Iwo Baraniewski znów wygra w 1. rundzie, a Page przegra walkę z Pattersonem? Gramy o 330 PLN
Już o godzinie dwudziestej pierwszej czasu polskiego rozpocznie się karta główna najbliższej gali UFC. Będzie o event o tyle wyjątkowy, że będzie miał miejsce w Londynie. Ponadto, do jednej z konfrontacji przystąpi reprezentant naszego kraju. Iwo Baraniewski będzie próbował zachować nieskazitelny rekord. Tym razem jego oponentem będzie Austen Lane. Kiedy tylko zakończy się ich rywalizacja, to w oktagonie największej organizacji MMA na świecie zjawi się Michael Page i Sam Patterson.
Iwo Baraniewski – Austen Lane: typy, kursy bukmacherskie i zapowiedź walki (21.03.2026 r.)
Spoglądający na wystawione kursy na ten pojedynek, mogą zacząć się zastanawiać nad tym, czy przypadkiem matchmakerzy UFC powinni zestawiać tego typu starcia. Mówiąc o tej rywalizacji, można rzec, że oto przedstawiciel młodego pokolenia zmierzy się z tym, który powoli przymierza się do kończenia kariery. Choć takie sformułowanie będzie o tyle niewłaściwe, że za mało mówiące. Dlatego, że reprezentant Polski mknie jak burza na szczyt, a Lane raz po raz przegrywa.
W trakcie profesjonalnej kariery Iwo Baraniewski jeszcze ani razu nie podchodził nawet do 2. rundy! Ponadto, wszystkie dotychczasowe konfrontacje zwyciężał. Przez ten czas, tj. od września 2023 roku do chwili obecnej triumfował 5-krotnie za sprawą nokautowania przeciwników i dwóch zmuszając do poddania się. Za sprawą drugiego rodzaju wygrywania starć przed czasem pokonywał Kamila Bartosińskiego oraz Miroslava Uchytila. Natomiast od 3. zawodowej walki zwyciężał już tylko przez K.O lub T.K.O. Jeśli by liczyć występ w Dana White’s Contender Series do występów na rzecz UFC, to Iwo na dystansie 2 starć przewalczył w oktagonie raptem 109 sekund; z czego aż 89 w swoim debiucie, jaki miał miejsce dnia 6 grudnia 2025 roku na UFC 323!
Choć Iwo znacznie częściej triumfował za sprawą nokautów niż poddań, to nie jest kickbokserem, a judoką. Dzięki temu można śmiało powiedzieć, że wyróżnia go więcej niż siła fizyczna. Nie jest to typowy rębajło, który rzuca ciosami na lewo i prawo. Ponadto, uwielbia wtedy okopywać nogi rywala low-kickami. Co prawda też zdarza mu się rozpuścić ręce, ale dopiero wtedy, kiedy widzi, że może sobie na to pozwolić. Dzięki temu widać jak świadomym jest zawodnikiem. Oprócz tego nie boi się przeniesienia walki do parteru, czy wejścia w klincz. Wtedy chętnie rzuca, by nie powiedzieć ciska przeciwnikami po oktagonie; lecz też dopiero, kiedy poczuje, że wypracował przewagę. To pokazuje, jak wysokim fighterskim IQ dysponuje.
Natomiast, w czym upatrywać przewagi Austena Lane’a? Przede wszystkim w tym, że jest znacznie wyższym od Iwa. Amerykanin mierzy przeszło 198 cm, a Polak niespełna 183. W dodatku „Rudy” jest znacznie szczuplejszym zawodnikiem. Natomiast jeśli chodzi o umiejętności stricte fighterskie, to najbliższego rywala Iwa cechuje to, że uwielbia kopać! O ile Baraniewski częściej okopuje nogi rywali, tak Amerykanin skrzętnie trafia nimi w każdą część ciała oponenta. Jeśli chodzi jeszcze o atuty stójkowe, to na pewno reprezentant naszego kraju będzie musiał uważać na lewe proste. Iwo też będzie musiał być czujnym, kiedy Lane podejmie się krótkich kombinacji bokserskich, ponieważ po nich chętnie klinczuje i dociska do siatki.
Szukając kolejnych różnic między nimi, trzeba wskazać na to, jak się zachowują, kiedy przyjmą pierwsze mocne ciosy lub/i, kiedy są dociskani do siatki. Iwo zachowuje chłodną głowę i chętnie albo klinczuje, albo zachowuje półdystans. Natomiast Amerykanin jest przykładem zawodnika, który jeśli zostanie naruszony, wtedy zaczyna popełniać całą gamę błędów. Wynikają one z wprost panicznej chęci powrócenia na środek oktagonu; co pokazuje, że czuje się niepewnym.
Statystyki:
- Iwo „Rudy” Baraniewski konfrontował się już 7 razy. W tym czasie jeszcze ani razu nie przegrał.
- Austen Lane pojedynkował się 21 razy. W tym czasie wygrywał 13-krotnie, a przegrywał w sumie 7 razy.
- Iwo „Rudy” Baraniewski za każdym razem okazywał się lepszym, triumfując przed czasem.
- Austen Lane aż 11 razy sięgał po wiktorie, za sprawą nokautowania oponentów i raz poddając.
- Iwo „Rudy” Baraniewski zwyciężał 5-krotnie, za sprawą nokautowania rywali i 2-krotnie ich poddając.
- Austen Lane wygrał tylko jedną z ostatnich 5 walk. W 2024 r. wypunktował Robelisa Despaigne.
- W debiucie w UFC Iwo „Rudy” Baraniewski triumfował już w 1. rundzie i to po upływie 89 sekund!
- Raz w ostatnich 8 walkach Lane’a zaczynała się 3. runda, a 5 razy (w tym czasie) jego starcia kończyły się w 1. odsłonie.
- Każda z ostatnich 7 potyczek Iwa „Rudego” Baraniewskiego kończyła się w premierowych rundach!
- W trakcie profesjonalnej kariery Austen Lane doczekał się tylko raz (i wygranej) decyzji sędziowskiej.
- Średni czas walki u Iwa Baraniewskiego wynosi raptem 55 sekund, a u Austena Lane’a już 4 minuty i 56 sekund.
Co obstawiać?
Bukmacherzy są przekonani, że lepiej w tej walce poradzi sobie Iwo Baraniewski. Kurs na wygraną Polaka np. w STS wynosi raptem 1.16. Z kolei już potencjalnej wiktorii Austena analitycy tego operatora przyznali mnożnik 5.00. Wpływ na tę różnicę ma jeszcze jedna rzecz, o której nie zostało wspomniane w powyższej zapowiedzi. Mianowicie, reprezentant naszego kraju znajduje się na fali zwycięstw. Jeszcze nie posmakował goryczy porażki; a jego najbliższy przeciwnik okazywał się słabszym aż 4-krotnie w ostatnich 5 walkach i zawsze ulegał przed czasem.
Mając na uwadze różnice pod względem umiejętności oraz wieku, moim 1. typem MMA jest wskazanie, że Iwo zwycięży tę konfrontację przez K.O/T.K.O lub DSQ. Oto zmierzy się ze znacznie starszym od siebie rywalem. W dodatku takim, który niedawno przeszedł do kategorii półciężkiej, aby też nie zbijać aż tak znacząco wagi jak wcześniej. Ponadto, jednak Lane nie utrzymuje dystansu i półdystansu aż tak jak Baraniewski. Jakby tego było mało, to jeszcze nie ma szczęki odpornej na ciosy, a także zostając obalonym, mizernie broni się przed ground£.
Michael Page – Sam Patterson: typy, kursy bukmacherskie i zapowiedź walki (21.03.2026 r.)
Będzie to pojedynek fighterów, którzy posiadają zbliżony bilans od momentu dołączenia do UFC. Pierwszy z nich wywalczył bilans 3-1, a drugi 4-1. Przy czym trzeba w tym miejscu dodać, że „Venom” jest żywą legendą organizacji Bellator, pod szyldem której pojedynkował się przez 10 lat. Dlatego też ewentualne zwycięstwo rozpoznawalnego „The Future” będzie się wiązało z triumfem nad jednym z większych nazwisk, które pojedynkują się w ich kategorii wagowej.
W ostatnich występach Michael Page pokazuje, że cały czas potrafi umiejętnie kontrolować dystans, a także nadal wie, kiedy wejść w wymianę ciosów, a kiedy lepiej tego nie czynić. Też już ostrożniej toczy swe pojedynki niż wtedy, kiedy podejmował się pod szyldem Bellator MMA. Zmienił taktykę, ponieważ zauważył, choćby w starciu z Ian Machado Garry’m, że tak efektowny styl walki nie zawsze musi wiązać się z pokonywaniem światowej czołówki. Tym bardziej, że teraz przyjdzie mu się zmierzyć z kimś, kto wprost uwielbia nokautować rywali. Dlatego też prawdopodobnie „Venom” będzie szukał swych szans kontratakując, a nie inicjując stójkowe wymiany. Jeśliby porzucił zachowywanie dystansu, wówczas najpewniej zostałby znokautowany.
Patrząc na to, jak Sam Patterson radzi sobie w stójkowych wymianach, można rzec, że ma spore szanse stać się pierwszym, który wytrzyma tempo, jakie nadaje w nich „Venom”. Od Michaela odróżnia go to, że lubi czym szybciej przejąć kontrolę w oktagonie. Jest to o tyle istotne, że Page nabiera pewności siebie z każdą minutą. Tym samym staje się coraz niebezpiecznym przeciwnikiem. Ograniczyć jej rozwinięcie się Patterson może nie tylko wyprowadzając celne ciosy w stójce, ale również za sprawą tego, że radzi sobie znacznie lepiej w parterze.
Statystyki:
- Michael „Venom” Page konfrontował się już 27 razy. W tym czasie sięgnął po w sumie 24 zwycięstwa.
- Sam „The Future” Patterson mierzył się łącznie 17 razy. Lepszym był 14-krotnie i raz zremisował.
- U Michaela „Venoma” Page’a łącznie 17 walk kończyło się przed czasem, z czego jedna jego przegraną.
- Sam Patterson triumfował przed czasem 13-krotnie. O raz częściej dzięki zmuszeniu do poddania.
- Michael „Venom” Page doczekiwał się 10 werdyktów arbitrów punktowych, z których wygrał 8.
- Każda z poprzednich 5 walk Sama „The Future” Pattersona kończyła się w premierowych rundach.
- Michael „Venom” Page okazywał się słabszym (i to decyzjami) 2-krotnie w poprzednich 6 występach.
- Średni czas walki u Page’a wynosi 10 minut i 44 sekundy, a Patterson wypracował wynik 3:36.
- Łącznie aż 7 z poprzednich 9 konfrontacji Michaela Venoma kończyło się decyzjami sędziowskimi.
Co obstawiać?
Bukmacherzy są przekonani, że to Michael Page okaże się zwycięzcą. Przykładowo analitycy STS temu zdarzeniu przyznali kurs 1.52, a ewentualnej wiktorii Sama Pattersona już mnożnik 2.50. Wpływ na tę różnicę ma przede wszystkim to, że jednak „Venom” zdobył większą sławę w środowisku wszechstylowej walki wręcz. Mimo że teraz dopiero, co próbuje znaleźć swoje miejsce w ścisłej światowej czołówce, to jednak już do UFC dołączał jako światowa gwiazda.
Z tym, że fighterowi o pseudonimie „The Future” nie można odbierać szans. Rzeczywiście Page jeszcze nie został zmuszony do poddania się, lecz też nie mierzył się z takiej klasy rywalem jak Sam. Stąd z jednej strony Michael umiejętnie się wybraniał przed odklepaniem, ale też dopiero teraz będzie mógł się sprawdzić na tle tego, który wprost uwielbia stawiać przeciwników w trudnych sytuacjach, kiedy konfrontacja zostaje przeniesiona na matę, co pokazuje seryjnie.
Z perspektywy stawiających typ dnia na to starcie znaczenie ma coś jeszcze. To, że „Venom” ma 38 lat, a to oznacza, że jest starszy od swego przeciwnika aż o 9 lat! Jest to istotne, gdyż jednak Page nie jest już tak mobilnym i dynamicznym fighterem jak wtedy, kiedy walczył w Bellatorze. Też coraz częściej ostatnimi czasy rozpędza się od 2. rundy, a to Sama ostatnie 5 walk kończyło się w 1. rundach. Stąd z kodem promocyjnym STS obstawiam wygraną Sama Pattersona.
Propozycja kuponu:
fot. Sam Navarro/PressFocus


