Borussia przed tygodniem poległa u siebie w ćwierćfinałowym spotkaniu z Monaco 2:3. Niemiecka drużyna dzień prędzej doświadczyła ataku na swój bus. Z pewnością musiało to wpłynąć psychicznie na piłkarzy z Dortmundu, którzy w przełożonym spotkaniu o jeden dzień nie pokazali pełni swoich umiejętności. Jednakże nie można przez to odbierać drużynie z Francji. Monaco w tym sezonie prezentuje się fantastycznie czym udowadnia również w lidze, liderując przed PSG.

Pytanie przed jutrzejszym spotkaniem – jakie szanse na awans ma Borussia Dortmund? Wróćmy jeszcze na chwile do smutnego zdarzenia sprzed tygodnia. Według śledztwa drużyna była sekundy od wielkiej tragedii. Marc Bartra, obrońca BVB, doznał obrażeń w skutek wybuchu. Uraz wyklucza piłkarza z gry na kilka tygodni. Z pewnością musiało to być ciężkie przeżycie dla każdego ze sportowców w tym autobusie. Mecz odbywał się ok. 24 godziny później, jednak możemy sobie wyobrazić, że myślami większość zawodników była gdzie indziej i na pewno nie na Signal Iduna Park. W końcu potencjalnie uniknęli nawet śmierci. Bramkarz, Roman Burki, wyznał, że ma problemy ze snem w nocy w związku z wydarzeniami z wtorku. Środowisko z Dortmundu po spotkaniu miało pretensje o brak przełożenia meczu na jeszcze inny termin, sugerując, że było to za szybko po wydarzeniu z wybuchami. Jednak w tym przypadku nikt nie może mieć pretensji i każdy powinien być świadomy braku terminów. Tydzień później okazja do rewanżu na terenie Monaco. 7 dni to już okres, kiedy drużyna mentalnie powinna być w lepszym stanie o czym może świadczyć wygrana z Frankfrutem w miniony weekend 3:1.

Mbappe cieszy się w Dortmundzie

W pierwszym spotkaniu mimo niekorzystnego wyniku Dortmund wcale się gorzej nie prezentował o czym mogą świadczyć statystyki. Posiadanie piłki 64-36 na korzyść gospodarzy, sytuacje bramkowe 15-7 czy rzuty rożne 7-1. Borussia wypadła lepiej jako zespół wykonując 536 celnych podań, w stosunku do zaledwie 190 gości. Można wyciągnąć z tego wniosek, że drużynie Thomasa Tuchela zabrakło właśnie skupienia i koncentracja, które pojawiły się w skutek wspomnianego zdarzenia. Piłkarze wznowili treningi w poniedziałek po krótkiej, świątecznej przerwie, która także może na nich pozytywnie wpłynąć. Rezultat 2:3 u siebie z pewnością nie jest satysfakcjonujący dla drużyny z Niemiec. Katem okazał się młody Kylian Mbappe. Jego gwiazda rośnie właśnie w spotkaniach Ligi Mistrzów. Wydaje się, że przy stracie 3 goli na własnym terenie, kluczowym będzie nie dopuszczenie Monaco do sytuacji bramkowych. Podążając tą logiką, defensywna praca i ograniczenie 18-latka to jeden z najważniejszych kluczy do awansu do półfinału. Faworytem do wygrania dwumeczu jest ekipa z ligi francuskiej. Dla środowych gości zadanie trudne, lecz wykonalne. To niemiecka drużyna dysponuje talią utalentowanych, młodych i gniewnych sportowców. Nie można wykluczyć scenariusza, w którym kolejny młody piłkarz zostanie bohaterem i tym razem nie po stronie Monaco. Warto przypomnieć, że BVB w poprzedniej rundzie także musiało gonić wynik w rewanżu. Dwumecz z Lizboną rozpoczęli od porażki 0:1, by zwyciężyć drugie spotkanie 4:0. Doświadczenie w powrotach już mają. Z drugiej strony zatrzymanie w ofensywie Monaco na własnym stadionie to zadanie arcytrudne. Manchester City poległ na tym terenie 3:1. Lider ligi francuskiej we wszystkich ostatnich spotkaniach u siebie strzelił aż 27 goli. Zdobyty gol dla gospodarzy będzie oznaczał, że BVB będzie potrzebowało ich do awansu co najmniej 3. Półfinał dla podopiecznych Tuchela rysuje się w dalekiej perspektywie i pewnie sami kibice Dortmundu wiedzą, że to nie oni są faworytami. Jednak niemożliwe nie istnieje i w jakich rozgrywkach to pokazywać jak nie fazie pucharowej Ligi Mistrzów?