AS Monaco w środę zostało mistrzem Francji. Jest to dla nich pierwszy zdobyty tytuł od 17 lat. Era panowania PSG została zakończona w spektakularny sposób. Projekt, który rozpoczął Dmitry Rybolovlev spełnił zakładane na początku cele. Nie obyło się to bez udziału gwiazd oraz młodych zawodników, którzy stworzyli znakomicie współpracujący organizm.

Projekt Monaco rozpoczął się dokładnie cztery lata temu. Po wejściu do Ligue 1 klub zainwestował ogromne pieniądze, by ściągnąć do siebie piłkarzy światowego formatu. Lekką ręką wydano ponad 100 milionów euro, a na Stade Louis II trafili najlepsi artyści jak Radamel Falcao w życiowej formie czy James Rodriguez. Pewne było, że PSG wyrasta nowy rywal. Musieli mocno zainwestować na początku, by zebrać tego plony po latach. Sprowadzenie gwiazd było zabiegiem marketingowym. W ten sposób postanowiono wypromować klub, zwiększyć liczbę kibiców oraz myśląc przyszłościowo stać się zespołem wychowującym młodych zawodników wśród doświadczonych graczy areny międzynarodowej.

Dobre zakupy sprawiły, że jako beniaminek skończyli rozgrywki na miejscu dającym awans do Ligi Mistrzów, ustępując PSG. Ekipa z księstwa nie mogła się równać potencjałem składu z Paryżanami, ale szła w odpowiednim kierunku. Champions League okazała się doskonałym oknem promocyjnym. Po bardzo dobrej kampanii klub zarobił, aż 87 milionów sprzedając gwiazdy pokroju Anthonego Martiala i Yannicka Ferreiry Carrasco

Zdobyte pieniądze zainwestowano w rozwój nowej generacji graczy oraz transfery przed tym sezonem. Benjamin Mendy, Djibril Sidibe oraz Kamil Glik dołączyli do drużyny latem i z miejsca stali sie kluczowymi punktami defensywy. Leonardo Jardim zabawił się w chemika i z odpowiednich pierwiastków stworzył mieszankę wybuchową. Młodość i doświadczenie zrzuciło z tronu tłustego paryskiego kota.  Monaco sukces zawdzięcza przede wszystkim kolektywowi, jednak niektóre jednostki wybijały się w tym sezonie ponad resztę zespołu.

Kylian Mbappe:

Francuski zawodnik stał się objawieniem tego sezonu. Przed rokiem znali go tylko najwięksi eksperci piłki. Jego forma wybuchła w niesamowity sposób i dzięki znakomitym występom w przeciągu roku jego wartość wzrosła o kilkaset procent. Zakończył sezon z 26 golami oraz 14 asystami w ciągu 2570 minut gry. Monaco latem musi wykonać bardzo trudną misję, by go zatrzymać. Do drzwi pukają już kluby z walizką, w której znajduje się ponad 100 milionów. We wszystkich rozgrywkach nastolatek miał udział przy golu, średnio co 63 minuty. Tymi liczbami można go porównywać do nastoletniego Leo Messiego. Ciekawostką jest fakt, że Mbappe osiągnął 15 bramek w jednej z pięciu największych lig. Dzięki temu stał sie najmłodszym zawodnikiem, który dokonał tej sztuki od czasu Micheala Owena z 1998 roku.

 

Kamil Glik:

Polak dołączył do drużyny z księstwa przed sezonem. Doświadczenie zdobyte we Włoszech oraz wyszkolenie taktyczne znacząco pomogło mu w ustabilizowaniu formy defensywnej zespołu. Oprócz ogromnego spokoju jaki wprowadził, siał postrach w szeregach rywali przy stałych fragmentach. Polski stoper podobnie jak dwa lata temu zaimponował dorobkiem strzeleckim. Osiem bramek robi wrażenie. W dodatku zagrał najwięcej meczów w drużynie wraz z Danijelem Subasiciem. Transfer z Torino stał się dla Polaka wejściem na europejskie salony. Z pewnością po takim sezonie zagrozi Robertowi Lewandowskiemu w walce o tytuł najlepszego piłkarza naszego kraju.

 

Radamel Falcao:

El Tigre wrócił do klubu po bardzo nieudanej przygodzie na Wyspach. Nie ma co ukrywać, kopał się tam po czole i był pośmiewiskiem. W lidze francuskiej przy znacznie niższym poziomie gry obrońców, czuje się jak ryba w wodzie. Do siatki rywali trafia średnio co 89 minut dla porównania w Manchesterze United potrzebował aż 322. Kilka lat temu był to zdecydowanie najlepszy napastnik świata. Duży wpływ na jego dyspozycję z pewnością miała kontuzja więzadeł krzyżowych, której doznał. Ciężko znaleźć zawodnika, który wraca po tym urazie do najlepszej dyspozycji w krótkim czasie. Obecnie przypomina piłkarza, który straszył każdą defensywę Europy w barwach Atleti. Kolumbijski snajper w parze z Mbappe stworzyli zabójczy duet.

 

Leonardo Jardim:

Portugalski trener po zastąpieniu na stanowisku Claudio Ranieriego, buduje znakomitą drużynę. Wiadome jest, że nie musi się martwić o pieniądze. Jednak wcale nie wydaje ich w błoto. Dokonując rozsądnych zakupów zmontował defensywę, która w głównej mierze pozwoliła odnieść ligowy triumf. Owszem ich gra była oparta na polocie i finezji w ofensywie, ale stabilna obrona to podstawa. Ponadto szkoleniowca trzeba docenić za styl gry oraz prace z młodzieżą. Monaco gra bardzo przyjemną dla oka piłkę. Podobnie jak najlepsi gracze także i on ma oferty z innych klubów. W kuluarach mówi się, że może zastąpić Arsene’a Wengera. Kibice Arsenalu marzą o takim scenariuszu. Przy projekcie, który zbudował w księstwie ciężko będzie go namówić. Jeżeli nie sprzedadzą połowy składu latem w kolejnej edycji Ligi Mistrzów znów mogą zaskoczyć największe kluby świata. W przypadku wyprzedaży będzie musiał układać swoje klocki na nowo, jednak jest znakomitym fachowcem i już raz dokonał tej sztuki. Statuetka najlepszego trenera Ligue 1 nie wzięła się znikąd.

 

Bernardo Silva:

Portugalski skrzydłowy po przybyciu do Monaco nie ukrywał, że możliwość treningów z Berbatovem czy Carvalho była dla niego tremująca. Jednak obecnie młodzi zawodnicy wchodzący do drużyny mogą czuć się podobnie. Stylem gry i prowadzeniem piłki przypomina Leo Messiego. Sprawa tytułu w głównej mierze zależała od jego bramki w doliczonym czasie gry z PSG. Uratował wtedy swój zespół, a punkty okazały się kluczowe. Bardzo głośno w mediach odnośnie jego transferu na Old Trafford. Nic dziwnego, tylko Morgan Sanson z Marsylii zaliczył w lidze więcej asyst niż Silva.

 

AS Monaco dokonało bardzo trudnej sztuki. Przed sezonem nikt nie spodziewał się detronizacji PSG. Paryżanie triumfowali w tych rozgrywkach niezmiennie od 2013 roku. Ciężko było sobie wyobrazić zmianę króla we Francji. Projekt budowany od kilku lat wystrzelił w niesamowity sposób. Podopieczni Jardima stali się drużyną kompletną. Bez słabych punktów w pierwszym składzie. Każdy zawodnik na swojej pozycji jest jednym z najlepszych w lidze. Znakomite transfery oraz praca u podstaw z młodzieżą opłaciły się. Na nowy sezon podrażnione PSG z pewnością wpompuje sporo katarskich pieniędzy. Ekipa z księstwa potrzebuje tylko nieznacznych korekt, w szczególności wzmocnienia ławki rezerwowych oraz utrzymanie kluczowych graczy, by z powodzeniem w następnym roku bronić mistrzostwa.