Celta Vigo zechce powalczyć o Europę? Gramy La Liga o 230 PLN!
Przed europejskimi emocjami jeszcze raz zaglądamy do Hiszpanii. Pomimo tego, że największe ekipy grały wczoraj, to dzisiaj przyglądam się klubom, które od jakiegoś czasu próbują odzyskać swój blask. Miłej lektury!
Reklama. Tylko dla osób pełnoletnich (18+). Hazard wiąże się z ryzykiem uzależnienia.
Valencia – Celta Vigo | 16:15
Kibice Valencii w tym sezonie przeżywają regularny rollercoaster emocji. Nietoperze potrafią najpierw rozbudzić nadzieje na powrót do czasów, kiedy byli stałym bywalcem europejskiej elity, by chwilę później zanurkować w okolice strefy spadkowej i znów odbić się w stronę bezpiecznego środka tabeli. Ta nieprzewidywalność stała się ich znakiem rozpoznawczym. Obecnie znajdują się właśnie w tej najbardziej „neutralnej” fazie: 13. miejsce i 35 punktów to wynik, który nie pozwala marzyć o Europie, ale też daje względny spokój w kontekście utrzymania.
Na Mestalla w ostatnich tygodniach nie oglądamy jednak zespołu, który chciałby tylko dograć sezon. Valencia potrafi być niewygodna, szczególnie u siebie, gdzie często nadrabia braki jakościowe intensywnością i wsparciem trybun. Problemem pozostaje powtarzalność, a raczej jej brak. Dobre mecze przeplatają się ze słabszymi, a brak stabilizacji sprawia, że trudno traktować ich jako poważnego kandydata do serii zwycięstw. Niemniej jednak, jeśli złapią odpowiedni rytm w trakcie meczu, potrafią narzucić tempo i zmusić rywala do błędów.
Z drugiej strony mamy Celtę Vigo, która tuż przed przerwą reprezentacyjną przeżyła prawdziwy koszmar. Porażka 3:4 z Alaves na własnym stadionie, mimo prowadzenia 3:0, to jeden z tych wyników, które potrafią zostawić ślad na dłużej. Taki mecz boli nie tylko przez stratę punktów, ale przede wszystkim mentalnie. Trudno wytłumaczyć taką zapaść. W efekcie tej wpadki, a także stabilnego punktowania Realu Sociedad, Iago Aspas i spółka wypadli ze strefy europejskich pucharów.
Motywacja do powrotu na właściwe tory jest więc ogromna, ale sytuacja nie jest tak prosta, jak mogłoby się wydawać. Już w czwartek Celtę czeka ćwierćfinał Ligi Europy z Freiburgiem, co oznacza konieczność rozsądnego zarządzania siłami. Rotacje są niemal pewne, a to może odbić się na jakości gry, szczególnie w defensywie.
Co obstawiać?
Stawiam na Obie drużyny strzelą. Valencia regularnie znajduje drogę do bramki na Mestalla, a Celta, mimo wpadek, dysponuje jakością w ofensywie, która powinna wystarczyć na co najmniej jedno trafienie. Nawet w blamażu przeciwko Alaves potrafili budować świetne akcje, które ostatecznie nie dały im nawet punktu przez błędy w obronie. BTTS’a postawisz w Fortunie. Jeśli nie masz tam jeszcze konta, możesz założyć je z naszym kodem promocyjnym Fortuna.
Po inne analizy na najlepsze mecze tego tygodnia, zapraszamy do zakładki piłka nożna. Przygotowaliśmy także analizy dla fanów innych sportów! Chcesz porównać kursy? Sprawdź listę legalnych polskich bukmacherów.
Real Oviedo – Sevilla | 18:30
W tym meczu każdy punkt może mieć znaczenie w kontekście utrzymania. Real Oviedo to najgorsza drużyna tego sezonu La Liga, choć trzeba uczciwie przyznać, że swoją rolę „czerwonej latarni” odgrywają nieco lepiej niż takie Valladolid. Wciąż mają matematyczne szanse na pozostanie w lidze i, co ważne, nie złożyli jeszcze broni. Ostatnie zwycięstwo na własnym stadionie z Valencią daje im impuls i nadzieję, że mogą jeszcze coś ugrać. Co więcej, stoją przed szansą na dwa domowe zwycięstwa z rzędu w La Liga, co nie udało im się od ponad 25 lat.
Sevilla natomiast znajduje się w sytuacji, która dla kibiców tego klubu jeszcze kilka miesięcy temu była nie do pomyślenia. 31 punktów i zaledwie dwa oczka przewagi nad strefą spadkową to balansowanie na bardzo cienkiej linie. Początek sezonu dawał nadzieję na spokojne rozgrywki, a może nawet walkę o coś więcej, ale rzeczywistość brutalnie to zweryfikowała.
Cztery mecze bez zwycięstwa, rosnąca presja i dodatkowo wyniki rywali, jak choćby wczorajsza wygrana Mallorki z Realem Madryt, sprawiają, że margines błędu praktycznie nie istnieje. Sevilla musi zacząć punktować tu i teraz, bo inaczej scenariusz spadkowy przestanie być tylko teoretyczny.
Paradoksalnie mecz z najsłabszą drużyną ligi może być dla nich zarówno szansą, jak i pułapką. Z jednej strony to idealna okazja na przełamanie, z drugiej, jeśli coś pójdzie nie tak, presja może kompletnie sparaliżować ich grę. W takich spotkaniach często nie oglądamy pięknego futbolu, a raczej walkę, błędy i gole wynikające z chaosu.
Co obstawiać?
Tutaj idę w stronę powyżej 1.5 gola. Obie drużyny mają swoje problemy w defensywie, a stawka meczu powinna wymusić bardziej otwarte podejście, szczególnie ze strony Sevilli, która nie może pozwolić sobie na zachowawczą grę. Jednocześnie Sevilla jest całkiem przyjemna do oglądania w ataku, więc istnieje szansa na to, że to im uda się pokryć zaproponowaną linię. Sądzę, że będzie to raczej mecz farfocli, a nie pięknych goli i to właśnie one zapewnią tutaj zielonkę. Powodzenia!
Pod spodem kupon:

fot. Alamy Stock Photo

