Benfica odrobi straty z pierwszego meczu na Estádio da Luz? LE AKO 2.31!
Czwartek, a więc czas na rewanżowe zmagania w ramach kwalifikacji do Ligi Europy. Na tapet biorę spotkanie Ferencvaros – Twente oraz Benfica – St. Gallen. Serdecznie zapraszam wszystkich zainteresowanych do zapoznania się z treścią analizy i końcowymi przemyśleniami.
Ferencvaros – Twente: typy i kursy bukmacherskie (30.07.2026)
Za nim pójdziemy dalej, zachęcam Cię do skorzystania z kodu promocyjnego STS! Ferencvaros wraca do Budapesztu z bardzo konkretnym atutem w kieszeni. Węgrzy przywieźli z Holandii jednobramkową zaliczkę, a bohaterem pierwszego spotkania okazał się Lenny Joseph, który zanotował dublet i w praktyce sam zadecydował o tym, kto jedzie na rewanż w roli faworyta papierowego. Warto jednak przyjrzeć się temu, jak do tej bramkowej przewagi w ogóle doszło, bo obraz gry w pierwszym spotkaniu wcale nie był jednoznaczny na korzyść Ferencváros.
Twente, zgodnie ze swoim ofensywnym usposobieniem, zdominowało mecz pod względem posiadania piłki i oddawało zdecydowanie więcej strzałów. Ferencváros, mimo mniejszej liczby prób, było zdecydowanie skuteczniejsze pod bramką rywala. Węgrzy oddali zaledwie dwa celne strzały w całym meczu i z obu padły gole. Co jednak istotne z perspektywy analizy całego dwumeczu, wynik mógł być zupełnie inny, i to po obu stronach boiska. Obie ekipy kreowały sobie sporo sytuacji stuprocentowych, z których ostatecznie nie skorzystały.
Statystyki:
- W pierwszym meczu Ferencvaros wykreował 5 wielkich szans
- W pierwszym spotkaniu Twente wykreowało 3 wielkie szanse
Co obstawić?
Przechodząc do samego rewanżu, kluczowy jest kontekst sytuacyjny. Twente jedzie na Węgry w roli drużyny, która musi gonić wynik. Strata jednej bramki, przy tak ofensywnym nastawieniu, jakie prezentowali w pierwszym meczu, nie powinna fundamentalnie zmienić ich planu gry. Wręcz przeciwnie, można się spodziewać, że Holendrzy będą grali podobnie jak u siebie, czyli otwartym, ofensywnym futbolem nastawionym na kreowanie sytuacji. Wszystko to prowadzi do dość klarownego wniosku odnośnie charakteru rewanżu. Skoro Twente będzie musiało otwarcie atakować, a Ferencváros ma motywację, by punktować z kontrataków, to rewanż w Budapeszcie ma wszelkie zadatki na mecz otwarty, z okazjami po obu stronach boiska. Dlatego idę tutaj w propozycję, że obie ekipy zdobędą co najmniej jednego gola. Interesują Cię inni legalni bukmacherzy w Polsce? Koniecznie sprawdź i i porównaj, co mają do zaoferowania!

Benfica – St. Gallen: typy i kursy bukmacherskie (30.07.2026)
Benfica wraca do Lizbony z zadaniem, którego wcale się nie spodziewała przed pierwszym meczem. Portugalczycy niespodziewanie przegrali w Szwajcarii, a to oznacza, że na Estádio da Luz nie wystarczy im już zwykłe zwycięstwo, tylko będą musieli odrobić straty z nawiązką. Dla klubu o takich ambicjach i takim budżecie porażka z St. Gallen to wynik, którego nikt nie brał pod uwagę, planując ten dwumecz, i właśnie dlatego rewanż nabiera dodatkowego smaczku. Sam przebieg pierwszego spotkania rzuca jednak ciekawe światło na to, dlaczego do tej niespodzianki w ogóle doszło. Benfica, co dość zaskakujące jak na drużynę tego formatu, pozwalała St. Gallen na sporo dogodnych sytuacji, zwłaszcza w pierwszej połowie. Taki obraz gry powinien dawać kibicom Benfiki pewien niepokój przed rewanżem, bo sama zmiana miejsca rozgrywania meczu nie naprawia automatycznie problemów strukturalnych w defensywie.
Warto jednak spojrzeć również na drugą stronę tego równania, czyli na samo St. Gallen. Szwajcarzy, mimo że wygrali pierwszy mecz i wywalczyli sobie bardzo komfortową pozycję przed rewanżem, wcale nie są zespołem szczelnym z tyłu. Świadczy o tym choćby ich ostatni mecz ligowy, w którym pozwalali Zurichowi u siebie na bardzo, ale to bardzo dużo w ofensywie. To istotna informacja, bo pokazuje, że sukces St. Gallen w Szwajcarii przeciwko Benfice niekoniecznie wynikał z jakiejś wyjątkowej solidności defensywnej całej drużyny, tylko raczej z konkretnego wykonania w tamtym jednym spotkaniu, wsparte pewnie skutecznością ofensywną i być może odrobiną szczęścia przy wykorzystywaniu sytuacji. Do wieczornych zmagań tych zespołów jeszcze trochę zostało, więc przed tym może znajdziesz coś dla siebie w zakładce typy dnia.
Statystyki:
- W pierwszym meczu Benfica wykreowała 3 wielkie szanse
- W pierwszym meczu St. Gallen wykreował 6 wielkich szans
Co obstawić?
Wszystko to prowadzi do wniosku, że rewanż w Lizbonie ma spory potencjał na spotkanie z bramkami po obu stronach. Benfica, zdeterminowana by odrobić straty z nawiązką, prawdopodobnie od pierwszych minut ruszy do przodu, co przy jej wcześniej pokazanej podatności defensywnej może dawać St. Gallen pole do kontrataków. Szwajcarzy z kolei, mimo prowadzenia po pierwszym meczu, będą musieli poradzić sobie z presją wyjazdowego meczu o wysoką stawkę, a ich ostatnie występy nie napawają optymizmem, jeśli chodzi o zachowanie czystego konta. Kluczowe będzie pytanie postawione wprost w kontekście gości, czy St. Gallen faktycznie będą w stanie zagrać szczelniej w Portugalii, niż robili to ostatnio w lidze. Jeśli tak, mają realną szansę utrzymać przewagę z pierwszego meczu i sprawić kolejną, tym razem jeszcze większą niespodziankę na europejskiej scenie. Jeśli jednak powtórzą swoje defensywne potknięcia z ostatniego meczu przeciwko Zurichowi, Benfica, mając w składzie jakość i motywację do odrabiania strat, powinna być w stanie wykorzystać te przestrzenie i domknąć awans we własnym stadionie.
Foto. PressFocus

