Alexander Volkanovski nie pozwoli na UFC 325 zrewanżować się Lopesowi? Gramy o 221 PLN
Organizacja UFC z przytupem wita 2026 r. Raptem tydzień temu miała miejsce ich pierwsza numerowana gala, a już dziś dojdzie do następnej. Tym razem również stawką main eventu będzie mistrzowski pas. Z tą różnicą, że już nie tymczasowy i nie kategorii lekkiej. Do obrony tytułu przystąpi Alexander Volkanovski, który zmierzy się z rankingowym numerem 2, czyli Diego Lopesem. Ich konfrontację poprzedzi rywalizacja między innymi Rafaela Fizieva z Mauricio Ruffy’m.
Rafael Fiziev – Mauricio Ruffy: typy, kursy bukmacherskie i zapowiedź walki (01.02.2026 r.)
Będzie to konfrontacja między szukającymi odbudowania się. Fighter wychodzący do czerwonego narożnika będzie chciał udowodnić, że zwycięstwo nad Ignacio Bahamondesem nie było dziełem przypadku, lecz wynikiem konsekwentnej pracy. A drugi z nich wraca do oktagonu po tym, jak we wrześniu zeszłego roku doświadczył 1. porażki w UFC. Odnośnie do tamtego jego występu, trzeba odnotować, że poddał się w 2. odsłonie, mierząc się z Benoit St. Denis.
Wygląda na to, że rok 2026 może okazać się przełomowym dla „Atamana”. Jest tak, ponieważ największe sukcesy w UFC święcił w latach 2019 – 2022. Później pojawiły się 2 porażki w starciach z Justinem Gaethje, a także jedna z Mateuszem Gamrotem. Ponadto, Fiziev doznał kontuzji kolana. Tym samym teraz będzie starał się odbudować swoją pozycję. Z tym, że dokonanie tej sztuki będzie nie lada wyzwaniem. W końcu wszyscy z jego kategorii wagowej wiedzą, że Rafael słynie przede wszystkim z tego, jak eksplozywnym jest zawodnikiem. To fighter, który wprost uwielbia podejmować się licznych kombinacji, które najczęściej kończy potężnymi kopnięciami. Zasłynął również z tego, że zostawia jedną z nóg, że ta jest podatna na wiele trafień.
Z kolei Ruffy chce udowodnić, że poddanie się w walce z Benoi St. Denis było jedynie wypadkiem przy pracy. Z pewnością ma umiejętności, by tego dokonać. W końcu to on w 3 startach (i to wyłącznie na numerowanych galach) dla UFC 2-krotnie zwyciężał za sprawą nokautowania oponentów. Sędziowie zarówno pojedynek z Jamie Mullarkeyem jak i Bobby Greenem przerywali już w premierowych odsłonach. Jednak też dotychczas nie miał okazji do tego, by wracać po przegranej w UFC. Tym samym dziś będzie próbował udowodnić, że jest nie tylko niezwykle silnym fighterem oraz umiejętnie składającym płynnie kombinacje, ale również (a w zasadzie przede wszystkim) panującym nad siłami mentalnymi; czego wcześniej nie miał okazji pokazać.
Stawiający typ MMA na ten pojedynek, będący przed wyborem danego oznaczenia, powinni również mieć na uwadze to, co różni tych fighterów. W oczy rzuca się z pewnością to, że to Fiziev jest bardziej statycznym zawodnikiem. Nie jest ani tak zwinny na nogach jak jego najbliższy oponent, ani też nie odskakuje tak często od rywali. Rafael to wybitnej klasy stricker, ale przede wszystkim prący do przodu. Z kolei Ruffy jest bardziej mobilny i chętniej korzysta ze zwodów.
Statystyki:
- Rafael „Ataman” Fiziev pojedynkował się 17 razy. W tym czasie sięgnął po 13 zwycięstw.
- Mauricio Ruffy konfrontował się 14 razy. Przez ten okres wywalczył 12 wygranych.
- Rafael Fiziev po 2 razy przegrywał przez decyzje sędziów, a także bycie nokautowanym.
- Mauricio Ruffy był lepszym łącznie 11 razy za sprawą nokautowania oponentów.
- Rafael „Ataman” Fiziev najczęściej, tj. 8-krotnie triumfował dzięki nokautowaniu rywali.
- Mauricio Ruffy po razie okazywał się gorszym, będąc nokautowanym i przez poddanie się.
- U Rafaela Fizieva 6 (z czego 4 wygrane) rywalizacje kończyły się werdyktami arbitrów.
- Ruffy przystąpi do tej konfrontacji, będąc po porażce, która zakończyła serię 7 triumfów.
- Fiziev przystąpi do tego starcia, będąc po wygranej decyzją, która zakończyła serię 3 porażek.
- Średni czas walki u Fizieva wynosi 12 minut i 17 sekund, a bilans Ruffy’ego równa się 8:54.
- Łącznie 8 konfrontacji Mauricio Ruffy’ego kończyło się już w 1. rundach, a tylko 2 w 3. odsłonach.
Co obstawiać?
Bukmacherzy są przekonani, że jest to zestawienie, w którym najtrudniej wskazać faworyta do zwycięstwa. Stąd przykładowo analitycy STS przyznali wiktorii np. Ruffy’ego kurs 1.80, a potencjalnej wygranej Fizieva już 1.98. Wpływ na tak niewielką różnicę ma przede wszystkim to, że obaj prezentują zbliżony styl walki. Nie unikają konfrontowania się, choć trzeba oddać Mauricio, że częściej korzysta ze zwodów w celu uniknięcia ciosów.
Łączy ich też to, w jakiej sytuacji się znajdują. Wspólnym mianownikiem jest to, że nie ma znaczenia, kto będzie prowadził na kartach punktowych u sędziów. Jest tak, ponieważ jeden i drugi dysponuje taką techniką użytkową i siłą, że w mgnieniu oka może przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Choć akurat obaj bardziej potrzebują kolejnej samej wiktorii niż spektakularnego triumfu. Stąd też sądzę, że ich starcie potrwa przynajmniej dwie i pół rundy.
Alexander Volkanovski – Diego Lopes: typy, kursy bukmacherskie i zapowiedź walki (01.02.2026 r.)
Popularny „The Great” po nie zdobyciu pasa mistrzowskiego w wyższej kategorii wagowej, wraca do swojej dywizji, aby ponownie obronić tytuł championa. Przy czym została ona przez niego zdominowana do tego stopnia, że dziś zmierzy się z przeciwnikiem, z którym niedawno się pojedynkował. Jego najbliższy oponent próbował sięgnąć po najbardziej prestiżowe trofeum w kwietniu ubiegłego roku. Wówczas Lopes został wypunktowany w stosunku: 48-47 i 2 razy 49-46.
Po tamtej konfrontacji fighterzy obrali inne kierunki. Alexander zdecydował się już więcej nie wychodzić do oktagonu w 2025 roku. Z kolei Diego stoczył jeszcze jedno starcie. W połowie września ubiegłego roku triumfował za sprawą technicznego nokautu nad Jeanem Silvą. Tym samym przed ich rewanżem można się zastanawiać, kto obrał lepszą drogę. Co prawda faworyzowany i tym razem o raz rzadziej zbijał wagę do limitu ich kategorii. Jednak trzeba pamiętać o tym, że mając 37 lat, jest o 6 lat starszy od Brazylijczyka. Jeśli szuka się różnic między nimi, to nie można zapominać o tym, że „The Great” jest o wiele bardziej zdyscyplinowanym fighterem. A ciągle można się zastanawiać, czy Diego dojrzał do aż tak prestiżowych potyczek.
Porównywanie tych zawodników wskazuje jeszcze jedną prawidłowość. Volkanovski jest przykładem fightera, który potrafi umiejętnie rozkładać siły i dostosowywać tempo prowadzenia walki do dystansu starć mistrzowskich. Z kolei Lopes nawet w ostatnim występie zaprezentował się tak jak we wcześniejszych potyczkach. Znowu próbował być jak najbardziej brutalnym fighterem. Jednak nadal zmagał się ze starym grzechem, tj. byciem niechlujnym. Mógł łatwo nadziać się na kontrę. Też wtedy nie bronił się tak rozsądnie jak ma to w zwyczaju „The Great”.
Statystyki:
- Alexander „The Great” Volkanovski konfrontował się 31 razy. Lepszym okazywał się 27 razy.
- Diego Lopes pojedynkował się 34 razy. Przez ten okres sięgnął po w sumie 27 triumfów.
- Alexander „The Great” Volkanovski zwyciężał przed czasem 16-krotnie i 13 razy przez K.O/T.K.O.
- Diego Lopes był górą przed czasem 23 razy, przy czym łącznie 12-krotnie za sprawą poddań.
- Alexander „The Great” Volkanovski przegrywał łącznie 3 razy przez nokauty i raz decyzją sędziów.
- U Diego Lopesa w sumie 9 walk zakończyło się werdyktem arbitrów, z czego 4 na jego korzyść.
- Alexander Volkanovski w ostatnich 5 występach ulegał 3 razy: 2-krotnie Makhachevowi i raz Topurii.
- U Alexandera Volkanovskiego 12 rywalizacji kończyło się werdyktami arbitrów i 11 wygranymi.
- Diego Lopes przegrywał łącznie 5-krotnie za sprawą decyzji sędziów i 2 razy będąc nokautowanym.
- Volkanovski ostatnio pokonywał: decyzją Lopesa, nokautem Rodrigueza i werdyktem arbitrów Hollowaya.
- Średni czas walki u Volkanovskiego wynosi 16 minut i 21 sekund, a Lopes ma wynik 10:31.
- Ostatnie 7 walk Lopesa kończyło się: po 3 razy werdyktem arbitrów i nokautem oraz raz poddaniem.
- Diego Lopes w poprzednich 7 występach uległ tylko raz – właśnie Alexanderowi Volkanovskiemu.
Co obstawiać?
Bukmacherzy podpowiadają tym, którzy chcą postawić typ dnia na tę walkę, że więcej przemawia na rzecz wygranej aktualnego championa. Przykładowo analitycy STS właśnie temu zdarzeniu przyznali kurs 1.70; a potencjalnej wiktorii Diego Lopesa już mnożnik 2.10. Wpływ na tę różnicę – oprócz tego, co zostało wspomniane powyżej – ma to, jak wyglądało ich poprzednia rywalizacja.
Środowiskowi eksperci są zgodni, co do tego, że oprócz jednego momentu zakołysania się po ciosie, „The Great” stoczył rewelacyjny pojedynek. Wtedy, ale też w poprzednich konfrontacjach dowodził, że w dalszym ciągu dysponuje niezwykłą wytrzymałością, a także doskonałą pracą na nogach. Lopes w tamtym występie także potwierdził to, co od lat jest mu przypisywane. Kiedy już pojedynkuje się z kimś z absolutnego TOP-u, wówczas ma problemy, by właściwie wyważyć proporcje między równowagą – agresją – kontrolą dystansu. Brazylijczykowi jest tym trudniej je odnaleźć, kiedy przeciwnik od początku walki narzuci wysokie tempo…
… a właśnie z takiego podejścia (jakie praktykuje w naturalnej dla siebie dywizji) znany jest „The Great”. Też trzeba oddać Alexanderowi, że nie ma aż tylu luk w jego defensywie, co u Diego. Dlatego też ostatecznie obstawiam z kodem promocyjnym STS, że champion obroni pas. Kwestią otwartą pozostaje, czy korzystając z kombinacji uderzeń, spadających na głowę i korpus Lopesa, „The Great” poszuka skończenia walki przed czasem. Przed ich 1. starciem też się na to zanosiło, a skończyło się 25-minutową kontrolą.
Propozycja kuponu:
fot. Gary A. Vasquez/PressFocus


