Po wybraniu najlepszej XI mistrzostw świata czas na odkrycia tego turnieju. Praktycznie na każdym mundialu objawiają się zawodnicy, którzy wcześniej byli anonimowi lub znani wąskiemu gronu ekspertów, a po turnieju ich gwiazda rozbłysła pełnym blaskiem. Nie inaczej było tym razem, a kandydatów do tego grona było wielu. Zapraszamy do naszego podsumowania!

Jordan Pickford

Praktycznie równo rok temu zaliczał spadek z Premier League w barwach Sunderlandu. Los piłkarza bywa przewrotny, ponieważ teraz stał się jednym z najlepszych bramkarzy mundialu w Rosji. Dyspozycja Pickforda była jednym z głównym czynników, który doprowadził Anglików do strefy medalowej. Ponadto był bohaterem serii jedenastek przeciwko Kolumbii, a te jak wiemy w wykonaniu Synów Albionu zazwyczaj kończyły się porażką.

Benjamin Pavard

Nominalny stoper został na tym turnieju ustawiony przez Deschampsa w roli prawego obrońcy. Nie miał z tym większego problemu, ponieważ podczas nieobecności Sidibe poradził sobie na tyle dobrze, że nie oddał miejsca do końca turnieju. Dobra dyspozycja Pavarda i fantastyczny gol strzelony przeciwko Argentynie zwróciły uwagę wielkich klubów i już dziś mówi się o transferze tego piłkarza do Bayernu Monachium

Harry Maguire

Podobnie jak Pickford przed rokiem notował spadek z Premier League z tym, że w barwach Hull City. Przed rozpoczęciem turnieju był postacią anonimową dla osób, które nie śledzą uważnie angielskiej ekstraklasy. Teraz już na pewno taką nie będzie. Maguire był bestią w pojedynkach powietrznych, w dodatku zaliczył swoją debiutancką bramkę w barwach reprezentacji. Jego wartość rynkowa sporo zyskała na tej imprezie, a już dziś mówi się o możliwym transferze na Old Trafford.

Yerry Mina

Zawodnik, o którym większość osób usłyszało przy okazji transferu do Barcelony. Mimo wszystko on tam po prostu był, zamiast grać. Mundial w Rosji prawdopodobnie okazał się przełomowy dla tego zawodnika. Rozpoczął go na ławce, jednak w trzech kolejnych spotkaniach zagrał od pierwszej minuty strzelając trzy gole. Jak na stopera wynik kosmiczny, a już dziś o jego usługi walczą trzy kluby Premier League z ofertami rzędu 30 milionów funtów.

Mario Fernandes

Znowu z konieczności musimy przesuwać prawego obrońcę na pozycję lewego, ponieważ mamy deficyt na drugiej flance. Mario Fernandes to zawodnik, który ma wyrobią markę na rosyjskich boiskach, dzięki występom w barwach CSKA. Teraz pokazał się szerszej publiczności i był jedną z kluczowych postaci w układance Czerczesowa. Imponujący w jego wykonaniu był zwłaszcza występ przeciwko Hiszpanii i właśnie z tego regionu przychodzi najwięcej zapytań transferowych. Jedno jest pewne, tanio nie będzie.

Aleksandr Gołowin

Kolejne odkrycie rosyjskiego mundialu w barwach reprezentacji gospodarzy. Przed turniejem wiele osób wskazywało na tego piłkarza, jako diament w koronie Rosji. Okazało się to prawdą, a sam Gołowin odpalił już w meczu otwarcia. Spora jakość piłkarska, dobra technika oraz płuca do biegania to czynniki, którymi zaimponował. Teraz przyjdzie czas na wielki transfer zagranicę. Mówi się o zainteresowaniu Chelsea, Juventusu czy Barcelony, jednak prawdopodobnie trafi do Londynu pod skrzydła Maurizio Sarriego.

Lucas Torreira

Mistrzostwa świata w Rosji rozpoczął na ławce rezerwowych, jednak szybko pokazał trenerowi, że popełnia błąd. Od momentu gdy wskoczył do wyjściowej jedenastki nie oddał swojego miejsca, a najlepsze spotkania rozegrał przeciwko reprezentacji Portugalii. W tym meczu mówiąc krótko schował do kieszeni Cristiano Ronaldo, raz po raz blokując uderzenia nowej gwiazdy Juve. Torreira to piłkarz o charakterystycze Kante, niski, waleczny i wszędzie go pełno. Od nowego sezonu będziemy go oglądać na boiskach Premier League, ponieważ trafił do Arsenalu.

Ante Rebić

W naszym zestawieniu nie mogło zabraknąć również piłkarza Eintrachtu Frankfurt. Pierwszy sygnał kapitalnej dyspozycji dał w finale Pucharu Niemiec, ale mundial był tylko potwierdzeniem jakości. Skrzydłowy idealny, silny, szybki, a do tego walczący w defensywie. O tego piłkarza będzie spora walka na rynku transferowym, ponieważ jest zbyt dobry na występy w Eintrachcie – przy całym szacunku dla tej drużyny. Najbliżej mu prawdopodobnie do Monachium, gdzie mógłby się spotkać ze swoim byłym trenerem.

Hirving Lozano

Drugim skrzydłowym w naszej układance będzie zawodnik PSV. Lozano już przed mundialem był typowany do jednego z większych odkryć. 18 bramek w minionym sezonie Eredivisie nie wzięło się znikąd. O zainteresowaniu tym graczem powstało wiele newsów, jednak potwierdzenie klasy na mistrzostwach świata i zwycięski gol w meczu z Niemcami z pewnością otworzył mu bramę do wielkiej kariery. Szybkość, drybling i nieprzewidywalność to atuty, którymi zaimponował i  raczej wątpliwe, żeby został w Holandii na dłużej.

Takashi Inui

W gronie wyróżnionych nie mogło zabraknąć miejsca dla Inui’ego. Japończyk ma za sobą kapitalny turniej, w którym zdobył dwie bramki i zaliczył jedną asystę w czterech spotkaniach. Dobra dyspozycja nie uszła uwadze, ponieważ od pierwszego lipca stał się zawodnikiem Betisu. Pomimo 30. lat na karku trzeba docenić taką formą, ponieważ przed turniejem był w cieniu Kagawy czy Hondy, a teraz może być na odwrót.

Artiom Dziuba

Piłkarz, którego rok temu w rosyjskiej kadrze nie było po kłótni z Czerczesowem. Syn marnotrawny wrócił i zrobił to w kapitalnym stylu. W czterech meczach na mundialu zdobył trzy bramki i zanotował dwie asysty, a trzeba przypomnieć, że rozpoczynał turniej z ławki. Fantastyczna dyspozycja to z pewnością pstryczek w nos dla Roberto Manciniego, który wywalił go z Zenitu. Silny napastnik na pewno nie będzie narzekał na brak ofert po turnieju, bo jego forma przykuła uwagę wielu drużyn. 29-latek stanie przed szansą na ostatni wyjazd w swojej karierze.

Poza wyborem XI odkryć nie mogliśmy ominąć trenerskiego wyróżnienia.

Zlatko Dalić

W naszym rankingu został nim Zlatko Dalić, który poprowadził Chorwację do największego sukcesu w historii tej reprezentacji. Największą zasługą tego trenera było z pewnością zebranie do kupy wielkich indywidualności klubowej piłki. Hrvatska od lat imponowała potencjałem na papierze, jednak nie potrafiła przełożyć tego na boisko. Tym razem się udało, a sam trener, który znalazł się w tym miejscu nieco z przypadku stał się bohaterem narodowym. Jego wybór na stanowisko był podobną sensacją, co w Polsce nominacja Jerzego Brzęczka. Dalić przeprowadził swoją drużynę, jako trener „strażak” przez baraże i została na dłużej, a reszta jest już piękną historią.