Poza hitowym spotkaniem, które rozpocznie 12 kolejkę Premier League mamy w sobotę kilka ciekawych rywalizacji. W związku z tym przygotowaliśmy dla Was taśmę, która będzie się składać z czterech zdarzeń. Każdy z tych pojedynków będzie z udziałem zespołu Top 6, żeby podwyższyć emocje podczas oglądania tych spotkań.

Jeśli nie masz jeszcze konta na Fortunie to skorzystaj z bonusu bez depozytu dla czytelników Zagranie. Zaraz po rejestracji otrzymasz darmowe 20 PLN na obstawianie.

 Oferta tylko z kodem promocyjnym: 20free

baner fortuna najlepsze kursy na piłkę nożną

ODBIERAM BONUS 20PLN

West Bromwich Albion vs Chelsea

Rozpoczniemy od starcia WBA z Chelsea. Ekipa Grzegorza Krychowiaka do tej pory nie odniosła zwycięstwa odkąd Polak przeszedł do tego klubu. Jednak co łączy złe passy i ekipę Antonio Conte? Fakt, że często takie serie kończą się właśnie na rywalizacjach z The Blues. Tak było w przypadku między innymi Crystal Palace, które przegrało wszystkie mecze od początku sezonu i w dodatku nie zdobyło nawet bramki, dopóki nie zmierzyli się z CFC. Historia pojedynków pomiędzy WBA i Chelsea jest zawiła. W ostatnich latach te mecze słyną z tego, że jest w nich więcej przeciągania gry niż regularnego grania w piłkę. Tony Pulis ma specyficzną wizję futbolu, która mam nadzieję w końcu zaprowadzi go do Championship. Gdy The Baggies grają z czołówką, a szczególnie The Blues można w ciemno obstawiać wynik underowe. Oczywiście z Manchesterem City było inaczej, jednak każdy wie jak ofensywie grają piłkarze Guardioli. W przypadku ekipy Conte zakładam, że będzie to bicie głową w mur, jak przed rokiem, gdy na tym stadionie wywalczyli mistrzostwo po bramce Batshuayia. Pierwsze spotkanie na Stamford Bridge to  również były męczarnie, które ostatecznie rozstrzygnął Diego Costa. Oba poprzednie mecze tych zespołów zakończyły się wynikami 1:0 dla Chelsea. Kurs na wygraną The Blues nie jest tak wysoki, więc proponuję nie ryzykować grania na ich zwycięstwo, a obstawić under 2.5 gola.

 

Przewidywane składy:

WBA (1-4-1-4-1): Foster – Gibbs, Evans, Hegazi, Nyom – Barry – Chadli, Krychowiak, Livermore, Phillips – Rodriguez

Chelsea (1-3-4-2-1): Courtois – Cahill, Christensen, Azpilicueta – Alonso, Kante, Bakayoko, Zappacosta – Willian, Pedro – Morata

Nie zagrają:

WBA: Dawson, Morrison (kontuzje)

Chelsea: Moses, Batshuayi (kontuzje), Hazard (występ niepewny)

Zdarzenie: WBA vs Chelsea

Typ: poniżej 2,5 gola

Kurs: 1.82

Manchester United vs Newcastle United

Rozpoczynając analizę tego spotkania warto zwrócić uwagę, że Mourinho w końcu nie będzie musiał używać swojego autobusu. Słabszy rywal=otwarta gra. Z pewnością cieszy to wszystkich fanów Manchesteru, którzy muszą być znużeni sposobem grania w ostatnich kolejkach. Trzeba również wspomnieć, że wracają do dyspozycji trenera Zlatan, Pogba oraz Rojo. Każdy z tych piłkarzy leczył poważną kontuzję, ale w końcu są zdrowi i dostępni. Będzie to spory dodatek jakościowy, a szczególnie Pogba, którego bardzo mocno brakowało w środku pola. Newcastle całkiem nieźle grało w ostatnim czasie, ale dwie poprzednie kolejki to dwie porażki po 1:0. W obu tych pojedynkach mieli szansę, żeby wygrać, jednak nie udało im się przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. United to obok Arsenalu jedyna drużyna, która do tej pory na własnym obiekcie zanotowała komplet zwycięstw. Wątpię, żeby po tym starciu miało się to zmienić. Newcastle przyjedzie na Old Trafford z celem, aby zdobyć jakikolwiek punkt, ale nawet porażka nie będzie dla nich dramatem. Rafa Benitez i Jose Mourinho to jedna z najciekawszych rywalizacji w świecie piłki nożnej, jednak tym razem Hiszpan jest na straconej pozycji.

 

Przewidywane składy:

Man United: de Gea – Young, Smalling, Bailly, Valencia – Herrera, Matić – Mata, Michtarjan – Rashford – Lukaku

Newcastle: Elliot – Manquillo, Lejeune, Clark, Yedlin – Heyden, Shelvey – Murphy, Perez, Ritchie – Joselu

Nie zagrają:

Man United: Jones, Ibrahimović (kontuzja), Pogba, Carrick (występ niepewny)

Newcastle: Dummett (występ niepewny), Merino (kontuzja)

Zdarzenie: Manchester United vs Newcastle United

Typ: Handicap 0:1

Kurs: 1.79

Leicester City vs Manchester City

Kolejnym meczem, który dodamy do naszej taśmy będzie rywalizacja pomiędzy Leicester City, a Manchesterem City. Oba zespoły są w bardzo dobrej formie. Lisy nie przegrały w sześciu ostatnich spotkaniach i odkąd zmienili trenera prezentują się bardzo dobrze. Manchester City w tym sezonie w ogóle nie przegrał żadnego spotkania. Dyspozycja graczy Guardioli w tym sezonie to czysta poezja. Niszczą każdego rywala na swojej drodze. W ostatniej kolejce rozprawili się z Arsenalem. Forma strzelecka tego zespołu jest porywająca, jednak patrząc na możliwości jakie posiadają nie może to nikogo dziwić. Leicester w ostatnich tygodniach wyglądają również imponująco. Przód oparty na Vardym, Mahrezie i Grayu robi dobre wrażenie. W tym starciu spodziewam się sporej ilości bramek, ponieważ obie drużyny stawiają na grę do przodu. Nie będzie tutaj murowania oraz wzmożonej defensywy.

 

Przewidywane składy:

Leicester (1-4-4-1-1): Schmeichel – Fuchs, Maguire, Morgan, Simpson – Gray, Iborra, Ndidi, Mahrez – Okazaki – Vardy

Man City (1-4-4-2): Ederson – Delph, Fernandinho, Stones, Walker – D. Silva, Gundogan, De Bruyne – Sane, G. Jesus, Sterling

Nie zagrają:

Leicester: Huth, James (Kontuzje)

Man City: Kompany, Mendy (kontuzje), Otamendi (zawieszenie), Aguero (występ niepewny)

Zdarzenie: Leicester City vs Manchester City

Typ: powyżej 2,5 gola

Kurs: 1.45

Liverpool vs Southampton

Ostatnim spotkaniem będzie rywalizacja dwóch ekip, które w ostatnim czasie są bardzo blisko siebie szczególnie pod względem transferów. Szlak handlowy pomiędzy Liverpoolem i Southamptonem był bardzo płynny, a na Anfield trafiali tacy zawodnicy jak Lambert, Clyne, Lallana, Mane czy Lovren. Latem tego roku miało dojść do kolejnego ruchu, jednak Święci nie puścili do Merseyside Virgila Van Dijka. Można śmiało stwierdzić, że właśnie takiego piłkarza brakuje Jurgenowi Kloppowi. Co ciekawe na pięć ostatnich rywalizacji pomiędzy tymi zespołami Liverpool nie wygrał żadnego z meczów. Co więcej Southampton wygrał aż trzy z tych pojedynków. Ostatnie lata nie są zbyt udane dla The Reds w tej rywalizacji, jednak teraz rodzi się idealna szansa, żeby przełamać złą passę. Pod wodzą nowego szkoleniowca ekipa Świętych w tym sezonie kuleje. Nie widać takiej jakości jak za czasów Koemana, a nawet Puela. LFC wygrali trzy ostatnie spotkania, a u siebie nie przegrali od ośmiu meczów. Forma ekipy Kloppa jest niezła, jednak sporo psują im w tym sezonie kontuzję. Szczególnie brak Sadio Mane, który już się wyleczył, by po chwili znowu doznać urazu na przerwie reprezentacyjnej.

 

Przewidywane składy:

Liverpool (1-4-3-3): Mignolet – Moreno, Lovren, Matip, Gomez – Wijnaldum, Henderson, Can – Coutinho, Firmino, Salaj

Southampton (1-4-2-3-1): Forster – Bertrand, Hoedt, van Dijk, Soares – Davis, Romeu – Redmond, Boufal, Tadic – Gabbiadini

Nie zagrają:

Liverpool: Clyne (kontuzja), Lallana, Mane (występ niepewny)

Southampton: Lemina, Pied (kontuzje)

 

Zdarzenie: Liverpool vs Southampton

Typ: wygrana Liverpoolu

Kurs: 1.43

 

Fortuna