Barcelona wróci na fotel lidera? Gramy La Liga o 223 PLN!
Wczoraj w La Liga wszystko pięknie siadło, więc z nieukrywaną radością wracam do tej ligi. Dzisiaj również przyjrzymy się drużynie ze ścisłej góry tabeli, ale ogólnie rzecz biorąc, będzie nam towarzyszył przede wszystkim wątek walki o utrzymanie. Miłej lektury!
Załóz konto w Superbet z kodem ZAGRANIE, wpłać 50 zł i postaw zakład 5 zł na zakład z kursem minimum 1.14 z oferty Barcelona – Levante. To wszystko! Zgarniasz bonus 305 zł! Po szczegóły kliknij w baner.
Reklama. Tylko dla osób pełnoletnich (18+). Hazard wiąże się z ryzykiem uzależnienia.
Getafe – Sevilla | 14:00
Getafe ma wciąż tę łatkę rzeźników La Liga. W razie potrzeby potrafią zamienić mecz w spektakl kopnięć po kostkach i przepychanek w powietrzu. Wciąż zdarzają im się spotkania, w których futbol jest gdzieś obok, a główną atrakcją są jednak zapasy. Niemniej jednak jakoś od zeszłego roku Bordalás potrafi też wcisnąć przycisk „ładna gra” i przez kilkanaście, czasem kilkadziesiąt minut Getafe płynie szybko, prosto, z pomysłem. Efekt jest taki, że wyglądają jak stabilny, ligowy średniak: 11. miejsce i 29 punktów po 24 kolejkach w tym sezonie nie gwarantuje jeszcze utrzymanie, ale stanowi pewną zaliczkę. Do tego dochodzi bardzo konkretna seria – cztery mecze bez porażki (2 zwycięstwa, 2 remisy), a wisienką było imponujące 2:1 z Villarrealem. A kiedy ten „brzydki” zespół dokłada też prawdziwe umiejętności, to zaczyna być po prostu niewygodny.
Sevilla przyjeżdża tu z zupełnie innym bagażem. To cień cienia samej siebie. Niestety, Andaluzyjczycy to ekipa, która co chwilę potyka się o własne nogi. W tabeli są 13., mają 26 punktów i realnie oglądają się za plecy, bo przewaga nad strefą spadkową jest mała. Ich problem ma twarz przede wszystkim tragicznej obrony. 39 straconych bramek po 24 kolejkach, gorzej wygląda tylko Levante (41). I tak, sezon zaczęli świetnie. Mieli nawet szalone zwycięstwo 4:1 z Barceloną, które wtedy brzmiało jak manifest powrotu wielkiej Sevilli. Teraz wszystko się sypie. Ta frustracja ostatecznie wychodzi na wierzch. Po spotkaniu z Alavés, w którym Sevilla zremisowała 1:1 i kończyła mecz w ogniu frustracji, trener Matías Almeyda dostał aż siedem meczów zawieszenia.
Co obstawiać?
Postawię na powyżej 5.5 kartki. Spotykają się druga z czwartą najczęściej faulującą drużyną ligi. W dodatku obie są całkiem blisko tabeli i ten mecz może ostatecznie zadecydować o tym, która będzie się do końca biła o utrzymanie. W Sevilli w głowach jest tak gorąco, że nawet trener nie potrafi trzymać nerwów na wodzy. Oby dzisiaj nie mieli nagle chłodniejszych głów. Mecz posędziuje sędzia Busquets, który ma średnią delikatnie powyżej 5 kartek na mecz. Przeszkadzać nie powinien. Upomnienia postawisz w Superbet. Jeśli nie masz jeszcze konta u tego bukmachera, może założyć je z naszym kodem promocyjnym Superbet.
Po inne analizy na najlepsze mecze tego tygodnia, zapraszamy do zakładki piłka nożna. Przygotowaliśmy także analizy dla fanów innych sportów! Chcesz porównać kursy? Sprawdź listę legalnych polskich bukmacherów.
Barcelona – Levante | 16:15
W Barcelonie ostatnie dni nie smakowały najlepiej. Najpierw Atletico rozszarpało ich w pierwszym meczu półfinału Pucharu Króla 0:4 i nagle Barca jest prawie na wylocie z walki o swoje ulubione trofeum. Potem przyszła liga i porażka 1:2 z Gironą, która zabolała podwójnie. Oddała bowiem Realowi fotel lidera. W tym wszystkim zdarzył się uśmiech losy, który zmienił atmosferę w dwa dni: Real potknął się w sobotę w Pampelunie i przegrał z Osasuną 1:2. Presja jest ogromna, ale szansa na złapanie oddechu również. Barcelona wciąż jest druga, ma 58 punktów w stosunku do 60 oczek Królewskich. W skrócie, jeśli masz w sobie sportową złość, to właśnie dziś jest idealny moment, żeby ją zamienić w gole.
Levante wygląda jak przeciwnik stworzony do tego, by na nim odreagować. Są 19., mają 18 punktów i realnie uciekają im kolejne przystanki w drodze do utrzymania. Początek sezonu mieli odważny, momentami nawet bezczelnyl. Mówili większym od siebie „chodźcie, też chcemy grać”. Ale potem przyszły błędy, które coraz rzadziej były wybaczane. Statystyka bramek straconych mówi wszystko. Dzisiejsi goście dostali 41 goli w plecy po 24 kolejkach, najgorszy wynik w lidze. Kadrowo też nie jest różowo – są kontuzje, jest zawieszenie, więc przyjazd na Camp Nou to bardziej misja „przetrwać” niż „zaskoczyć”.
Co obstawiać?
Typuję tutaj powyżej 3.5 gola. Barcelona po prostu musi się tutaj wyładować i przekonać samych siebie, że są w stanie regularnie trafiać do bramki. Chyba nie będzie na to lepszej okazji niż starcie z najgorszą defensywą ligi na własnym obiekcie. Nie można również wykluczyć trafienia Levante, bo w ataku są nieco lepsi niż w obronie (o co nieciężko), a Barca lubi czasami zapomnieć jak gra się defensywnie w piłkę. Powodzenia!
Pod spodem kupon:
fot. Alamy Stock Photo


