Jak co roku mecz wschodzących gwiazd zainaugurował All-Star Weekend, w ramach którego NBA na trochę odpocznie od normalnego grania. W pojedynku drużyny złożonej z zawodników ze Stanów Zjednoczonych i zespołu „Reszty Świata” górą okazali się być Amerykanie. Pod koniec spotkania widzieliśmy za to za mini-zapowiedź konkursu wsadów – ten ma być głównym wydarzeniem konkursowej soboty.

Tego typu mecze to zawsze bardziej pokazówka niż normalny pojedynek. W tym roku nie było inaczej, a spotkanie zakończyło się wynikiem 151-131 dla Amerykanów. MVP spotkania wybrano Milesa Bridgesa, skrzydłowego Charlotte Hornets, który jest jednym z niewielu jasnych punktów w trwającym sezonie drużyny z Północnej Karoliny. Zdobył on 20 punktów, pięć zbiórek oraz pięć asyst, będąc jednym z trzech zawodników Hornets w tym meczu obok PJ Washingtona oraz Devonte’ Grahama. Najlepszym strzelcem spotkania był jednak RJ Barrett, kanadyjski skrzydłowy New York Knicks. Najbardziej efektowne akcje w meczu zaliczyli jednak Luka Doncić oraz Zion Williamson, na których popisy fani czekali najbardziej.

Doncić trafił rzut za trzy z połowy boiska zaraz przed końcem pierwszej połowy. Williamson z kolei jeszcze w pierwszej połowie wsadził piłkę do kosza tak mocno, że… wygięła się obręcz kosza. W przerwie potrzebna była więc drabina, aby obręcz poprawić. Sam zainteresowany początkowo nie był świadomy, że jego wsad dokonał takich „zniszczeń”. Była to zresztą tylko jedna z wielu efektownych akcji w wykonaniu Williamsona, który bardzo cenił sobie przede wszystkim możliwość wspólnej gry z rozgrywającym Ja Morantem, czyli swoim bardzo dobrym przyjacielem. Ogółem kibice w całym spotkaniu zobaczyli łącznie aż 41 wsadów – obrony nie było prawie wcale. Znakiem czasów był również tweet wysłany przez MVP meczu – Milesa Bridgesa – jeszcze… w trakcie trwania spotkania.

Obszerny skrót pojedynku wschodzących gwiazd możecie zobaczyć poniżej:

W piątek odbył się także mecz celebrytów. Sobota to dzień konkursów. Przed nami m.in. próba obrony tytułu w Skills Challenge, przed którą stanie Jayson Tatum, ciekawie zapowiadające się zawody trójek, w których udział wezmą m.in. Devin Booker, Trae Young, Zach LaVine czy Joe Harris (obrońca tytułu) oraz konkurs wsadów, czyli najbardziej wyczekiwane sobotnie wydarzenie, mimo że nie zawsze dunkerzy stają na wysokości zadania. Z ważniejszych informacji w światku NBA warto jeszcze wspomnieć, że Hall of Fame podała nazwiska finalistów, którzy to mają szansę jeszcze w tym roku dołączyć do holu sław. Na liście nominowanych znalazły się legendy NBA, w tym takie nazwiska jak Kobe Bryant, Tim Duncan oraz Kevin Garnett. Ogłoszenie listy przyjętych do Hall of Fame na początku kwietnia, a oficjalna ceremonia włączenia pod koniec sierpnia.