W finale Championship na Wembley zmierzą się Huddersfield Town i Reading. Stawką będzie awans do Premier League oraz 100 milionów funtów. Decydujące starcie odbędzie się dwa dni po meczu FA Cup pomiędzy Chelsea i Arsenalem. Wygrany tej rywalizacji dołączy do Brighton oraz Newcastle United, jako nowy beniaminek ligi.

Po osiągnięciu najwyższego miejsca w historii klubu od 35 lat i zakwalifikowaniu do Play-off apetyty w drużynie Davida Wagnera rosną w miarę jedzenia. Huddersfield jest już o krok od Premier League. Muszą pokonać Reading. Pierwsze spotkanie półfinałowego dwumeczu zakończyło się bezbramkowym remisem. Obie drużyny bały się zaatakować. Rewanż na swoim stadionie stawiał ekipę Sheffield Wednesday w lepszej sytuacji. Ku zaskoczeniu kibiców w mecz lepiej weszli piłkarze niemieckiego szkoleniowca, a znakomitą okazję zmarnował Izzy Brown po dośrodkowaniu Eliasa Kachungi. Keiran Westwood bramkarz gospodarzy obronił ten strzał, czym udowodnił, że zasłużył na tytuł najlepszego goalkeepera ligi.

Chwilę po przerwie po akcji dwóch zawodników z przeszłością w Premier League gospodarze wyszli na prowadzenie. Steven Fletcher zamienił podanie Barrego Bannana na gola. 1:0 dla Sheffield. Młody skrzydłowy wypożyczony z Chelsea nie przejął się sytuacją zmarnowaną w pierwszej połowie i błyszczał w tym spotkaniu. W 73. minucie zagrał genialną prostopadła piłkę do Colina Quanera, który przy pomocy obrońcy wykorzystał tą okazję. Gol samobójczy sprawił, że wszystko zmierzało do dogrywki, ponieważ w dwumeczach fazy Play-off nie są uznawane gole na wyjeździe. Swoją drogą tak powinno być we wszystkich rozgrywkach. Dalsze minuty meczu oraz dogrywka to było typowe wyczekiwanie na karne.

Doczekali się. Konkurs jedenastek to kwestia umiejętności, a nie szczęścia. W pierwszej rundzie spudłował gracz gospodarzy. Później wszyscy strzelali celnie i skutecznie, aż do piątej serii. Zawodnik Huddersfield podszedł do piłki, by dać swojemu zespołowi awans, jednak przegrał z presją. Kibice świętowali, ponieważ pudło było szansą na wyrównanie. Ku zaskoczeniu wszystkich napastnik Sheffield także się pomylił, górą w tym starciu był Danny Ward. Bramkarz wypożyczony z Liverpoolu został bohaterem. Goście zwyciężyli w serii karnych 4:3 i awansowali do finału Play-off.

Ich rywalami będą piłkarze Reading, którzy okazali sie lepsi niż Fulham. Podopieczni trenera Jaapa Stama mieli masę szczęścia w pierwszym meczu. Gospodarze z Londynu byli dużo lepszym zespołem, goście oddali zaledwie jeden celny i skuteczny strzał w całym spotkaniu. Londyńczycy nie wykorzystali przewagi swojego stadionu oraz osłabienia rywali. Rywalizacja zakończyła się wynikiem 1:1. Przed rewanżem na własnym stadionie zawodnicy Reading byli w lepszej sytuacji. Jak się później okazało udało im się wykorzystać swoją szansę. U siebie wygrali 1:0 i zameldowali się na Wembley.

Kluczowi zawodnicy:

Reading:

Yann Kermorgant z wiekiem jest coraz lepszy. W ostatnim czasie jest w znakomitej formie, a dziewięć bramek w ostatnich meczach robi wrażenie. Doświadczony Francuz jest najlepszym specjalistą w drużynie, jeśli chodzi o grę w powietrzu i utrzymywanie piłki. Jeżeli będzie w takiej dyspozycji na Wembley, podopieczni Wagnera będą mieli z nim spore problemy. W polu karnym jest typowym lisem, który doskonale wie jak się ustawić, by dostać piłkę.

Huddersfield:

Aaron Mooy to zawodnik, który jest głównym kandydatem na najlepszy transfer w Championship. Australijczyk jest odkryciem sezonu, rewelacyjna forma po wypożyczeniu z Manchesteru City wprowadziła Huddersfield do Play-off. Cztery bramki i siedem asyst to jeden z lepszych wyników w drużynie. Środkowy pomocnik znakomicie czuje się w posiadaniu piłki, choć równie dobrze ją odbiera. Dzięki temu, że wygrał starcie w środku pola w znacznej mierze pomógł zespołowi trafić do finału. Nawet w przypadku awansu zespołu do Premier League prawdopodobnie zmieni klub, ponieważ interesuje się nim wiele dużo mocnieszych ekip. Teraz została mu jeszcze jedna misja do wykonania.

Przed sezonem nikt nie stawiał na Huddersfield, eksperci typowali ich do spadku z ligi. Znakomita praca niemieckiego trenera Davida Wagnera sprawiła wszystkim niespodziankę. Co ciekawe przed fazą Play-off wspomagał się doświadczeniem Juergena Kloppa. Wyszło mu to na dobre. Starcie północy z południem w walce na Wembley o chwałę, prestiż i 100 milionów funtów zapowiada się niesamowicie.