fot. Phil de Fries/Facebook

– W czasie ostatnich przygotowań dopadły mnie liczne problemy zdrowotne. Byłem chory przez 6 z 12 tygodni obozu przed KSW 50. Teraz wszystkim udowodnię, że jestem w świetnej formie – mówi serwisowi Zagranie.com Phil de Fries, mistrz kategorii ciężkiej federacji KSW. Anglik już 19 grudnia zmierzy się z Michałem Kitą w main-evencie gali KSW 57.

Sprawdź naszą analizę, zapowiedź oraz typy i kursy bukmacherskie na KSW 57!

Kamil Piłaszewicz: Już tylko kilka dni do gali KSW 57… Jak planuje spędzić je Phil de Fries?

Phil de Fries: Zrobię kilka ostatnich jednostek treningowych i sesji dotyczących przygotowania mentalnego. W środę wybieram się do Polski, żeby brać aktywniejszy udział w promocji walki.

Czym różnią się te przygotowania od tych przed wcześniejszymi walkami?

– Żyję normalnie. Nie chcę żyć w strachu przed tym wirusem. Lubię zabierać swoje dzieci na spacer do miejsc, które są obecnie zamknięte.

Przez wspomnianego wirusa zabraknie kibiców na trybunach i tak się zastanawiam, jakie ma to znaczenie dla Pana?

– Uwielbiam i fanów i to, że dzięki nim mogę jeszcze bardziej chłonąć atmosferę wydarzenia. Ale tak naprawdę, kiedy już znajdę się w klatce, mogę walczyć i na Księżycu! (śmiech)

Oglądając transmisję gal MMA zdążył się Pan już przyzwyczaić do braku kibiców?

– Tak, przez ich brak każde uderzenie brzmi głośniej. Jest to trochę zabawne, ale wolę, kiedy w czasie walk kibice są na trybunach.

Odnośnie fanów, to media społecznościowe są zalewane komentarzami w stylu: „Oby nie powtórzyło się to, co na KSW 50 w walce Phila…”. Dlaczego na tamtej gali Pana walka była tak mizerna?

– W czasie ostatnich przygotowań dopadły mnie liczne problemy zdrowotne. Byłem chory przez 6 z 12 tygodni z obozu przed pojedynkiem na KSW 50. Myślę, że dopadła mnie jakaś infekcja wirusowa lub coś w tym rodzaju, ponieważ czułem się tragicznie. Teraz wszystkim udowodnię, że jestem w świetnej formie.

Jakie kontuzje uniemożliwiły pokazanie pełni możliwości?

– Jak mówiłem, przyczepiła się jakaś infekcja wirusowa, z którą zmagałem się przez połowę obozu przygotowawczego. Poza tym pojawił się problem z kręgosłupem, ale został już rozwiązany.

„Mistrz musi walczyć jak mistrz, więc musimy jako KSW porozmawiać z Philem, co się stało, że walka była tak słaba” – mówił Martin Lewandowski po gali KSW 50. Wspomniana rozmowa miała miejsce?

– Tak, rozmawiałem z Martinem o moich kontuzjach. Obiecuję nadrobić zaległości już w najbliższej walce. I znowu zobaczysz Phila de Friesa będącego sobą.

phil2

fot. Phil de Fries/Facebook

Michał Kita zapewnia, że nie mierzył się Pan jeszcze z najlepszymi ciężkimi w Polsce, więc nie sposób nie zapytać o przygotowania do tego starcia. Jak one wyglądały?

– Zostałem w swoim rodzinnym klubie, ponieważ nie chciałem opuszczać Anglii przez te wszystkie restrykcje. Bardzo ciężko trenowałem i czuję się świetnie.

Naszą zapowiedź walki przeczytasz tutaj -> Michał Kita – Philip De Fries typy i kursy bukamcherskie!

Czym się różniły od okresu przygotowawczego przed wybuchem pandemii koronawirusa?

– Poza tym, że przygotowywałem się w Anglii, to był taki sam jak poprzednie. Kiedy siłownie były zamknięte, wykonywałem wszelkie ćwiczenia związane z cardio.

Michał Kita jest nie tylko świetnym bokserem, ale również przez trzynaście lat trenował zapasy, więc może walka dwóch kolosów zakończy się w parterze?

– Tylko dlatego, że zrobiłeś coś, czego nie robiłeś od dawna, nie oznacza, że jesteś w tym dobry. Ja gram w Call of Duty od 15 lat i uwierz mi, jestem fatalnym graczem! (śmiech)

Popularny „Masakra” twierdzi, a wręcz zaprasza Pana do tego, by przenieść walkę do parteru. Propozycja nie do odrzucenia?

– Obalenie może pojawić się z obu stron, ot nowina.

Apropos Michała, to co Pan jeszcze wie o swoim najbliższym przeciwniku?

– Zestawiono mnie z nim, zanim stał się solidnym przeciwnikiem, który bardzo dobrze radzi sobie z podstawami. Jednak nie dorównuje mojej wydolności ani umiejętnościom w zapasach.

Zastanawiam się, czy w tej walce będą liczyć się kilogramy, czy zwinność i lekkość w poruszaniu się po klatce. I nie wiem jak odpowiedzieć na to pytanie. A Pan?

– Wszystko rozstrzygnie się przez to, że będę cięższy. Podejrzewam, że tę walkę spędzę z góry w parterze, a to da mi wystarczającą przewagę, by obronić pas.

phil3

fot. Phil de Fries/Facebook

Ile kg zamierza Pan wnieść do klatki na galę KSW 57?

– W dniu walki będę mieć 125 kg.

Phil de Fries, czy Tomasz Narkun – kto będzie dłużej panującym mistrzem swojej kategorii?

– Ja nigdy nie zostanę pokonany.

Odnośnie Tomka, to wchodzi w grę rewanż z popularnym „Żyrafą”?

– Jest to możliwe, bo właścicielom KSW podoba się ta idea. Jednak ostatnim razem go całkowicie zdominowałem i uważam, że na ten moment nie zasługuje na rewanż.

A może w jakimś innym super-fight chciałby Pan uczestniczyć w 2021 roku?

– Będę walczyć z tym, z kim zestawią mnie szefowie KSW. Jednak jestem za duży, bym miał walczyć w jakiejkolwiek innej kategorii wagowej.

grupa zagranie36