Kostaryka – Serbia, 0:1

Piękna historia Kostaryki sprzed czterech lat już się raczej nie powtórzy, bo porażka z najsłabszym z grupowych rywali – Serbią – zmusza środkowoamerykańską reprezentację do punktowania w meczach z Brazylią i Szwajcarią. Pierwsza połowa tego spotkania jest praktycznie do zapomnienia, a za najciekawszą sytuację można uznać przewrotkę Milinkovicia-Savicia, która finalnie do siatki Keylora Navasa nie trafiła.

Druga odsłona to już większa porcja emocji, bo pięć minut po wznowieniu meczu pojedynek z bramkarzem Realu Madryt przegrał Aleksandar Mitrović, jednak zaledwie sześć minut później bramkę zdobył Aleksandar Kolarov, który fenomenalnym uderzeniem z rzutu wolnego dał prowadzenie w tym starciu.

Pod koniec spotkania doszło do paru przerw w grze, czego efektem było przedłużenie widowiska o blisko osiem minut, jednak największym sprytem w dzisiejszej potyczce popisał się Giancarlo Gonzalez.

Niemcy – Meksyk, 0:1

W drugim dzisiejszym meczu również padła tylko jedna bramka, jednak mecz dał trochę więcej emocji niż starcie w Samarze. Meksyk pokazał, że nie boi się grać z mistrzami świata, którzy momentami wyglądali jakby przyjechali na wakacje, a rozkojarzenie i niepewną grę najbardziej było widać u Hummelsa. Niemiecki obrońca najpierw stracił piłkę, po której poszła groźna akcja podopiecznych Juana Carlosa Osorio, a przy akcji bramkowej wyleciał do przodu zostawiając ogromną dziurę w defensywie. Finalnie Niemcy przegrali mecz otwarcia pierwszy raz od mundialu z 1982 roku, a po raz pierwszy od mistrzostw świata z 1978 roku nie zdobyli bramki. A wiecie, kto wówczas nie pozwolił Niemcom na strzelenie gola? Nie kto inny jak Polacy, którzy zremisowali tamten mecz bezbramkowo!


Meksyk zyskał uznanie w oczach wielu kibiców piłki nożnej, tym bardziej, że jest to dopiero drugie zwycięstwo El Tri nad Die Mannschaft, a pierwsze na mundialu! Tym samym Trójkolorowi wbili małą szpileczkę reprezentacji Niemiec i poniekąd odegrali się za porażkę 1:6, która do tej pory jest najwyższą porażką Meksyku na mistrzostwach świata!

Nie można również pominąć faktu, że swój występ na piątym mundial zaliczył dzisiaj Rafael Marquez. Tym samym dołączył do Lothara Matthäusa (1982-1998) oraz swojego rodaka, Antonio Carbajala (1950-1966), którzy również wystąpili na pięciu turniejach o mistrzostwo świata.

Nie, nie, ten budynek za ekranem to nie Pałac Kultury i Nauki w Warszawie…

Brazylia – Szwajcaria, 1:1

Pięciokrotni mistrzowie świata rozpoczęli swoje mundialowe zmagania od meczu ze Szwajcarią. Po niemrawym początku spotkania sprawy w swoje ręce wziął Philippe Coutinho, który swoim markowym strzałem z dystansu wpakował piłkę do siatki Yanna Sommera. Warto zaznaczyć, że był to jedyny celny strzał w pierwszej odsłonie.

https://twitter.com/Marapolsa/status/1008416497818132480

Po zmianie stron mieliśmy kilka prób ataku Szwajcarów, a po jednej z nich Helweci otrzymali rzut rożny. Dobre dośrodkowanie na głowę Zubera zakończyło się wyrównaniem. Brazylijczycy próbowali akcji kombinacyjnych, strzałów z dystansu, dryblingów jednak nic nie przynosiło efektów. Szczególnie z tym ostatnim obrońcy Szwajcarii sobie nie radzili, a najtrudniejszy w tym aspekcie do upilnowania był Neymar, którego asekuracje obrazuje poniższy filmik:

https://twitter.com/Jokunle/status/1008429948988731392

Finalnie mecz zakończył się remisem Canarinhos i drugą niespodzianką dzisiejszego dnia, jednak ten wynik, w przeciwieństwie do spotkania Niemców, nie zepsuł nam wieczoru, bo dwa z trzech naszych typów weszły!

A już jutro drugie starcie grupy F oraz dwie potyczki grupy G. Typy na te trzy mecze, tak jak na wszystkie spotkania na mundialu, znajdziecie jak zawsze każdego dnia o godzinie 9:00 na Zagranie!