Leo Brichta przed własną publicznością pokona Kacpra Formelę, a Michalski Paczuskiego? Gramy o 206 PLN

Leo-Brichta-XTB-KSW-121-Czechy-Liberec-gala

Poprzednia gala organizacji KSW odbyła się 18 lipca w Gdyni. Tym samym nastał najwyższy czas aby przerwać okres wyczekiwania na kolejny ich event. Wspomniane i najbliższe wydarzenie charakteryzuje to, że wychodzący do walki wieczoru, powalczą o mistrzowski pas. Przy czym tym razem stawką będzie tymczasowe trofeum w królewskiej kategorii wagowej. Jednak zanim do okrągłej klatki wejdą Stefan Vojcak i Marcin Wójcik, będą miały miejsce wcale niemniej interesujące pojedynki.

STS baner na KSW 121

Leo Brichta – Kacper Formela: typy, kursy bukmacherskie i zapowiedź walki (19.09.2026 r.)

Do tego pojedynku przystąpią zawodnicy, którzy znajdują się w odmiennych sytuacjach. Reprezentant Czech będzie próbował wrócić na zwycięską ścieżkę, a „Polish Machida” się na niej utrzymać. Różni ich jeszcze to, że Leo pokonał swego czasu Romana Szymańskiego, a Kacper właśnie z tym 33-latkiem z „Czerwonego Smoka” przegrał. Choć w tym miejscu trzeba zaznaczyć, że pierwsza z wymienionych tu potyczek miała miejsce w ’23 r., a druga już 2 lata później.

Leo Brichta najprawdopodobniej już na stałe postanowił zmienić kategorię wagową. Jest to informacja o tyle istotna, że dotychczas więcej walk w KSW stoczył, pojedynkując się w niższej dywizji. Tym samym też można zastanawiać się nad tym, w jakim stopniu jego ostatnie wyniki odzwierciedlają możliwości tego czeskiego fightera. W końcu np. przegrał ostatnią konfrontację, ale wówczas rywalizował z Patrykiem Kaczmarczykiem; a jednak trzeba tu zauważyć, że „Prince of Radom” jest mistrzem kategorii piórkowej. Jeśli już mówi się o sytuacji Brichty, to trzeba wziąć pod uwagę coś jeszcze. To, że częściej wygrywał, kiedy rozpoczynał swoją karierę w KSW. Natomiast przystąpi do potyczki, mając na koncie łącznie aż 4 porażki w ostatnich 6 występach.

Kacper Formela postanowił nadal toczyć pojedynki w kategorii lekkiej. W wypowiedzi udzielonej portalowi Inthecage.pl w trakcie Media Day sam zainteresowany przyznał: „Porozmawiałem sam ze sobą, ze swoim ciałem, ze swoim umysłem i chyba już nie chcę katować swojego organizmu i nie jest warte zdrowia schodzenia do 66. Chyba, że w przyszłości życie da mi okazję powalczyć o pas 66 jako double champ, to wtedy na taką walkę będzie warto zbijać, ale na ten moment ja stawiam zdrowie ponad wszystko”. O tym, jak rozsądnie prowadzi teraz swoją karierę, świadczą także wyniki, jakie zaczął osiągać ostatnimi czasy. Okazywał się lepszym od przeciwników w każdym z ostatnich 2 startów. Przed czasem pokonał Patricka Gomesa, a decyzją Mendlewskiego.

Kiedy już mówi się o tej konfrontacji, należy zwrócić uwagę na coś jeszcze. To, że Kacper Formela przystąpi do niej, będąc po (wygranej) rywalizacji na gołe pięści z Maciejem Sulęckim. Dzięki temu rozpoznawalny „Polish Machida” utwierdził się w przekonani, że jest w stanie zaskakiwać w stójkowych wymianach nawet bardziej doświadczonych (w tej płaszczyźnie) od siebie. Jest to o tyle istotne, że Leo Brichta również chętniej podejmuje się tzw. szermierki na pięści, aniżeli poszukiwania okazji w parterze. Przy czym to Czech wystąpi dziś przed swoją publicznością.

Statystyki:

  • Leo Brichta pojedynkowała się w sumie 22 razy. Łączne 14-krotnie triumfował, a 7 razy przegrywał.
  • Kacper „Polish Machida” Formela walczył już 26 razy. W tym czasie okazywał się lepszym 20 razy.
  • Leo Brichta zwyciężał przed czasem 12-krotnie. Dokładnie 8 razy nokautował swych przeciwników.
  • Kacper Formela okazywał się lepszym przed czasem w sumie 11 razy i 8-krotnie nokautując.
  • Leo Brichta ulegał przed czasem w sumie 6 razy. Częściej, bo 4-krotnie był zmuszany do poddania się.
  • Kacper Formela poniósł łącznie 4 porażki przed czasem, przy czym tylko jedną poddając starcie.
  • Leo Brichta stoczył zaledwie 3 walki na pełnym dystansie i ostatnią tego typu we wrześniu ’24 r.
  • Kacper Formela stoczył 11 pojedynków na pełnym dystansie i łącznie w 9 z nich triumfował.
  • Leo Brichta poniósł 4 porażki w ostatnich 6 występach, a pokonał jedynie Charzewskiego i Martinsa.
  • Kacper Formela przystąpi do tej rywalizacji, znajdując się na fali dokładnie 2 zwycięstw z rzędu.
  • Łącznie aż 3 (i z to rzędu) z poprzednich 6 konfrontacji Leo Brichty kończyło się już w 1. rundach!
  • Kacper Formela w tym roku pojedynkował się raz. W marcu decyzją sędziów pokonał Mendlewskiego.
  • W tym roku Leo Brichta stoczył jedną walkę. Przegrał, poddając pojedynek z Patrykiem Kaczmarczykiem.

Co obstawiać?

Zdaniem bukmacherów jest to jeden z najtrudniejszych pojedynków do wytypowania. Do takiego wniosku dochodzi się wtedy, kiedy zwróci się uwagę na wystawione kursy przez poszczególnych operatorów. Choćby analitycy STS potencjalnej wiktorii Leo przyznali mnożnk 1.75, a ewentualnemu zwycięstwu Kacpra już 2.10. Przy czym w tym miejscu trzeba też zauważyć, że im mniej czasu zostało do rozpoczęcia gali, tym ta różnica stale się zmniejsza. Ponadto, to nie kto inny jak właśnie „Polish Machida” niejednokrotnie zwyciężał, będąc stawianym w roli underdoga.

Walka Brichta - Formela potrwa pełen dystans: NIE
Kurs: 1.65
Graj!

Istnieje wysokie prawdopodobieństwo tego, że tę walkę kibice zapamiętają nie tylko jako starcie pełne nieszablonowych stójkowych wymian. Jest tak dlatego, że zarówno Leo jak i Kacper uwielbiają wywierać presję i starają się przestraszyć swych rywali swoją dzikością. Choć w tym miejscu należy zauważyć, że u Brichty objawia się ona natychmiast, niemal samoczynnie, a u „Polish Machidy” dopiero wtedy, kiedy on sam uzna, że wyczekał właściwy moment. Niezmiennym pozostaje, że kończą starcia przed czasem i to też obstawiam jako 1. typ MMA na XTB KSW 121.

Michał Michalski – Radosław Paczuski: typy, kursy bukmacherskie i zapowiedź walki (19.09.2026 r.)

Obaj jeszcze do niedawna uchodzili za pretendentów do mistrzowskiego pasa. Rozpoznawalny „Cukier” mógł nawet sięgnąć po to trofeum, lecz okazał się słabszym od Piotra Kuberskiego. Do tego wydarzenia doszło na majowej gali organizacji KSW, co pokazuje, jak szybko Michał chce się odbudować i wrócić na zwycięską ścieżkę. Po znacznie dłuższym rozbracie z pojedynkowaniem się do rywalizacji przystąpi były kickbokser, a obecnie zawodnik ze ścisłej czołówki rankingu.

Michalski tylko pod szyldem KSW zdążył stoczyć już 12 konfrontacji. Ostatnią sympatyzujący z nim zapamiętali z tego, że Michał rozpoczął ją od niskich kopnięć, skracania dystansu oraz atakowania ciosami. W pewnej chwili podjął się kolejnej próby, lecz wtedy „Qbear” wyprowadził lewy prosty, po którym rozpoznawalny „Cukier” padł na matę. A zanim dostąpił zaszczytu pojedynkowania się o mistrzowski pas, to sięgnął po 5 wygranych z rzędu. W dodatku w tym czasie pokonywał uznanych przeciwników, za jakich uchodzą odpowiednio np. Damian Janikowski, Andi Vrtacić, Bartosz Leśko oraz mniej uzdolnionych, ale również niebezpiecznych, czyli takich jak Dominika Humburgera i Erikasa Golubovskisa. Jak zaprezentuje się tym razem?

Na to pytanie o tyle trudno odpowiedzieć, że Radosław Paczuski wróci do okrągłej klatki KSW po znacznie dłuższej przerwie. Ostatni raz przystępował do konfrontacji w sierpniu 2025 r. Wówczas również mierzył się z Piotrem Kuberskim. Również, identycznie jak Michalski, został znokautowany przez „Qbeara”. Z tą tylko różnicą, że akurat Paczuski przegrał przez K.O dopiero w trzeciej, a nie pierwszej rundzie. Szukając różnic i nawiązując do ostatniego występu Radosława, można rzec, że on bardziej metodycznie rozpoczyna konfrontowanie się ostatnimi czasy.

Statystyki:

  • Michał „Cukier” Michalski pojedynkował się 20 razy. W tym czasie sięgnął po w sumie 14 triumfów.
  • Radosław Paczuski w formule MMA mierzył się 11 razy. Przez ten okres sięgnął po 8 zwycięstw.
  • Michał „Cukier” Michalski przegrywał przed czasem 5 razy, przy czym aż 4-krotnie przez K.O/T.K.O.
  • Radosław Paczuski stoczył zaledwie 3 starcia na pełnym dystansie i w 2 z nich okazywał się lepszym.
  • Michał „Cukier” Michalski stoczył dokładnie 6 walk na pełnym dystansie, z których wygrał 5.
  • Radosław Paczuski jeszcze nigdy nie triumfował ani nigdy nie przegrał za sprawą poddania.
  • Michał „Cukier” Michalski zwyciężał przed czasem 9-krotnie, a 8 razy nokautując przeciwników.
  • W ostatnim występie Paczuski, podobnie jak Michalski, okazał się słabszym od Piotra Kuberskiego.
  • Michał „Cukier” Michalski przystąpi do tego pojedynku, będąc po przegraniu ostatniego pojedynku.
  • Do ostatniej potyczki Radosław Paczuski przystępował, znajdując się na fali 3 wiktorii z rzędu.
  • Do ostatniego pojedynku Michał Michalski przystępował, będąc na fali 5 kolejnych zwycięstw.

Co obstawiać?

Bukmacherzy są przekonani, co do tego, że więcej argumentów przemawia na rzecz zwycięstwa Michała Michalskiego. Dostrzega się to, choćby wtedy, kiedy zauważy się wystawione przez operatorów kursy. Choćby analitycy STS potencjalnej wiktorii faworyta przyznali mnożnik 1.55, a ewentualnemu zwycięstwu powracającemu po dłuższej przerwie już 2.45. Wpływ na tę różnicę ma przede wszystkim właśnie częstotliwość startów. Jednak przeszło roczna przerwa od startów jest czymś, co sprawia, że można mieć wątpliwości, co do aktualnej formy wracającego fightera.

Na rzecz potencjalnego triumfu Michalskiego przemawia coś jeszcze. To, że jest wszechstronniejszym zawodnikiem MMA. Rzeczywiście Paczuski potrafi wiele zdziałać w stójkowych wymianach, ale nadal przypomina bardziej kickboksera, który zmienił formułę pojedynkowania się niż tego pokroju, choćby Michała. Przewagi Michalskiego należy upatrywać również w tym, że częściej podejmuje się prób sprowadzeń do parteru oraz straszenia takimi zejściami. Jeśli już uda mu się obalić Radosława, nie powinien mieć większych problemów.

Walka Michalski - Paczuski potrwa pełen dystans: NIE
Kurs: 1.42
Graj!

Tyle tylko, że zanim do tego dojdzie, to jeszcze trzeba właśnie obalić Paczuskiego. A nie jest to zadanie z gatunku łatwych do wykonania, o czym przekonywało się kilku poprzednich przeciwników Radosława. Ponadto, były kickbokser jest znany z tego, że potrafi wyczekać właściwy moment na wyprowadzenie tzw. silnego ciosu. Ponadto, podejmując się typu dnia względem tego pojedynku, trzeba wziąć pod uwagę, że Michalski jest podatny na rozcięcia i bycie nokautowanym. Dlatego stawiam z kodem promocyjnym STS, że zakończą walkę przed czasem.

Propozycja kuponu:

fot. CTK/Alamy