Arsenal z rozgrzewką przed derbowym weekendem? Gramy Premier League SOLO o 212 PLN!
Nowy format Ligi Mistrzów sprawia, że w barażach nie zawsze będziemy świadkami samych hiciorów. Taki scenariusz może być natomiast pretekstem dla fanów Premier League, żeby przełączyć kanał i bez wyrzutów sumienia śledzić losy wyścigu mistrzowskiego. Dzisiaj zmierzą się drużyny z dwóch krańców tabeli. Powodzenia!
Wolves – Arsenal | 21:00
Noworoczne odrodzenie Wilków niestety nie trwało zbyt długo. Zwycięstwo i dwa remisy z przełomu grudnia oraz stycznia niestety nie były zapowiedzią lepszych czasów, ale po prostu chwilą radości dla fanów. Wobec tego nad Wolves wciąż wisi widmo przebicia niechlubnego rekordu najmniejszej ilości punktów w historii Premier League. Obecni rekordziści – Derby County uzbierali 11 oczek przez cały sezon. Wilki mają ich natomiast 9 na dwanaście kolejek przed końcem. Pewnikiem natomiast jest, że ta ekipa, która dawała kibicom sporo radości, a portugalskim piłkarzom miejsce do stawiania pierwszych kroków w Anglii, na pewno przywita się wkrótce z Championship. Być może świadomość, że wszystko stracone zainspiruje ich do gry na nieco większym luzie.
Po stronie gości emocje są zupełnie inne. W północnym Londynie nikt nie panikuje, ale remis z Brentford FC wywołał delikatny niepokój. To był ten typ meczu, który kandydat do mistrzostwa powinien zamykać bez zbędnych dyskusji. Tymczasem punkty uciekły, a w oddali coraz wyraźniej widać sylwetkę Manchesteru City.
Odpieranie naporu City to zadanie, które potrafi złamać psychicznie. Wystarczy jedno potknięcie i nagle przewaga znika jak marcowy śnieg. Wydaje mi się jednak, że ten Arsenal jest dojrzalszy niż rok czy dwa lata temu. To już nie jest romantyczny projekt, który zachwyca, ale bywa naiwny. To drużyna poukładana, świadoma swoich atutów i ograniczeń. Podopieczni Mikela Artety grają futbol zdyscyplinowany. Wysoki pressing jest zsynchronizowany, linie ustawione blisko siebie, a budowanie akcji od tyłu nie jest sztuką dla sztuki, tylko przemyślanym mechanizmem. Nawet gdy nie dominują w posiadaniu, potrafią kontrolować tempo meczu. To ogromna różnica względem wcześniejszych sezonów.
Trudno nie docenić również ich jakości kadry. Szerokość składu, elastyczność taktyczna i umiejętność wyciągania punktów z meczów beznadziejnych. Te cechy sprawiają, że Arsenal wciąż liczy się w walce o wszystkie cele. Przekonamy się, czy są oni natomiast na tyle „opierzeni”, żeby znowu nie potknąć się metr przed metą.
Po inne analizy na najlepsze mecze tego tygodnia, zapraszamy do zakładki piłka nożna. Przygotowaliśmy także analizy dla fanów innych sportów! Chcesz porównać kursy? Sprawdź listę legalnych polskich bukmacherów.
Co obstawiać?
Postawię na powyżej 7.5 rzutów rożnych Arsenalu. Kanonierzy po ostatniej wpadce z Pszczółkami musieli wyciągnąć jedną lekcję. Mianowicie na wyjazdach nie można zbyt długo badać rywala, bo w końcu teoretycznie słabszy przeciwnik może poczuć wiatr w żaglach. Poza tym zegar bywa nieubłagany i często zabraknie kilku minut do wbicia zwycięskiej bramki. Spodziewam się więc ostrej walki od pierwszej do ostatniej minuty. Ostry pressing, strzały z daleka, wrzutki na Gyokeresa oraz perfidne nabijanie na rożne (to też im się zdarza) powinny sprawić, że statystyki rogali Arsenalu będą szybować w górę. Rogale postawisz w STS. Jeśli nie masz jeszcze konta u tego bukmachera, możesz założyć je z naszym kodem promocyjnym STS.
Pod spodem kupon:
fot. Alamy Stock Photo


