Ogromna kara spadła na Manchester City za złamanie przepisów licencyjnych oraz finansowego fair play w latach 2012-2016. Angielski klub będzie musiał zapłacić grzywnę w wysokości 30 milionów euro, ale fani zespołu zapewne chcieliby, aby na tym się skończyło. Nic z tego – Obywatele zostali także wykluczeni z gry w europejskich pucharach w sezonach 2020/21 oraz 2021/22, a co za tym idzie drużyny Pepa Guardioli zabraknie w przyszłych rozgrywkach Ligi Mistrzów!

To chyba najbardziej dotkliwa kara, jaką jak do tej pory wymierzyła UEFA. Jak jednak przeczytaliśmy w oświadczeniu, Manchester City jest rozczarowany taką decyzją, lecz nie zaskoczony. Wciąż urzędujący mistrzowie Anglii będą mogli się jeszcze odwołać od decyzji, która w piątek została wydana przez Izbę Orzekającą UEFA. Szanse na to, że decyzja zostanie jednak odwołana są raczej małe, a to sprawia, że trwający sezon Ligi Mistrzów jest dla Obywateli niezwykle wyjątkowy. City w 1/8 finału mierzy się z Realem Madryt – pierwszy mecz odbędzie się 26 lutego w Hiszpanii, a rewanż zaplanowany jest na 17 marca.

Karę na zespół z Manchesteru może nałożyć także angielska federacja – najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest odjęcie punktów, choć jedną z możliwości jest także… degradacja klubu do trzeciej ligi. Jest to jednak bardzo mało prawdopodobne. Odjęcie punktów nie będzie koniec końców zbyt wielkim ciosem dla Obywateli – w trwających rozgrywkach City ma juz 22 punkty straty do lidera rozgrywek, a walka o miejsce w czołowej czwórce też traci w tej chwili na znaczeniu. Niezwykle ciekawą kwestią będzie teraz przyszłość Pepa Guardioli, który może zdecydować się odejść z Manchesteru w obliczu tej sytuacji.