Haaland przełamie serie spotkań bez gola w Premier League? Gramy o 215 PLN!
Wczorajsze połączenie Premier League i Pucharu Króla okazały się skuteczne. Profit noworoczny stał się zatem faktem. Dziś nie zamierzam opuszczać obranego kursu i atakuje kolejne dwa spotkania w ramach Premier League. Wpierw zaglądnę do niebieskiego Manchesteru, który zagra przed własną publicznością z Brighton. Następnie przeniesiemy się do Crystal Palace, które powalczy o ligowe punkty z Aston Villa. Czy faworyci tych potyczek pewnie zainkasują trzy punkty? Miłej lektury!
Szukasz innych typów na dziś? Wejdź i sprawdź koniecznie nasze analizy!
Manchester City-Brighton
Zdecydowanym faworytem tej konfrontacji są zawodnicy gospodarzy tego spotkania. City w ostatnim meczu wypuściło trzy punkty w doliczonym czasie gry. Czy dziś Brighton wykorzysta załamane morale piłkarzy Pepa Guardioli?
Manchester City traci już sześć punktów do prowadzącego Arsenalu. Doskonale zatem widać, że na kolejne straty punktów nie można sobie pozwolić. Ostatnie dwie potyczki zostały zaledwie zremisowane przez aktualnego wicelidera Premier League. Wpierw bezbramkowy remis z Sunderlandem, a następnie bardzo głupia strata punktów z Chelsea. Manchester dominował w tym starciu i zamiast podwyższyć prowadzenie w meczu to, stracił gola w doliczonym czasie gry. Czy dziś gospodarze tego pojedynku wyciągną wnioski z ostatniej ligowej batalii?
Brighton w tym sezonie nie zachwyca. Aktualnie drużyna ta zajmuje dziewiąte miejsce w tabeli z 28 punktami na koncie. Do dzisiejszego starcia przystąpią po wygranej rywalizacji z Burnley. Wcześniej jednak nie było tak dobrze, gdyż w sześciu rozegranych konfrontacjach nie wygrali ani razu, a zaledwie trzy razy dzielili się punktami z rywalami. Czy dziś postawią się zdecydowanemu faworytowi w tym spotkaniu?
Co zagramy w tym starciu:
Strata punktów z Chelsea to bolesna lekcja dla piłkarzy Manchesteru City, którzy zmarnowali mnóstwo okazji w tym meczu. Swoje szanse miał Haaland. Norweg raz obił słupek, a kilka razy jego strzały były blokowane przez obrońców czy bramkarza londyńskiej Chelsea. Czy dziś Norweg przełamie serie trzech spotkań bez zdobytej bramki? Ponownie zaufam Erlingowi, tym bardziej że 19 strzelonych goli w tym sezonie z pewnością robi na wszystkich wrażenie.
Crystal Palace-Aston Villa
Faworytem tego pojedynku będą goście tego starcia. Gospodarze z kolei chcą dzisiaj przerwać swoją źle wyglądająca passę i wreszcie zwyciężyć. Kto ostatecznie wygra?
Crystal Palace mocno zawodzi w ostatnio rozgrywanych pojedynkach. Gospodarze tego meczu nie wygrali już od siedmiu spotkań! Dziś zespół ten zmierzy się za to z rewelacyjnie wyglądającą Aston Villa. Szczerze mówiąc to, wątpię by, Crystal Palace stać dzisiaj było na pokonanie gości tego meczu. Przypomnę, tylko że gospodarze tej potyczki ligowej znajdują się aktualnie na czternastej pozycji w ligowej tabeli z 27 punktami na koncie.
Aston Villa z kolei jest trzecia i ma w swoim dorobku 42 zdobyte punkty. Do liderującego Arsenalu tracą zaledwie sześć oczek. Problem w tym, że dwie kolejki temu obie ekipy zagrały ze sobą bezpośrednie starcie, w którym to Kanonierzy rozbili swojego rywala 4:1! Goście tej konfrontacji szybko jednak pozbierali się i w ostatniej kolejce pewnie pokonali Nottingham 3:1. Czy dzisiaj utrzymają się na zwycięskiej ścieżce?
Co zagramy w tym starciu:
Aston Villa wygrała jedenaście spotkań z rzędu i niespodziewanie dostała ligowe lanie od Arsenalu, który obecnie przewodzi w stawce drużyn Premier League. Dziś jednak zamierzają ponownie udowodnić wszystkim, że znajdują się w kapitalnej dyspozycji. Tym bardziej że Aston Villa zagra dzisiaj z będącym w poważnym dołku Crystal Palace. Czy brak w tej ekipie kontuzjowanego Munoza znów odbije się na gospodarzach tej rywalizacji? Ja idę w Aston Ville i w gola tego zespołu w dzisiejszym pojedynku. Do tego dorzucam rzuty rożne, bo czuję, że piłkarze obu drużyn wiele razy ustawia dziś piłkę w narożniku boiska.
Interesują Cię inni legalni bukmacherzy w Polsce? Koniecznie sprawdź i sam wybierz, gdzie zagrasz swoje lub nasze typy.
Obrazek w tle: fot. Alamy


