Na szlagierowe pojedynki w Premier League nie kazano nam długo czekać. Już druga kolejka spotkań przynosi ze sobą hit. Starcie mistrza z wicemistrzem na Wembley będzie podsumowaniem niedzieli na angielskich boiskach. W poprzednim sezonie derby stolicy pomiędzy tymi drużynami odbyły się trzy razy. Dwukrotnie górą była Chelsea, a raz triumfował Tottenham. Co ciekawe wygrana Kogutów zakończyła historyczną serię The Blues wynoszącą 13 zwycięstw.

Chcesz wiedzieć, gdzie obstawiać? Sprawdź naszą opinię o Fortunie – jednym z najlepszych legalnych bukmacherów w Polsce. Oczywistym jest, że ilu ludzi, tyle opinii o Fortunie, dlatego najlepiej wyrobić sobie własną. Umożliwi Ci to rejestracja u tego bukmachera i atrakcyjny bonus powitalny:

Bukmacher Fortuna - odbierz bonus powitalny

Tottenham Hotspurs

W Kogutach latem nie zaszły poważne zmiany. Jedyny ubytek to odejście Kyle’a Walkera, jednak czy to naprawdę osłabienie? Kieran Trippier zastępował go w ostatnich sześciu meczach i zaliczył pięć asyst. Dysponuje genialnym dośrodkowaniem, idealnie na nos. Na Wyspach nie ma drugiego piłkarza na boku obrony z tak ułożoną stopą, więc Tottenhamowi ta zmiana może wyjść na plus, a przy tym solidnie zarobili. Pierwszym i do tej pory jedynym wzmocnieniem został Davinson Sanchez. Kolumbijczyk to znakomity zakup patrząc przez pryzmat ostatniego sezonu. Szybki, silny i z dobrym wprowadzeniem – coś czego obecnie wymaga się od stoperów. Dodatkowym atutem jest to że uzupełni ustawienie z trójką obrońców, które w ubiegłej kampanii stosował Pochettino. Argentyński szkoleniowiec był zmuszony przestawiać na tę pozycję Diera. Teraz nie będzie miał takich problemów i będzie mógł zestawić skład o pełnym potencjale. Najważniejsze co wydarzyło się w klubie z White Hart Lane to chyba pozostanie gwiazd. Christian Eriksen, Dele Alli, Harry Kane czy Moussa Dembele pozostali w drużynie, co pozwala zakładać, że ten sam kręgosłup co przed rokiem pozwoli walczyć o najwyższe cele. Koguty podążają własną ścieżką, a popularny Poch wchodzi w czwarty sezon swojej pracy. Fundamenty ma położone idealnie. Wystarczy trochę szczęścia, słabsza forma rywali i są w stanie zdobyć mistrzostwo. Choć wydaje się to trudne do wykonania, bo przecież wszyscy „eksperci” przyznają już tytuł Czerwonym Diabłom. W końcu pokonali 4:0 Swansea i WHU. Prawda jest taka, że w poprzednim sezonie Manchester City po 10 seriach gier też był mianowany na pewnego mistrza, więc zalecamy trochę zimnej wody na głowę. Tottenham bardzo dobrze rozpoczął sezon, na wyjeździe w zawsze ciężkim Newcastle odnieśli zwycięstwo 2:0. Oczywiście spory udział miał w tym Jonjo Shelvey, któremu po raz kolejny wyłączył się mózg. Szkoda, bo gdyby myślał na boisku to mógłby być teraz w kadrze zamiast takiego Livermore’a. Po dobrym początku przyjdzie im zmierzyć się z ogromnie osłabioną Chelsea i to nie na Stamford Bridge. Czy można sobie wymarzyć lepszy scenariusz? Wątpię, że piłkarze Kogutów płaczą z powodu meczu z The Blues w tym momencie. Wydaje mi się, że są mega szczęśliwi, bo mogą mieć na swoim koncie sześć punktów i przy okazji znacznie ograniczyć szanse graczy Conte na obronę tytułu.

Chelsea FC

Co słychać w zachodnim Londynie? Odgłosy niezadowolenia piłkarzy i menedżera. Każdy w klubie narzeka na brak wzmocnień, jednak zarząd nic sobie z tego nie robi. Przecież to czy kogoś kupią wcale nie wpływa na ich wypłaty. Pieniążki na koncie się zgadzają, więc po co mają sie przepracowywać? Antonio Conte na ten moment ma w składzie 14 seniorów, z czego Eden Hazard i Tiemoue Bakayoko są świeżo po kontuzji i uważam, że nie powinien ich desygnować do gry w tym meczu. The Blues bez Hazarda nie istnieją i taka jest prawda. Mecze tych drużyn, co roku obfitują w bardzo ostrą grę. Jeżeli Eden zagra od początku może być obiektem, w który Pocchetino wyceluje swój zespół, a jak wiadomo lubi to robić. W przypadku odnowienia urazu Belga, Chelsea z automatu wypisuję się z walki o tytuł, więc Koguty mogą zyskać podwójne zwycięstwo. Z zespołu latem odeszli Diego Costa i Nemanja Matić. O ile odejście tego pierwszego, bo tak trzeba to nazwać pomimo tego, że jeszcze oficjalnie nie zmienił klubu jest bardzo bolesne. O tyle pożegnanie Matića to dla Londyńczyków zbawienie. Owszem teraz pojawiają się głosy, jak wielki The Blues zrobili błąd, jednak prawda jest taka, że ten piłkarz jest ograniczony jedynie do grania w szerz i do tyłu. W poprzednim sezonie zanotował na początek siedem asyst, a następnie zgasł jak świeczka i gracze łapali oddech dopiero, gdy schodził z boiska. Oczywiście błędem jest oddanie go do rywala do tytułu, ponieważ Mourinho właśnie takiego kopacza do wycinki potrzebował.  Można było wysłać go do Juventusu i wszyscy byliby zawodoleni. Jednak pieniądze od Manchesteru były zbyt dobre, by je odrzucić.Wytnij, przejmij, pozamiataj resztę zrobi Pogba. Nic dziwnego, że Serb był tak pozytywnie nastawiony na taki transfer, w sumie każdy piłkarz chciałby mieć, co spotkanie „ciepłe papcie” i móc grać na alibi. Pierwszy mecz tego sezonu wyglądał jak błaganie Conte o wzmocnienia. Ławka rezerwowych jaka pojawiła się w oficjalnych składach to chyba najgorszy zestaw, jaki widzieli kibice od czasu przejęcia klubu przez Romana Abramovicha. Jednak porażki na własnym boisku z Burnley nie zakładał nikt. Co więcej do przerwy było 0:3. Jeszcze nigdy w historii Chelsea nie schodziła na przerwę z takim wynikiem u siebie. Po zmianie stron Włoch musiał użyć swojej suszarki i rzucać butelkami w szatni, bo na drugą część wyszedł zupełnie inny zespół. Ekipa z charakterem, która w 10 pomimo „bardzo dobrej” pracy arbitra podjęła rękawice. Odrobili bramkę po wejściu Moraty. Hiszpan dał bardzo dobrą zmianę. Niestety po 10 minutach sędzia zauważył, że dzieje się coś złego i z boiska trzeba było wyrzucić Fabregasa. Londyńczycy znowu wstali z kolan i David Luiz trafił na 3:2. Na więcej w dziewiątkę nie było ich stać, ale impuls Hiszpańskiego snajpera to z pewnością znakomita wiadomość dla fanów The Blues.

Przewidywane składy:

Tottenham: (3-4-2-1) Lloris – Dier, Alderweireld, Vertonghen – Walker-Peters, Wanyama, Dembele, Davies – Alli, Eriksen – Kane

Chelsea: (3-4-2-1) Courtois – Azpilicueta, Luiz, Rudiger – Moses, Bakayoko, Kante, Alonso – Musonda, Willian – Morata

Statystyki:

  • W trzech z czterech ostatnich meczów tych klubów zawodnicy Kogutów zdobywali po dwie bramki.
  • Tottenham nie dzielił się punktami od 16 spotkań.
  • Koguty wygrały cztery ostatnie mecze.
  • Piłkarze Antonio Conte zawsze trafiali przynajmniej raz do siatki w ostatnich siedmiu meczach, ekipa Pochettino w poprzednich czterech.
  • Spurs są niepokonani w lidze od czasu pamiętnej porażki z WHU.
  • Chelsea nie dzieliła się punktami od czternastu rywalizacji.
  • Tottenham wygrał ostatnie 19 z 20 meczów jako gospodarz.
  • The Blues mają serię czterech meczów bez wyjazdowego zwycięstwa ze Spurs.
  • W historii pojedynków obu drużyn lepsza jest Chelsea. 21 wygranych, 14 remisów i 5 porażek.
  • Dziewięć ostatnich bitw u siebie Tottenham zakończył zwycięstwem.

ForBET Premier League

Typ na mecz: Tottenham

Przechodząc do typu na to spotkanie, nie widzę innej możliwości niż zwycięstwo Tottenhamu. Piłkarze Maurcio Pochettino dobrze rozpoczęli sezon i mają wszystkich najważniejszych graczy do dyspozycji. Chelsea w takim składzie kadrowym, doliczając do tego czerwone kartki nie ma najmniejszych szans w tej bitwie. Dla The Blues najważniejszy okres rozpocznie się po tym meczu, kupić co najmniej czterech nowych zawodników i wprowadzać po kontuzji Hazarda. Kurs ForBET na wygraną Spurs wynosi 2.10.

Mecz coraz bliżej, nie wybrałeś jeszcze bukmachera? Sprawdź naszą opinię o Fortunie – być może ułatwi Ci to wybór operatora dla siebie.

Fortuna opinie – czytaj więcej