Arsenal wytrzyma ciśnienie czy Pszczoły przebiją balona? Gramy Premier League o 235 PLN!
Premier League w środku tygodnia rozpieściło nas ciekawymi meczami. Na deser natomiast otrzymamy pojedynek, który być może za kilka tygodni będzie omawiany jako punkt zwrotny w walce o mistrzostwo. Zapraszam do lektury!
Brentford
Gospodarze to jedna z najciekawszych historii tego sezonu. Siódme miejsce w tabeli i 39 punktów po 24 kolejkach nie wzięły się z przypadku. Pszczółki osiągają takie wyniki mimo tego, że przed sezonem stracili Mbeumo i Wissę. Ich szeregi opuścił także trener Thomas Frank. Swoją drogą Duńczyk został już zwolniony z Tottenhamu, a jego była ekipa wciąż się rozwija. Nie są już drużyną-ciekawostką utrudniającą życie hegemonom. Są pełnoprawnym kandydatem do europejskich pucharów.
Strata do piątego miejsca wynosi zaledwie cztery punkty. Daje to nadzieję, bo Brentford punktuje regularnie, szczególnie u siebie. Na własnym stadionie zdobyli już 24 oczka i strzelili 23 gole. Ich styl gry to intensywny pressing, szybkie przejście do ataku, całkiem niezłe stałe fragmenty. Jednocześnie nie jest to zespół naiwny – potrafią oddać piłkę, ustawić się nisko i czekać na błąd rywala. Świetnie operują także długimi piłkami, co bardzo pomaga biorąc pod uwagę jak obecnie się gra na Wyspach.
Po inne analizy na najlepsze mecze tego tygodnia, zapraszamy do zakładki piłka nożna. Przygotowaliśmy także analizy dla fanów innych sportów! Chcesz porównać kursy? Sprawdź listę legalnych polskich bukmacherów.
Arsenal
Na Amex Stadium przybędzie Arsenal, który w końcu jest tak bliski upragnionego mistrzostwa. Kanonierzy przewodzą tabeli z dorobkiem 58 punktów i mają trzy oczka przewagi nad Manchesterem City. To niestetyniewiele, zwłaszcza kiedy za plecami czai się maszyna Pepa Guardioli. Mikel Arteta doskonale wie, że w tym wyścigu nie ma miejsca na przestoje. Ligę w końcu wygrywa się przede wszystkim w lutym i marcu, i to w takich meczach jak dzisiaj, a nie starciach z najlepszymi. Choć jest to bardzo odległe marzenie Kanonierzy mają szansę na legendarną poczwórną koronę. Przewodzą w lidze, w LM poszło im doskonale, wciąż grają w FA Cup, a w Carabao Cup wywalczyli już sobie finał.
Arsenal imponuje przede wszystkim równowagą. Nie ma tam zawodnika, który wyróżniałby się bardziej od innych. Arteta przez lata budował kolektyw i teraz naprawdę daje to świetnie efekty. Po każdym zawodniku widać, że wierzy on w fakt bycia ważnym elementem układanki. Nie może nam umknąć także doskonała obrona. Mimo że nie pobiją legendarnego rekordu Chelsea, to jednak 17 goli straconych w 25 meczach robi wrażenie. Pozostaje pytanie, czy Armatki w końcu mają na tyle siły mentalnej, żeby nie wywrócić się kilka metrów przed metą.
Co obstawiać?
Postawię na gola Brentford w pierwszej połowie. Pszczółki potrafią naprawdę ukąsić na własnym stadionie i myślę, że postarają się zaskoczyć Arsenal. Szansa na to będzie natomiast właśnie jak najwcześniej po pierwszym gwizdku, zanim podopieczni Artety przejmą kontrolę nad meczem. Kanonierzy mogą wyjść na ten mecz z małą tremą, bo przecież Manchester City włączył już swój legendarny przedwiosenny piąty bieg. Gospodarze spróbują wykorzystać ich miękkie kolana przed przerwą, zanim na nowo nabiorą pewności siebie. Gole w pierwszej połowie znajdziesz w Superbet. Jeśli nie masz tam jeszcze konta, możesz założyć je z naszym kodem promocyjnym Superbet.
Pod spodem kupon:
fot. Alamy Stock Photo


