymi kibicami, jak i w delegacjach. Największym problemem Barnsley jest jednak dziurawa defensywa, która dopuściła do straty już 33 bramek. W aż ośmiu z 10 poprzednich wyjazdowych potyczek „The Tykes” do siatki trafiały oba zespoły. Nieco optymizmu w serca kibiców Barnsley wlewa jednak historia. Goście poniedziałkowej potyczki wygrali bowiem oba dotychczasowe starcia na Anfield, pokonując Liverpool w 1997 i 2008 roku. Jeśli jeszcze nie korzystasz z oferty STS, warto skorzystać z naszego powitalnego kodu STS. Dzięki niemu możesz zyskać wartościowe bonusy bukmacherskie.
Czy Liverpool zdoła zachować czyste konto?
- Tak
- Nie
Fot. Alamy.com
