Celtic wyciągnął wnioski po zeszłorocznej wpadce? LM AKO 2.35!
Drugi dzień zmagań o fazę ligową Ligi Mistrzów. Na tapet biorę spotkanie NEC Nijmegen – Bodo/Glimt oraz Celtic – LASK. Serdecznie zapraszam wszystkich zainteresowanych do zapoznania się z treścią analizy i końcowymi przemyśleniami.
NEC Nijmegen – Bodo/Glimt: typy i kursy bukmacherskie (19.08.2026)
Za nim pójdziemy dalej, zachęcam Cię do skorzystania z kodu promocyjnego Superbet! NEC Nijmegen to klub, który w ostatnich latach żył ze wspomnień i marzeń o czasach świetności. Teraz wracają do gry w Europie i to od razu mogą zameldować się w fazie ligowej Ligi Mistrzów. Bodo/Glimt natomiast przychodzi z zupełnie innego miejsca. Dla Norwegów miniony sezon był uciechą, objawą tego, że ich piłka nożna może konkurować z najlepszymi klubami na starego kontynentu. Bycie rewelacją sezonu to ekscytujące uczucie, ale to również ogromna odpowiedzialność. Drużyna, którą nikt nie traktuje poważnie, może grać bez presji. Teraz Norwegowie chcą udowodnić, że tamten sezon nie był przypadkiem. Powtórzenie sukcesu i zameldowanie się w Lidze Mistrzów drugi rok z rzędu to zadanie znacznie trudniejsze niż wielu mogłoby przypuszczać. Presja oczekiwań rośnie, rywale lepiej znają styl gry Bodo/Glimt, a każdy kolejny sezon europejskich występów sprawia, że zespół traci element zaskoczenia, który wcześniej był jego wielkim atutem.
Mimo to norweski klub wciąż imponuje jakością gry kombinacyjnej i skutecznością w ostatniej strefie boiska. To, co rzuca się w oczy w przypadku NEC, to fakt, że drużyna nie zwalnia tempa nawet w tak newralgicznym momencie sezonu. Zespół rozegrał w weekend swoje ligowe spotkanie, co samo w sobie mówi wiele o filozofii sztabu szkoleniowego. Zamiast szukać wymówek i chronić kluczowych zawodników przed zmęczeniem, holenderski klub postawił na ciągłość gry i rytm meczowy. Co ciekawe, w kontekście tego konkretnego dwumeczu Norwegowie podeszli do przygotowań zupełnie inaczej niż ich holenderscy rywale. Bodo/Glimt zdecydowało się przełożyć swoje ligowe spotkanie, dając zawodnikom dodatkowy czas na regenerację i skupienie się wyłącznie na starciu z NEC. To decyzja, która pokazuje, jak ogromny priorytet klub nadaje kwalifikacjom do Ligi Mistrzów. Norwegowie doskonale wiedzą, ile finansowo i wizerunkowo znaczy awans do fazy ligowej, dlatego nie chcą ryzykować żadnych niepotrzebnych obciążeń.
Co obstawić?
Norwegowie mają po swojej stronie wystarczająco dużo jakości, żeby w Holandii ugrać korzystny wynik przed rewanżem u siebie. Oczywiście Nijmegen nie można lekceważyć, bo odprawili rundę wcześniej Olympiakos, ale jestem zdania, że Bodo/Glimt nie przegra pierwszego meczu i taki jest mój typ. Interesują Cię inni legalni bukmacherzy w Polsce? Koniecznie sprawdź i i porównaj, co mają do zaoferowania!

Celtic – LASK: typy i kursy bukmacherskie (19.08.2026)
Celtic to klub, który w Szkocji przyzwyczaił swoich kibiców do dominacji na krajowym podwórku, ale europejskie aspiracje to zupełnie inna bajka. Rok temu drużyna z Glasgow dotarła właśnie do tego etapu kwalifikacji i tutaj jej marzenia o Lidze Mistrzów się skończyły. Dla klubu, który swój budżet w dużej mierze buduje na europejskich pucharach, taka porażka to nie tylko sportowy zawód, ale przede wszystkim poważny cios finansowy. Brak wpływów z fazy ligowej Champions League oznacza miliony euro mniej w kasie klubu, a to przekłada się na możliwości transferowe, wynagrodzenia i całą strategię rozwoju na kolejne sezony. Mimo tych perturbacji Celtic pokazał charakter, jakiego można oczekiwać od klubu z takimi tradycjami. Zespół rzutem na taśmę, w dramatycznych okolicznościach, ponownie sięgnął po tytuł Mistrza Szkocji. To osiągnięcie ma dla klubu podwójne znaczenie. Po pierwsze, potwierdza status najlepszej drużyny w kraju i utrzymuje rywalizację z Rangers na odpowiednim poziomie prestiżu. Po drugie, a może przede wszystkim daje kolejną szansę na to, o czym marzy każdy działacz klubowy, czyli powrót do europejskiej elity i zapewnienie sobie stabilności finansowej na nadchodzący sezon.
Po drugiej stronie mamy zupełnie inną narrację. LASK Linz nigdy w swojej historii nie zagrał w fazie ligowej Ligi Mistrzów, więc sama obecność na tym etapie eliminacji to już powód do dumy. To, co czyni ten dwumecz szczególnie interesującym z punktu widzenia czysto piłkarskiego, to fakt, że obie drużyny na co dzień w swoich ligach prezentują ofensywne podejście do gry. Celtic w Szkocji przyzwyczaił kibiców do dominacji posiadania piłki, szybkich ataków skrzydłami i dużej liczby sytuacji bramkowych w każdym meczu. Szkocka liga, mimo że często postrzegana jako słabsza od innych czołowych lig europejskich, daje Celtikowi przestrzeń do rozwijania odważnego, atakującego futbolu, ponieważ przewaga jakościowa nad większością rywali pozwala na taką swobodę. LASK z kolei w Austrii również nie boi się grać do przodu. Klub z Linzu regularnie prezentuje styl oparty na szybkim rozegraniu, wysokim ustawieniu linii obronnej i intensywnym pressingu, który ma na celu jak najszybsze odzyskanie piłki i przejście do ataku. Taka filozofia gry, choć widowiskowa, niesie ze sobą też ryzyko. Drużyny grające ofensywnie często zostawiają więcej przestrzeni z tyłu, co przeciwnik odpowiedniej klasy potrafi bezlitośnie wykorzystać.
Co obstawić?
Liczę na spotkanie nastawione na ofensywę, bo jedni i drudzy w swoich ligach często prowadzą grę i muszą kreować okazję. Dlatego moja propozycja idzie w kierunku tego, że zobaczymy tu co najmniej 25 strzałów na bramkę łącznie. Do wieczornych zmagań tych zespołów jeszcze trochę zostało, więc przed tym może znajdziesz coś dla siebie w zakładce typy dnia.
Foto. PressFocus

