W najciekawiej zapowiadającym się spotkaniu 15 kolejki La Ligi Real Madryt zmierzy się na Estadio Santiago Bernabeu z Sevillą. Królewscy podejdą do tej rywalizacji z nożem na gardle, bo limit wpadek w tym sezonie został już wyczerpany. Zinedine Zidane ma spory ból głowy, ponieważ aż 75% jego nominalnej obrony nie będzie mogła zagrać w tym starciu. Czy Sevilla znana w ostatnim czasie głównie z udanych remontad, przełamie passę 11 porażek z rzędu na stadionie Królewskich?

Legalni bukmacherzy – wejdź w link i sprawdź ranking najlepszych, legalnych bukmacherów w Polsce. Dowiedz się więcej o bonusach bukmacherskich w naszym kraju.

Jeśli nie masz jeszcze konta na Fortunie to skorzystaj z bonusu bez depozytu dla czytelników Zagranie. Zaraz po rejestracji otrzymasz darmowe 20 PLN. 

 Oferta tylko z kodem promocyjnym: 20free

baner fortuna najlepsze kursy na piłkę nożną

ODBIERAM BONUS 20PLN

Real Madryt

Real Madryt podejdzie do tego starcia w mocno przemeblowanym zestawieniu. Aż 3/4 z podstawowego składu jeśli chodzi o obronę nie wystąpi w tym pojedynku. Dani Carvajal jest zmuszony pauzować za żółte kartki, a jego miejsce najprawdopodobniej zajmie Achraf Hakimi. Młody wychowanek Królewskich miał w tym sezonie już kilka ważnych sprawdzianów, ale zazwyczaj był otoczony bardziej doświadczonymi kolegami w linii obrony. Wielkim nieobecnym będzie również Sergio Ramos, który zasłużenie odpocznie za kolejną czerwoną kartkę. Ciekawostką jest, że było to już jego przedwczesne 19 zejście z boiska. Hiszpan jest piłkarzem, który był najczęściej wyrzucany z boiska w historii LaLiga. Mimo wszystko raczej nie ma się czym chwalić, a stoper z pewnością żałuje, że nie będzie mógł pomóc swojej drużynie w rywalizacji z byłym klubem, którego jest wychowankiem. Kolejną wyrwę w środku obrony stanowić będzie brak Raphaela Varane’a. Francuski defensor złapał uraz w środowym starciu przeciwko BVB. Rozwijąc dalej problemy Królewskich to kolejnym zawodnikiem, który stanowi bardzo ważny element drużyny i mocno pomaga w obronie jest Casemiro. Brazylijczyk również nie może wystąpić w tym spotkaniu z powodu przekroczonego limitu kartek. Sytuacja w tyłach Realu woła o pomstę do nieba, bo jedynymi zdrowymi graczami są Nacho i Marcelo. Problemy dopadły również Jesusa Vallejo, ale młody Hiszpan trenował z drużyną, więc prawdopodobnie będzie do dyspozycji. Wszem i wobec można przeczytać  żarty na temat formy Cristiano Ronaldo, jednak Portugalczyk wyraźnie odpowiedział w środowym starciu z Borussią. Bramka, która zdobył była idealnym pstryczkiem w nos dla jego hejterów. Portugalczyk odebrał wczoraj kolejną już Złotą Piłkę, więc może być podwójnie zmotywowany, żeby zacząć strzelać również w lidze, bo ostatnio ma z tym problemy. Mimo wszystko uważam, że to tylko kwestia czasu, kiedy znowu będzie seriami pokonywał bramkarzy La Liga. Real Madryt w tym sezonie ligowym wyczerpał juz limit błędów. Królewscy mają bardzo dużą stratę do Barcelony, a Duma Katalonii nie zamierza masowo przegrywać spotkań. Owszem w ostatniej kolejce tylko zremisowali u siebie z Celtą Vigo, jednak jest to jeden z rywali, z którym nienawidzą grać.

Sevilla

Sevilla przystąpi do tego spotkania w dobrych nastrojach, ponieważ uzyskali awans do dalszej fazy Ligi Mistrzów. Mam wrażenie, że miejsce było im obojętne, ponieważ  nie przyłożyli się zbytnio do rywalizacji z Mariborem. Wynikiem tego z pewnością był fakt, że znali rezultat starcia na Anfield. Oszczędność sił piłkarzy Berrizzo może mieć spory wpływ na rywalizację z Realem. Królewscy nie są już taką maszyną jak w poprzednich latach na Bernabeu, a do tego obrona jaką będzie mógł wystawić Zinedine Zidane przypomina bardziej puzzle niż twardy i szczelny blok defensywny. Drużyna z Andaluzji wygrała trzy ostatnie mecze ligowe, więc widać, że forma jest na miejscu. Sporo strzelają, ale i sporo tracą. Szczególnie imponujący był ich come back na El Madrigal, gdzie pomimo wyniku 2:0 dla Villarrealu potrafili odwrócić losy meczu.  Nie tak dawno Sevilla gościła u siebie Barcelonę i musiała uznać wyższość Dumy Katalonii. Real tak samo musi pokazać graczom Berrizzo miejsce w szeregu, bo w innym przypadku losy mistrzostwa będą już bardzo, bardzo mocno na włosku.

Statystyki:

  • Real: 8 zwycięstw – 4 remisy – 2 porażki,   bramki: 25:11
  • Sevilla: 9 zwycięstw – 1 remis – 4 porażki,  bramki: 19:14
  • Cristiano Ronaldo strzelił 23 gole w 14 meczach ligi hiszpańskiej przeciwko ekipie z Andaluzji.
  • Sevilla jest ekipą, z którą Real Madryt grał najczęściej w 2017 roku.
  • Zinedine Zidane wygrał cztery z sześciu spotkań przeciwko Sevilli jako trener.
  • Sevilla wygrała trzy ostatnie mecze ligowe.
  • W ubiegłym sezonie oba spotkania tych drużyn zakończyły się wynikami z Btts-em i powyżej 2,5 gola.
  • Z 74 rozegranych rywalizacji między nimi na Santiago Bernabeu Real wygrał aż 54 razy, a goście tylko osiem.
  • Real ma na swoim koncie passę siedmiu meczów bez porażki.
  • Sevilla przegrała jeden z ostatnich 10 spotkań.
  • Real ma serię 11 wygranych z rzędu u siebie z Sevillą.

Przewidywane składy:

REAL (4-4-2): Navas – Hakimi, Vallejo, Nacho, Marcelo, Kroos, Modrić, Isco, Kovacić, Cristiano Ronaldo, Benzema

SEVILLA (4-2-3-1): Rico – Rynek, Kjaer, Lenglet, Escudero, Pizarro, Banega, Sarabia, Vazquez, Nolito, Muriel.

Nie zagrają:

REAL: Marco Asensio, Bale, Luca Zidane (kontuzje), Casemiro, Dani Carvajal, Sergio Ramos (zawieszenie)

SEVILLA: Daniel Carriço, Pareja (kontuzje)

Co obstawiać?

Sevilla ma w ostatnich latach ogromne problemy na Santiago Bernabeu. Pomimo zdecydowanie słabszej dyspozycji Realu w tym sezonie kursy na to spotkanie są mocno zaniżone. Za wygraną Królewskich można uzyskać przelicznik 1.34, który moim zdaniem nie jest warty rozważenia. Podobnie jak kurs na powyżej 2,5 gola – 1.27. Oba zdarzenia są bardzo prawdopodobne, ale spodziewałem się minimum 1.60 w związku z tym, że zmierzą się czwarta z piątą ekipą tabeli. Sevilla wcale nie jest na straconej pozycji. Real na to spotkanie nie może wystawić swojej nominalnej linii obrony. Nie zagrają między innymi Ramos, Varane, Carvajal czy bardzo istotny Casemiro. Takie problemy z pewnością nie są na rękę Zidanowi. Królewscy nie mają już miejsca na kolejną wpadkę, ale Sevilla nie jest chłopcem do bicia. W związku z tym poszukamy swojej wygranej w podwójnej szansie 0-0, która ma bardzo przyjemny przelicznik wynoszący 2.40. Moim zdaniem tutaj gra rzeczywiście jest warta świeczki. Przypomnę, że wygrywamy gdy padnie remis do przerwy lub na koniec spotkania.

Zdarzenie: Real Madryt vs Sevilla

Typ: podwójna szansa 0-0

Kurs: 2.40