Bez wątpienia odbiliśmy się z typerskiego dnia i apetyty na 100% skuteczności zostały zaspokojone! Wczoraj trafiliśmy 3/3 typy, a w dwa dni uzbieraliśmy już 5/6 skutecznych propozycji. Dzisiaj proponujemy dwa typy + propozycja na mecz Polska – Senegal po kursie 2.90!

Zachęcamy do wstawiania własnych typów oraz analiz w komentarzach!

Mundial typy – sprawdź zakładkę i nie przegap nowych typów na mundial

Odbierz najwyższy prezent powitalny na rynku od LV BET!
Kod promocyjny: 1500PLN

Możemy porozmawiać – dołącz do darmowej grupy typerskiej Zagranie na Facebooku!

Wchodzę do grupy

Kliknij i rozwiń poniższe zakładki \/Analizuje: Wiktor Wojtkowski

Kolumbia

Cztery lata temu w wyborach prezydenckich w Kolumbii 400 tyś. głosów dostał… Jose Pekerman! Aktualny trener Los Cafeteros głową państwa jednak nie został i nie zostanie, bo wczoraj w kraju kawy wybrano już prezydenta, a 68-latek stoi przed zadaniem pokonania reprezentacji Japonii.

Powiedzieć, że w Kolumbii trwa pompowanie balonika to nic nie powiedzieć. Jose Pekerman przed wylotem do Rosji został obdarowany najwyższym odznaczeniem w kraju, Orderem Booyaka, które pierwotnie było przyznawane wojskowym. Reprezentacja z Jamesem Rodriguezem wybiera się więc na wojnę, ale boiskową.
Cel? Podbić terytorium Rosji. Zdobyć medal.

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że Kolumbijczycy posiadają prawdziwy arsenał militarny w ofensywie. James i Falcao – ci piłkarze wystarczą. Jeśli jednak przyjrzymy się statystykom, to okazuje się, że w kwalifikacjach do MŚ Plantatorzy Kawy zdobyli 21 bramek na 18 meczów, a więc średnio 1,1 gol na spotkanie. Gdyby jeszcze defensywa na czele z Zapatą i Ospiną w bramce nie pozwalała rywalom na wiele, to można by to puścić bokiem, ale pozwolili oni rywalom aż 19 razy trafić do siatki. Nie można też zignorować fatalnego bilansu ćwierćfinalistów z 2014 przeciwko topowym reprezentacjom. W eliminacjach nie udało im się wygrać ani jednego meczu przeciwko Brazylii, Argentynie, Urugwajowi, ani nawet Chile. Awans do MŚ zawdzięczają punktowaniu na słabszych rywalach. Ich bilans na koniec kwalifikacji wyniósł siedem wygranych, sześć remisów i pięć porażek.

Temat sparingów przed mundialem Kolumbijczycy również woleliby przemilczeć, choć w marcu pokonali 2:3 Francję, to następnie nie potrafili ograć ani trafić do bramki Australii i Egiptu. W listopadzie ubiegłego roku zdarzyła im się nawet porażka z Koreą Południową (2:1). Osłodą było wysokie zwycięstwo nad Chinami (0:4).

Forma Los Cafeteros jest zatem swego rodzaju zagadką i ciężko określić jak zawodnicy czują się obecnie, po okresie przygotowawczym i tuż przed meczem z Japonią. Nie dajmy się nabrać na renomę i nazwiska, ale nie lekceważmy też potencjału tej drużyny.

Japonia

Rząd Kraju Kwitnącej Wiśni przedstawił plan, który zakłada powstanie ponad 100 profesjonalnych drużyn do 2092 roku. Ambitne założenie raczej zostanie spełnione, bo w 2018 jest ich już ponad 60. Federacja japońska nie miała jednak tak długoterminowych planów względem trenera Vahida Halihodzicia, ponieważ został on zwolniony już po zakwalifikowaniu się do mistrzostw świata. Powodami były słabe wyniki w meczach towarzyskich oraz kiepska atmosfera w zespole. Akira Nishino, który objął stanowisko po Bośniaku, nie miał wiele czasu na zbudowanie drużyny, ale względem takiego Hierro, to miał całą wieczność. Japończyk przywrócił do składu gwiazdy i narzucił retorykę nadziei.

W budowaniu pozytywnego podejścia do MŚ na pewno nie pomogła mu jednak kontuzja najlepszego strzelca reprezentacji w historii, Shinji Okazakiego. Piłkarz Leicester prawdopodobnie opuści Rosję i 63-letni szkoleniowiec powoła kogoś w jego miejsce.

Patrząc na skład Japonii nie widać w niej znanych nazwisk, oprócz Kagawy czy Hondy, którzy jednak w szczycie formy nie są. Szansą na dobrą grę Samurajów jest kolektyw. W eliminacjach do MŚ imponowali oni dobrą defensywą, stracili tylko siedem bramek na 11 meczów. Poziom kwalifikacji azjatyckich względem tych w Ameryce Południowej pozostawia jednak wiele do życzenia.

Sparingi przed mundialem Okazakiemu i spółce poszły średnio. Za kadencji Nishino były to: porażka z Ghaną (0:2), Szwajcarią (0:2) i przekonujące zwycięstwo z Paragwajem (4:2).

Japonia wydaje się być najsłabszym ogniwem „polskiej grupy”. Nie można ich jednak lekceważyć, Samuraje każdy mecz zagrają na 100% swoich możliwości i będą gryźć trawę.

Statystyki:

  • W 5 z 6 ostatnich spotkań Kolumbii padało poniżej 2,5 gola (kwalifikacje)
  • W 3 ostatnich meczach Japonii padało poniżej 2,5 gola (kwalifikacje)
  • Japonia traciła średnio 0,6 gola na mecz (kwalifikacje)
  • Kolumbia strzelała średnio 1,1 bramki na mecz (kwalifikacje)
  • Los Cafeteros nie trafili do siatki rywali w dwóch ostatnich meczach towarzyskich
  • Najlepszym strzelcem w historii reprezentacji Japonii jest Shinji Okazaki (50 goli) – nie zagra przeciwko Kolumbii
  • Falcao ma 28 goli w barwach reprezentacji Kolumbii i jest jej najlepszym strzelcem

Podsumowanie

Kolumbia jest faworytem starcia z Japonią, ale moim zdaniem nie warto wchodzić w zwycięstwo po kursie 1.74. Podopieczni Nishino raczej nie mają szans pokonać Los Cafeteros, jednak mogą im sprawić trochę problemów. Szwankująca ofensywa Falcao i spółki oraz zawziętość w defensywie azjatyckiej ekipy powinna przynieść efekty. Jeśli nie w postaci zdobycia choć jednego punktu, to chociaż w mało dotkliwej porażce. Moim zdaniem piłkarze Pekermana wygrają lub zremisują, ale w starciu padnie mniej niż 2,5 gola.

Zdarzenie: Kolumbia – Japonia
Typ: 1X/-2,5
Kurs: 1.74 LV BET

Analizuje: Tomasz Szymczak

ROSJA

Rosjanie weszli w turniej w najlepszy możliwy sposób. Los jednak im sprzyja, bowiem za przeciwnika dostali najsłabszą drużynę tego mundialu – Arabię Saudyjską. Pokonując ekipę z Bliskiego Wchodu, zespół Czerczesowa ustawił się w bardzo korzystnej sytuacji przed kolejnymi meczami grupowymi. Zwycięstwo lub nawet remis z Egiptem praktycznie zapewni im awans do fazy pucharowej, co bez wątpienia było planem minimum przed turniejem. Okoliczności są idealne do przypieczętowania awansu już dzisiaj. Warunkiem koniecznym do osiągnięcia sukcesu wydaję się być utrzymanie skuteczności na tym samym poziomie, co w meczu z Arabią. Siedem celnych strzałów i aż pięć zdobytych bramek dają nam imponujący procent, który jednak utrzymać będzie niezwykle ciężko. Chwaląc drużynę byłego szkoleniowca Legii Warszawa za pierwszy mecz, cały czas z tyłu głowy pozostaje forma Sbornej w meczach kontrolnych rozgrywanych przed mundialem. Osiem miesięcy bez zwycięstwa i siedem kolejnych spotkań bez wygranej, mimo okazałego zwycięstwa nad drużyną z Azji, pozwala nam wątpić w odpowiednie przygotowanie drużyny Czerczesowa do mistrzostw świata. Która Rosja jest zatem prawdziwa? Ta z okresu przygotowawczego, w którym to przegrywali kolejne mecze, czy może ta z meczu otwarcia, która dała niesamowity popis skutecznej i efektownej gry.

EGIPT

Nieobecność Salaha w pierwszym meczu może być dość zaskakującym posunięciem Cupera. Jeszcze dzień przed meczem z Urusami trener Faraonów zapewniał, że gwiazda Liverpoolu jest gotowa do gry i prawdopodobnie wybiegnie w pierwszym składzie. Tak się jednak nie stało, a były zawodnik Romy nie pojawił się na placu nawet na minutę. Jak zatem wytłumaczyć zaistniałą sytuację? Wszystko wskazuje na to, iż szkoleniowiec Egipcjan wpisał w koszty porażkę z Urugwajem i wszystkie najcięższe działa będzie chciał wytoczyć na dwa pozostałe mecze grupowe. Z moich obserwacji wynika, że wszelkie tego typu kalkulację nie wychodzą na dobre w późniejszym rozrachunku. O tym jak będzie w tym przypadku dowiemy się już dzisiaj. Egipt chcąc walczyć o awans do kolejnej rundy mistrzostw musi ten mecz wygrać. Rosja ma bowiem tak dużą zaliczkę bramkową, że remis z ekipą Czerczesowa nic im nie daje. Oprócz powrotu do składu Salaha ciężko znaleźć informacje, statystyki czy atuty działające na korzyść Faraonów. Egipcjanie nie wygrali żadnego z pięciu ostatnich meczów na mundialu, a do tego dochodzi fatalna seria siedmiu spotkań bez zwycięstwa.

STATYSTYKI:

  • Rosja jeszcze nigdy nie przegrała na mistrzostwach świata z drużyną z Afryki
  • Sborna popisała się imponującą skutecznością w meczu otwarcia, bowiem na siedem oddanych strzałów, aż pięć z nich zamienili na bramki
  • Rosja nie wygrała dwóch meczów pod rząd na mistrzostwach świata od roku 1970
  • Podopieczni Czerczesowa stracili dziesięć bramek w siedmiu ostatnich meczach
  • Egipcjanie nie wygrali pięciu kolejnych meczów na mistrzostwach świata
  • Egipt nie wygrał żadnego z ostatnich siedmiu spotkań – trzy remisy i cztery porażki
  • Pięć z ostatnich sześciu meczów z udziałem Faraonów na mundialu kończyły się wynikami poniżej 2,5 goli/mecz
  • Zawodnicy z nad Morza Czerwonego nie zdobyli bramki na kolejnych mistrzostwach od ponad 277 minut
  • Zawodnicy Hectora Cupera strzelili tylko trzy gole w siedmiu poprzednich spotkaniach
  • Salah strzelił 33 bramki w kadrze, podczas gdy wszyscy inni zawodnicy Cupera będący w kadrze na mundialu, tylko 32

Podsumowanie

Biorąc pod uwagę sytuację w grupie drużyny Stanisława Czerczesowa oraz wątpliwą formę piłkarzy Egiptu, uważam, że mecz będzie się rozkręcał bardzo powoli. Rosja po bardzo okazałym zwycięstwie nad Arabią Saudyjską ma ogromną zaliczkę bramkową, która przy ewentualnym remisie praktycznie zapewni im co najmniej drugie miejsce w grupie. Sborna nie musi się więc otwierać i będzie czekać na jakiś ruch ze strony Faraonów. Egipt z kolei powinien wygrać, jeżeli marzy o fazie pucharowej, ale też nie za wszelką cenę. Myślę, że żadna z ekip nie zaryzykuje od samego początku meczu, a to z kolei gwarantuje nam spokojne i rozważne pierwsze 45 minut.

ZDARZENIE: ROSJA – EGIPT
TYP: Remis w pierwszej połowie
KURS: 1,85 LV BET

Typowy kupon double z możliwością wyjęcia prawie potrojenia stawki! Nasza skuteczność wreszcie poszła w górę, więc liczymy, że dzisiaj też będzie dobrze. Dajcie znać co o tym sądzicie i czy gracie z nami?

typy na mś