Dzisiejsze spotkanie będzie ostatnim meczem Tottenhamu na White Hart Lane. Po 118 latach użytkowania tego obiektu, dom Spurs zostanie zburzony. Ich pożegnalnym rywalem jest Manchester United. Starcie tak mocnych przeciwników to idealna okazja na uczczenie tego święta.

Jakiś czas temu mogło się wydawać, że ten mecz będzie rywalizacją o mistrzostwo dla Tottenhamu, a dla United walką o TOP-4. W obliczu przypieczętowania tytułu przez Chelsea. Koguty walczą już tylko o potwierdzenie swojego drugiego miejsca. Z kolei Czerwone Diabły zrezygnowały z morderczej walki w lidze i postawiły na Ligę Europy. Taka zagrywka prawie wyszła Mourinho bokiem, ponieważ w końcówce meczu z Celtą byli bardzo blisko odpadnięcia.

Statystyki:

-Tottenham wygrał tylko jedno domowe spotkanie z United z ostatnich 15 prób.

-Porażka 3:0 była dla Czerwonych Diabłów jedynym meczem z poprzednich pięciu rywalizacji, gdy nie zachowali czystego konta.

-Jose Mourinho nie triumfował na WHL od sierpnia 2005, kiedy to jego Chelsea wygrała 2:0.

-Klub z Old Trafford to najcięższy przeciwnik Kogutów w historii. W erze Premier League ponieśli z nimi już 32 porażki.

-Manchester United nie zdołał strzelić żadnej bramki w swoich dwóch ostatnich wyjazdach na White Hart Lane.

-Tottenham ma szansę na pozostanie niepokonaną drużyną u siebie w całym sezonie. Ostatni raz taki wynik miał miejsce w sezonie 1964/65.

-Koguty wygrały 13 domowych meczów z rzędu, o jeden mniej niż ich dotychczasowy rekord z 1987 roku.

-Harry Kane nie zdobył gola w Premier League przeciwko Manchesterowi United.

-Podopieczni Pochettino mają najlepszy dorobek w lidze, jeśli chodzi o ilość straconych bramek. Wyjmowali piłkę z siatki tylko 23 razy.

 

Kluczowe pojedynki:

Harry Kane vs Marcus Rashford

Bilans tych dwóch zawodników jest nieporównywalnie lepszy dla Kane’a. Napastnik Tottenhamu ma na swoim koncie 21 trafień i sześć asyst. Młodszy z Anglików ma tylko pięć goli i jedno ostatnie podanie, jednak na boisku spędził zdecydowanie mniej czasu i częściej grał na skrzydle. W ostatnim czasie to oni prowadzą swoje drużyny do zwycięstw. Snajper Spurs rywalizuje o koronę króla strzelców, kto wie czy nie byłby teraz na pierwszym miejscu, gdyby nie dwie długie kontuzje. Jest maszyną do zdobywania bramek, dlatego ciągle może dogonić Lukaku. Różnica trzech goli to dla niego sprawa jednej rozgrywki. Rashford obecnie walczy, by udowodnić swoją wartość. W obliczu kontuzji Zlatana mówi się o zakupie nowej dziewiątki na Old Trafford. Marcus ma papiery, by zostać czołowym snajperem ligi, nie trzeba wcale wydawać kolejnych 100 milionów. Wystarczy mu zaufać.

Christian Eriksen vs Ander Herrera

Obecny sezon w wykonaniu Eriksena to czysta poezja. Wielokrotnie dawał swojej drużynie wygraną, gdy zespołowi totalnie nie szło. Playmaker w tych rozgrywkach zgromadził już osiem goli oraz 12 asyst, grając na różnych pozycjach w pomocy. Najlepiej czuje się za plecami Kane’a. W dzisiejszym starciu z pewnością postraszy gości swoimi znakomitymi dograniami oraz uderzeniem z dystansu, ponieważ ma znakomicie ułożoną stopę. Tak jak miało to miejsce w poprzednich starciach z wielkimi rywalami. Jose Mourinho, by zneutralizować zagrożenie ze strony Duńczyka w roli plastra wystawi Andera Herrerę. Hiszpan jest nieustępliwy w swoich działaniach i jeśli uda mu się w taki sposób wyłączyć z gry rozgrywającego Spurs jak Hazarda czy De Bruyne to szanse na niespodziankę gości zwiększą się znacząco.

Heung-Min Son vs Anthony Martial

Koreańczyk ma za sobą znakomity miesiąc. Został wybrany graczem kwietnia w Premier League, co nie jest zaskoczeniem. W poprzednim sezonie czegoś mu brakowało, głównie siedział na ławce. W tym roku w obliczu kontuzji Erika Lameli wywalczył sobie pierwszy skład i znakomicie spłaca szansę od trenera. Zgromadził już 12 goli i cztery ostatnie podania. Bilans, który robi wrażenie. Po drugiej stronie boiska stanie Anthony Martial, dla którego historia jest zupełnie odwrotna. Rok temu błyszczał swoimi dryblingami oraz golami pod skrzydłami Van Gaala. Obecny sezon jest po prostu słaby w jego wykonaniu. Nie daje zespołowi tyle ile powinien. Po części jest to zasługa Mourinho, który nie stawia na niego, aż tak często jak Holender. Mniejsze zaufanie widać w grze Francuza. Jeżeli odzyska wiarę w siebie w dzisiejszym spotkaniu będzie głównym motorem napędowym swojej drużyny.

Konferencja prasowa:

Pochettino: Po bardzo długim tygodniu moi piłkarze są w lepszym stanie. Jesteśmy ciągle bardzo rozczarowani, tym co stało się w ostatni piątek. Teraz najważniejsze dla nas jest pójść dalej i być gotowym na niedzielne spotkanie z Manchesterem United. To będzie bardzo emocjonalne dla wszystkich, szczególnie dla naszych kibiców. Moi piłkarze muszą być skoncentrowani i postarać się wygrać. Po meczu wszyscy, którzy kochają ten klub bardzo to przeżyją.

Mourinho: Dla mnie to spotkanie będzie takie same jak rywalizacja z Southampton czy Crystal Palace. Muszę dać minuty zawodnikom, którzy mniej grali. Obecnie mam dostępnych tylko 15 graczy. Nie mam innej rady. W Premier League możemy skończyć na miejscu piątym czy szóstym. Myślę, że na czwarte nie mamy już szans. Postawiłem na Ligę Europy, ponieważ wygrywając to trofeum zapiszemy się na kartach historii i zakwalifikujemy się do Ligi Mistrzów to chyba lepsze niż bycie w TOP-4, prawda? Tak jak miało to miejsce przeciwko Arsenalowi nie poddamy się na starcie. Będziemy walczyć. Postaramy się utrudnić ten wyjątkowy dzień dla Tottenhamu.

Przewidywane składy:

Tottenham (3-4-2-1): Lloris – Vertonghen, Alderweireld, Dier – Davies, Dembele, Wanyama, Trippier – Eriksen, Alli – Kane

Man Utd (4-3-3): de Gea – Darmian, Bailly, Smalling, Tuanzebe – Herrera, Carrick – Martial, Rooney, Mata – Rashford

Moim zdaniem w obliczu słów Jose o odpoczynku dla kluczowych graczy oraz braku Pogby, który nie wystąpi z powodu śmierci ojca. United nie ma większych szans na zwycięstwo. Statystyki również wskazują na ekipę gospodarzy, ponieważ do tej pory w meczach wyjazdowych z czołówką ligi Czerwone Diabły nie zdobyły nawet gola. Tottenham będzie zmotywowany, by godnie pożegnać swój stadion. Kibice z pewnością stworzą specjalna atmosferę, za którą piłkarze będą chcieli się odwdzięczyć zwycięstwem.