Drugą kolejkę Ligi Mistrzów rozpoczynamy od klasyku. W Dortmundzie Borussia podejmie Real Madryt. W ostatnim czasie forma podopiecznych Petera Bosza jest bardzo wysoka, ale rysą na wizerunku pozostaje przegrany mecz z Tottenhamem, który bardzo skomplikował ich sytuację w grupie. Przeciwko Królewskim muszą odnieść zwycięstwo. Jeszcze miesiąc temu wyglądałoby to na misję niemożliwą do zrealizowania, ale ostatnio Real cieniuje, a w dodatku Królewscy jeszcze nigdy nie wywieźli z Dortmundu trzech punktów.

ForBET

Zarejestruj się u bukmachera forBET i odbierz bonus powitalny aż do 650 PLN! Oferta dostępna tylko dla czytelników Zagranie z kodem promocyjnym: 650.

Real Madryt

Królewscy imponowali formą w meczu o Superpuchar przeciwko Barcelonie, jednak od tego czasu mają tendencję spadkową. Początek sezonu to kosmiczna forma Isco. Można powiedzieć, że ciągnie za uszy swoją drużynę. Zawodzi przede wszystkim Karim Benzema, który naładował swój karabin ślepakami. Real dołuje u siebie, gdzie w starciach ze zdecydowanie słabszymi ekipami mają ogromne problemy. W środku ubiegłego tygodnia ponieśli porażkę z Betisem Sevilla. Goście mieli co prawda w tej rywalizacji sporo szczęścia, ale solidna obrona wystarczyła, żeby wytrwać do końca i wyczekać na odpowiedni moment do kontry. Na tą chwilę nie obudził się jeszcze Ronaldo, Portugalczyk nie zdobył bramki w lidze, co z pewnością miało wpływ na słabsze wyniki. Mimo wszystko, trzeba pamiętać, że w Lidze Mistrzów czuje się jak ryba w wodzie. Rok w rok zostaje królem strzelców tych rozgrywek. Podopieczni Zizou dobrze wyglądają na wyjazdach, dlatego w tym aspekcie są widoczne spore szanse w tej rywalizacji. Co prawda w pierwszej kolejce Champions League, odnieśli zwycięstwo z Apoelem u siebie, jednak z tym rywalem punkty można sobie przypisać z automatu. W ostatnim czasie Królewscy na wielkie mecze się mocno mobilizują, więc mam wrażenie, że tym razem będzie podobnie. Dwa lata z rzędu wygrali te rozgrywki, dlatego nawet pomimo słabszej dyspozycji w lidze, nie można ich skreślać, to w końcu Real. Maszynka do zabijania Zizou jest w stanie zniszczyć każdy zespół, ale w ostatnim czasie mają sporo pecha. Bramkarze rywali często zostają graczami meczu.  Najbardziej charyzmatyczna byłą sytuacja, w której Benzema w rywalizacji z Valencią zmarnował sześć! znakomitych okazji. W zespole widać brak Moraty, który szaleje na Wyspach, a przed rokiem dawał ważne bramki Realowi. Los Blancos muszą uważać na ofensywę BVB, bo u siebie jest piekielnie mocna. Już kiedyś na tym stadionie poczuli moc tej drużyny, gdy cztery bramki strzelił im Lewandowski. Od tego momentu upłynęło sporo czasu, jednak oba zespoły nadal są w topie europejskiej piłki.

Borussia Dortmund

Forma piłkarzy Petera Bosza rośnie z każdym meczem. W ostatniej kolejce ligowej przejechali się po ekipie Borussii Moenchengladbach. Na Signal Iduna Park pokonali gości 6:1. W imponującej formie znajduje się przede wszystkim Aubameyang, Philipp czy Pulisic. Ofensywa jest w gazie, ale na obronę także nie narzekają. Do tej pory stracili w lidze jedną bramkę, właśnie z tym rywalem. Być może był to efekt rozluźnienia wynikiem, jednak mimo wszystko szkoda, bo seria Burkiego była imponująca. Co ciekawe piłkarze Borussii stawiają w tym sezonie na inny styl niż przed rokiem. Można powiedzieć, że Bosz pragnie nawiązać do futbolu, który prezentował Guardiola i jego Bayern. Rozgrywanie piłki od tyłu, utrzymywanie posiadania i pewne zwycięstwa. Tottenham dobrze odrobił pracę domową i mimo tego, że zazwyczaj są drużyną nastawioną na ofensywę, postanowili wycofać się na własną połowę i czekać na błędy rywala. Jak sie okazało była to taktyka idealna, bo przy użyciu szybkich skrzydeł i Kane’a udało się pokonać Burkiego i to trzy razy. Spotkanie mogło się skończyć w dwie strony, jednak arbiter nie uznał prawidłowo zdobytej bramki Aubameyanga na 2:2. Kto wie jak od tego momentu potoczyłby się ten mecz. Decyzja sędziego była kluczowa, ale trzeba o niej zapomnieć. Nikt im punktów nie odda. Przede wszystkim muszą punktować u siebie, jeśli zwyciężą trzy spotkania na Signal Iduna Park to ich sytuacja będzie dobra, pomimo porażki z głównym rywalem do awansu. Do tej pory BVB miała dwa poważne testy w obecnej kampanii. Dwa oblali, ponieważ przegrali właśnie ze Spurs i Bayernem w bitwie o Superpuchar. W trzecim nie mają już marginesu błędu, w przypadku klęski ich sytuacja się znacząco skomplikuje.

Statystyki:

  • Królewscy mają pozytywny bilans rywalizacji z klubami Bundesligi 31 wygranych, 12 remisów, 23 porażki
  • Borussia ma niekorzystny stan meczów z klubami La Liga 8 wygranych, 9 remisów i 10 porażek.
  • Bilans bramkowy BVB w lidze to na ten moment 19:1.
  • Real Madryt jeszcze nigdy nie wygrał wyjazdowego spotkania o punkty w Dortmundzie – w sześciu spotkaniach trzykrotnie mecz kończył się zwycięstwem gospodarzy, a trzy razy kończyło się remisem.
  • W ostatnich 14 meczach Realu było powyżej 2,5 gola na mecz w Lidze Mistrzów.
  • Real Madryt jest niepokonany w 25 z 28 meczów LM.
  • Borussia Dormund straciła przynajmniej trzy gole w ostatnich trzech meczach Champions League.
  • Dortmund nie wygrał w swoich ostatnich 3 meczach Ligi Mistrzów.
  • W każdym z ostatnich czterech meczów, które rozegrał zespół BVB strzelono powyżej 2.5 bramki.
  • Dortmund strzelił przynajmniej jedną bramkę w swoich ostatnich czterech meczach, a zespół Real Madryt w ostatnich 16 meczach.
  • W poprzednim sezonie oba mecze tych zespołów w grupie kończyły się wynikami 2:2.
  • Real ostatni raz przegrał na wyjeździe w Lidze Mistrzów z Atletico 2:1.

Przewidywane składy:

Dortmund (1-4-2-3-1): Burki – Piszczek, Sokratis, Toprak, Toljan – Dahoud, Weigl, Gotze – Pulisic, Aubameyang, Philipp

Real (1-4-3-3): Navas – Carvajal, Varane, Ramos, Nacho – Modrić, Casemiro, Kroos – Cristiano Ronaldo, Asensio, Bale

Nie zagrają:

Dortmund: Guerreiro, Schmelzer, Reus, Rode, Sancho, Durm (kontuzje)

Real: Benzema, Theo Hernandez, Kovacić, Vallejo (kontuzje), Marcelo (występ niepewny)

ForBET

Co obstawiać?

Przechodząc do typu na ten mecz, stawiam na bramkę z obu stron. Rywalizacja odbędzie się na Signal Iduna Park, co daje lekkie wskazanie na Borussię, jednak Realu nie wolno lekceważyć, w końcu jest to najlepsza drużyna w Europie ostatnich dwóch lat. Bitwa takich ofensyw będzie spektaklem dla fanów, ale przy obecnych formach ciężko wytypować bezpośrednie zwycięstwo którejś z drużyn. Równie kuszącym typem jest dla mnie obstawienie bramki Cristiano Ronaldo. Portugalczyk jest głodny goli, a w wielkich meczach potrafi o sobie przypomnieć. Kurs ForBET na BTTS wynosi 1.30, a na gola CR7 1.65. Osobiście bardziej zachęca mnie druga opcja, ponieważ ma zdecydowanie lepszy kurs, a prawdopodobieństwo szacuje na podobne.