Barca i Atletico nie zawiodą na własnych stadionach? Gramy La Liga o 245 PLN!
Niedzielna La Liga może nie niesie ze sobą ogromnych hiciorów, ale fani iberyjskiego futbolu raczej nie mogą narzekać. Będziemy mogli przecież oglądać mecze kandydatów do tytułu na własnym terenie. Czy zgarną komplet punktów? Miłej lektury!
Atletico Madryt – Mallorca | 14:00
Los Colchoneros od kilku lat przeżywają ten sam schemat zdarzeń. Zaczynają sezon średnio, potem łapią dobrą formę, aby ostatecznie wylecieć ze wszystkich pucharów chwilę przed metą. Na ten moment mają 41 punktów po 20 spotkaniach i zajmują 4. miejsce w tabeli. Do lidera brakuje im 8 punktów, co raczej uniemożliwia im walkę o mistrzostwo, choć nie takie historie widział futbol. Ta historia wydaje się natomiast tym bardziej nieprawdopodobna, że ostatnio podopiecznym Simeone po prostu nie szło najlepiej. Przegrali dwa kluczowe wyjazdowe spotkania z Barceloną i Athleticiem Bilbao oraz zremisowali kolejne z Realem Sociedad. Uwadze nie może umknąć także porażka w Superpucharze z Realem Madryt. Trochę nadziei może natomiast wlać w ich serca ostatnie skromne zwycięstwo z Alaves na własnym stadionie. Nadal jednak nie był to mecz, po którym można było powiedzieć, że jest to drużyna w formie.
Jeśli chodzi o Mallorcę, to drużyna z kurortowej wyspy po raz kolejny podejmuje taniec ze strefą spadkową. Zdobyli do tej pory 21 punktów po 20 meczach, co zapewnia im pozycję nr 16. Nie jest to zbyt zadowalający wynik, biorąc pod uwagę, że jeszcze jakiś czas temu potrafili powalczyć o środek tabeli. Obecnie natomiast do strefy spadkowej spadkowej brakuje im tylko 2 punktów. Do niższej ligi zrzucić ich natomiast mogą zarówno Alaves, jak i Levante. Ten czarny scenariusz nieco oddaliło od nich niedawne zwycięstwo nad Athleticiem Bilbao.
Co obstawiać?
Postawię na Obie drużyny strzelą. Atletico gra u siebie, więc myślę, że nie powinno mieć problemu ze wsadzeniem gola Mallorce, skoro udawało im się to w każdym z ostatnich 5 meczów bezpośrednich na własnym terenie. Mallorca natomiast jeszcze nigdy nie rozegrała trzech meczów z rzędu bez gola na stadionie Materacy. Obecna seria trwa dwa spotkania, więc liczę na przełamanie. Motywacja ogromna, bo tak jak mówiłem, na dole tabeli robi się gorąco. BTTS’a postawisz na Fortunie. Jeśli nie masz jeszcze konta u tego bukmachera, możesz założyć je z naszym kodem promocyjnym Fortuna.
Po inne analizy na najlepsze mecze tego tygodnia, zapraszamy do zakładki piłka nożna. Przygotowaliśmy także analizy dla fanów innych sportów! Chcesz porównać kursy? Sprawdź listę legalnych polskich bukmacherów.
FC Barcelona – Real Oviedo | 16:15
Barcelona nadal pozostaje na szczycie tabeli La Liga, choć ich przewaga po ostatniej kolejce stopniała tylko do jednego punktu nad Realem. Wszystko za sprawą szalonego meczu przeciwko Realowi Sociedad. W tym spotkaniu nic nie układało się po myśli Blaugrany. Drużyna z San Sebastian zagrała naprawdę świetnie, miała Alexa Remiro w doskonałej formie, Barca obijała słupki, a i sędzia dołożył trochę swoich pomyłek od siebie. W każdym razie piłka po prostu nie chciała wpaść do siatki. Barcelona nie grała zbyt stabilnie również w Lidze Mistrzów. Pomimo zwycięstwa 4:2 nad Slavią Praga, czesi momentami naprawdę potrafili zajść za skórę podopiecznym Flicka. Dzisiaj całe szczęście zmierzą się z najlepszym możliwym rywalem do nastrojenia taktyki.
Na Camp Nou przybędzie przecież Real Oviedo. Nie jest tajemnicą, że dzisiejsi goście są czerwoną latarnią ligi i już dawno się z nią pożegnali. Obecnie starają się już głównie pozostawić jak najlepsze wrażenie. Trzeba natomiast przyznać, że są lepszym „ogonem ligi” niż zeszłoroczne Valladolid. Grają nieco składniejszą piłkę, co przekłada się także na nieco lepsze zdobycze punktowe. Oviedo ma przecież 13 punktów w 20 kolejkach, a zeszłoroczny outsider uzbierał zaledwie 16 oczek przez całą kampanię. Dzisiaj natomiast wszystko wskazuje na to, że nie powiększą swojego dorobku.
Co obstawiać?
Typuję gola Roberta Lewandowskiego z uwzględnieniem Dobrej Zmiany. Polak w ostatnim meczu Ligi Mistrzów trafiał dwa razy do siatki, z tym, że oczywiście jeden raz do swojej. Stawiam na niego z powodu kontuzji Ferrana Torresa. Hiszpan w tym sezonie stał się ulubieńcem niemieckiego szkoleniowca i Robert dostawał przez to coraz mniej minut. Polak poziomem swojego profesjonalizmu i wykorzystywania otrzymanych szans na boisku i poza nim to absolutna topka, więc myślę, że dzisiaj postara się zaimponować Hansiemu. Rywal wyjątkowo mierny i grający na wyjeździe, więc okazje będą. Powodzenia!
Pod spodem kupon:
fot. Alamy Stock Photo


