Real Madryt przyjmie u siebie gości z Sewilli, którzy ostatni raz wygrali na Bernabeu w 1998 roku. Nic nie wskazuje, by teraz przełamali niemoc, tym bardziej, że po pięciu meczach zawieszenia powraca Cristiano Ronaldo. Jak może zakończyć się dzisiejszy mecz?

Zarejestruj się u bukmachera forBET i odbierz bonus powitalny aż do 650 PLN! Oferta dostępna tylko dla czytelników Zagranie z kodem promocyjnym: 650.

Królewscy potrafią wygrywać z Betisem, czasami z większymi problemami, a czasami bez żadnych problemów. Seria wygranych sześciu z siedmiu ostatnich spotkań pomiędzy obiema drużynami jest tego najlepszym potwierdzeniem. W czasie tych pojedynków padały wyniki nokautujące przeciwnika jak dwukrotnie 5:0, czy raz 6:1. Zdarzały się też jednak zacięte spotkania, jak te, po których Real wygrywał dwukrotnie 2:1, albo nie wygrywał wcale, jak to ze stycznia 2016, które zakończyło się wynikiem 1:1. Kiedy Zizou zaczynał pracę, a więc w przerwie zimowej na początku 2016 roku, szedł jak burza i wygrywał z Realem mecz po meczu. Zatrzymał się dopiero w Sewilli, kiedy to po 90. minutach drużyny podzieliły się punktami.

Ronaldo i spółka są szczególnie skuteczni przeciwko Betisowi, kiedy przyjeżdża on do Madrytu. Siedem ostatnich spotkań na Bernabeu zakończyło się zwycięstwem mistrzów Hiszpanii. Cała seria meczów u siebie w wykonaniu triumfatorów ostatniej edycji LM jest imponująca bowiem są oni niepokonani w ostatnich 24 z 25 starć na własnym stadionie (bierzemy pod uwagę tylko rozgrywki La Liga). Ponadto, w ostatnich sześciu pojedynkach obu drużyn w stolicy Hiszpanii, Real zawsze strzelał minimum trzy bramki.

Powrót do składu najlepszego zawodnika, w postaci Cristiano Ronaldo, na pewno doda Królewskim skrzydeł. Szczególnie, że Portugalczyk na pewno zdaje sobie sprawę z tego na ile bramek odskoczył mu Messi. Dla przypomnienia: Argentyńczyk zdążył nastrzelać już dziewięć goli w La Liga. Wszyscy znamy ambicje lidera mistrza Hiszpanii, można się więc spodziewać, że będzie miał on tą informację z tyłu głowy. Może jakiś hat-trick? Wątpliwe. Ronaldo nie udało się jeszcze strzelić trzech goli w jednym meczu z Bestisem. W ostatnich dwóch strzelił po jednym, a w poprzednich dwóch nie strzelał wcale. Cris może być jednak tak głodny gry, że będzie dzisiaj wszędzie i zrobi wszystko, by odrobić jak najwięcej strat do swojego rywala z FC Barcelony.

Królewscy bez Ronaldo nie radzili sobie najlepiej i kibice podważający jego wkład w siłę napadu drużyny mogli się o tym przekonać. Dwa remisy u siebie na start ligi hiszpańskiej to najgorszy rezultat Realu od kilkudziesięciu lat. Potem jednak przyszły dobre spotkania, czyli zwycięstwo z niespodziewanym liderem z Sociedad, oraz spacerek w Nikozji. Przy ograniu APOEL-u pomógł jednak CR7, który w Champions League mógł grać i wykorzystał to, strzelając dwa gole.

Betis gra w kratkę – dobrze u siebie, kiepsko na wyjeździe, czego efektem są dwa zwycięstwa na własnym stadionie i dwie porażki na terenie rywali. Nie jest to jednak problem, który dotyczy tylko bieżącego sezonu. Drużyna z Walencji nie wygrała 9 z 10 ostatnich spotkań wyjazdowych. Ponadto, w 8 z 9 ostatnich pojedynków na stadionach przeciwników Betis tracił minimum dwa gole.

Real Madryt – Bestis typ na mecz

Biorąc pod uwagę wszystkie przytoczone statystyki i okoliczności, swój typ ugruntuje na trzech głównych przesłankach. Pierwszą z nich będzie świetna forma Cristiano Ronaldo, drugą fatalna forma Betisu na wyjazdach, a trzecią forma całego Realu, który nie jest jeszcze w pełnym gazie.

Uważam, że w tym meczu wygrają oczywiście Królewscy, ale w meczu padnie mniej niż 4,5 bramki. Takie zdarzenie zostało wycenione przez forBET po kursie 1.90. W mojej opinii jest to wartościowy zakład, a podejmowane ryzyko w stosunku do przelicznika jest opłacalne.

Zarejestruj się u bukmachera forBET i odbierz bonus powitalny aż do 650 PLN! Oferta dostępna tylko dla czytelników Zagranie z kodem promocyjnym: 650.