Hamilton wywalczy lepszy rezultat od Leclerca w Grand Prix Wielkiej Brytanii? Gramy o 223 PLN
Najszybsi kierowcy świata o kolejne punkty powalczą na legendarnym torze Silverstone. Wyniki z piątkowych i sobotnich sesji podpowiadają, jakoby głównym faworytem do zwycięstwa miał być Andrea Kimi Antonelli. Odebrać mu wiktorię spróbują dwaj kierowcy Ferrari, czyli Charles Leclerc i Lewis Hamilton. Natomiast tacy zawodnicy jak George Russell i Lando Norris z jednej strony będą walczyli o miejsce na podium, a z drugiej próbowali się obronić przed Piastrim, Hadjarem i Verstappenem.
Grand Prix Wielkiej Brytanii – zapowiedź
Dziś po raz 77 najszybsi kierowcy świata powalczą o wygranie Grand Prix F1 na torze Silverstone. Pierwszy tego typu wyścig miał miejsce w 1950 r. Dotychczas łącznie 12 Brytyjczyków triumfowało w domowym GP. Do tego grona należy między innymi 7-krotny mistrz świata. Lewis Hamilton i w tym roku może okazać się najlepszym. Do zmagań przystąpi z dogodnej pozycji, a też dysponuje wysoką formą i bolidem, który jest znacznie lepszy względem poprzednich lat.
Co prawda Ferrari jeszcze nie dysponuje aż tak jakościowymi maszynami jak zespół Mercedesa, ale też w tzw. międzyczasie stało się 2. siłą stawki. W dodatku regularnie notują mniejsze straty do niemieckiego teamu niż np. Red Bull do włoskiego zespołu. Jak raz o słuszności tej tezy fani F1 mogli przekonać się w miniony piątek i sobotę. Hamilton i Leclerc nie mieli najmniejszych problemów z notowaniem lepszych rezultatów od np. George’a Russella. W tym miejscu można rzec, że Brytyjczyk reprezentujący barwy Mercedesa, znów zaczyna sobie nie radzić z presją. W ani jednej sesji rozgrywanej w ten weekend na Silverstone, nie był w stanie przejechać kilku z rzędu okrążeń w tempie przewodzących w stawce. W dodatku popełnił błąd w Q1 kwalifikacji.
Nie zmienia to jednak faktu, że kierowcy Ferrari potrafili osiągać lepsze rezultaty również od Andrei Kimi Antonelliego. Co prawda Włoch ostatecznie zwyciężył sobotni sprint, ale wyprzedzając Lewisa Hamiltona; czyli zdobywcę pole position w piątkowych kwalifikacjach; dopiero w mniej więcej połowie dystansu „miniwyścigu”. Ponadto, nie można zapominać o tym, że w trakcie sprintu Lewis z Andreą Kimim regularnie zamieniali się pozycjami. Dzięki temu, choć Antonelli znów triumfował, tak jednak z nie aż tak znaczną przewagą, jak to miało miejsce w trakcie poprzednich GP. Związani z Mercedesem uważają, że odrobienie prawie, że wszystkich strat stało się możliwe, dzięki temu, że w Ferrari naniesiono olbrzymie pakiety poprawek.
Tu i ówdzie pojawiają się nawet głosy, że zarządzający włoskim teamem mogą już teraz być bardzo bliscy przekroczenia granicy (ustalonych przed sezonem) limitów budżetowych. Nie zmienia to jednak faktu, że kierowcy Ferrari są w tym momencie sezonu w stanie powalczyć o zajęcie 2 miejsc na podium. Czy zarazem dwóch pierwszych? Trudno odpowiedzieć na to pytanie. Z jednej strony Antonelli wciąż dysponuje lepszym bolidem i też nadal utrzymuje wysoką formę. Jednak nie można zapominać o tym, że dotychczas znacznie lepiej radził sobie w tych wyścigach, które były rozgrywane poza Europą. Ponadto, już na samym początku, chociażby sobotniego sprintu, musiał walczyć z innymi kierowcami o utrzymanie pozycji tuż za Lewisem.
Przy czym i tak Antonelli radzi sobie w trakcie tego weekendu znacznie lepiej i od zespołowego partnera, i kierowców Red Bulla, i McLarena. Patrząc i na rezultaty, i na tempo poszczególnych kierowców, można rzec, że RB jest w tej chwili 3. siłą w stawce. Nią chciałby być team McLarena. Tyle tylko, że kierowcy reprezentujący ten zespół, nie dysponują bolidami, które by na to pozwoliły. Ani Lando Norris, ani Oscar Piastri nawet będąc w szczytowych formach (czego i tak nie można na teraz powiedzieć o ich dyspozycjach), nie byliby w stanie być konkurencją dla kierowców Mercedesa, Ferrari i RB. Nie mają ani tak jakościowego silnika, ani tak dobrze dopasowanego pakietu aerodynamicznego, który pozwalałby na walkę o więcej niż 4. rząd.
To co wydarzyło się w piątek i sobotę na torze Silverstone, informuje o jeszcze jednej prawidłowości. Jest nią fakt, że teraz to Racing Bulls jest 5. siłą stawki. Zarówno Lindblad jak i Lawson awansowali do decydującej części sobotniej „czasówki”. Co prawda w niej wywalczyli najsłabsze czasy spośród wszystkich uczestników Q3. Jednak też nie można zapominać, że Racing Bulls nie należy do tzw. ścisłej czołówki. Oni próbują na stałe stać się najlepszymi spośród środka stawki.
Grand Prix Wielkiej Brytanii – statystyki:
- Do tegorocznego GP Wielkiej Brytanii przystąpi 5 Brytyjczyków: Hamilton, Russell, Norris, Bearman i Lindblad.
- Lewis Hamilton zwyciężał GP Wielkiej Brytanii aż 9 razy i 7-krotnie zdobywał pole position.
- W poprzednich 13 Grand Prix Wielkiej Brytanii aż 9-krotnie najlepszym był kierowca Mercedesa.
- Kierowcy, którzy bronili barw Ferrari zwyciężali Grand Prix Wielkiej Brytanii łącznie 18 razy.
- Spośród obecnej stawki GP Wielkiej Brytanii wygrywało 5 kierowców – Hamilton, Alonso, Cainz, Verstappen i Norris.
- W tegorocznych mistrzostwach świata Antonelli wyprzedza Russella o 40 punktów, a Hamiltona o 46 oczek.
- Mercedes w klasyfikacji konstruktorów ma 98 punktów przewagi nad Ferrari oraz 143 oczka nad McLarenem.
- Andrea Kimi Antonelli reprezentujący Mercedesa wygrywał 5 razy w pierwszych 8 wyścigach tego sezonu.
- Kierowcy Mercedesa okazywali się najlepszymi w 7 z pierwszych 8 (i pierwszych 6) wyścigach tego sezonu.
- W tym sezonie tylko zawodnicy Mercedesa stawali na pole position, przy czym Antonelli o raz więcej.
- Zespołowi Ferrari brakuje jednego zwycięstwa do osiągnięcia 250 triumfów w Grand Prix Formuły 1.
Grand Prix Wielkiej Brytanii – pierwszy typ
Bukmacherzy są przekonani, że najwięcej argumentów przemawia na rzecz zwycięstwa Andrei Kimi Antonelliego. Choćby analitycy STS właśnie temu zdarzeniu przyznali najniższy (1.40) kurs. Na rzecz tej wysokości mnożnika przemawia przede wszystkim to, jak często Włoch triumfował w tym sezonie, a także to, jaką formą i bolidem dysponuje. Ponadto, przystąpi do dzisiejszego ścigania z pole position. Jednak nie można zapominać o tym, że jest tym kierowcą, który (delikatnie rzecz ujmując) nie radzi sobie najlepiej w Grand Prix rozgrywanych na europejskich torach.
Choćby przed tygodniem ukończył zmagania na „dopiero” 3. miejscu. Wówczas okazał się słabszym i od Maxa Verstappena z Red Bulla, i zespołowego partnera. Jeszcze gorzej Włoch wspomina ostatnie Grand Prix Katalonii, którego nie ukończył. Tym samym ostatni raz ze zwycięstwa cieszył się w Monako, czyli wyścigu rozgrywanym… 7 czerwca. Przy czym wtedy kierowcy Ferrari nie dysponowali jeszcze aż tak dobrymi maszynami jak teraz. Dlatego też jego dzisiejsze zwycięstwo nie jest tak pewne jak np. Lewisa Hamiltona nad jego teammate’m.
Na rzecz tego wskazania przemawia (dla stawiających typy F1) więcej niż aktualna forma obu zawodników, którzy aktualnie bronią barw Ferrari. Lewis jest bardziej odpornym na stres, a też powiedzieć, że na torze Silverstone czuje się jak ryba w wodzie, to jakby nie rzec nic. Natomiast Charles regularnie zmaga się z problemami, przez co nie zawsze jest w stanie przejechać kilka równie udanych okrążeń. Ponadto, tego typu sytuacja utrzymuje się już od dłuższego czasu. Choć w kwalifikacjach poradził sobie nieco lepiej, tak to Lewis utrzymuje lepsze tempo wyścigowe.
Grand Prix Wielkiej Brytanii – drugi typ
Drugim typem dnia, który obstawiam z kodem promocyjnym STS jest wskazanie, że Max Verstappen okaże się lepszym od Isacka Hadjara. Podejmuję się tego wskazania, ponieważ 4-krotny holenderski mistrz świata utrzymuje lepsze tempo wyścigowe i też pewniej radzi sobie w rywalizacjach w trakcie samego Grand Prix. W dodatku też dysponuje lepszym bolidem od zespołowego teammate’a. A też w sobotniej „czasówce” osiągnęli niemalże identyczne rezultaty, co też pokazuje, że choć to Isack okazał się lepszym, tak zadecydowały o tym nie więcej jak detale.
Propozycja kuponu:
fot. Independent Photo Agency/Alamy


