Mundial, mundialem, ale już dzisiaj czeka nas spotkanie eliminacyjne w ramach II rundy kwalifikacji Ligi Mistrzów. Legia Warszawa jako mistrz Polski zmierzy się z Cork City. Pierwsze spotkanie odbędzie się na terenie przeciwnika, a Wojskowi liczą na przywiezienie cennej zaliczki do stolicy. Czy Dean Klafurić i jego piłkarze wykonają cel minimum?

Sprawdź najlepsze kursy i bonusy na mundial w Fortunie!
Kod promocyjny: 20free

Możemy porozmawiać – dołącz do darmowej grupy typerskiej Zagranie na Facebooku!

Wchodzę do grupy

Okres przygotowawczy

Legia ma za sobą kilkutygodniowe przygotowania do nowego sezonu. Piłkarze pod wodzą Deana Klafurića, który otrzymał ofertę przedłużenia kontraktu po znakomitej końcówce ubiegłej kampanii, ostro ćwiczyli pracę w ustawieniu 3-5-2. Przede wszystkim jest to nowość na polskich boiskach, jednak w dużym stopniu uwarunkowana europejskimi wydarzeniami. Taki system to przede wszystkim włoska piłka i myśl szkoleniowa. Zaszczepił go w Anglii Antonio Conte, dzięki czemu stał się bardzo popularny, co widać nawet po drużynach na mundialu. Może się wydawać, że jest to ustawienie defensywne, jednak w przypadku Legii jest całkiem na odwrót, ponieważ ofensywna szaleje, ale obrona ma spore problemy. Bilans bramkowy Legii podczas sparingów to 16 goli zdobytych i osiem straconych. Jak widać mogło być lepiej, zwłaszcza, że przeciwnicy nie należeli do wybitnych. Wojskowi zanotowali trzy wygrane 5:1 z Mazurem Karczew, 3:2 ze Stalą Mielec i 5:2 z Vitorulem Konstanca oraz dwa remisy z z Górnikiem Łęczna (3:3) i Radomiakiem Radom (0:0). A tak rozkładały się zdobywane gole:

5 – Michał Kucharczyk
3 – Sandro Kulenović, Jose Kante
2 – Cafu
1 – Mateusz Hołownia, Eduardo, Adam Hlousek

Poczynania transferowe

Trzeba przyznać, że lato przy Łazienkowskiej było wyjątkowo spokojne w porównaniu do zeszłych lat. Legia pracowała przez długi czas w ciszy. Efektem tego jest sprowadzenie Jose Kante, który ma za sobą wspaniały poprzedni sezon, a teraz można oczekiwać od niego jeszcze większych dokonań. Grzmotem prosto z nieba okazał się inny ruch z naszej Ekstraklasy. O posiadaniu Carlitosa marzył każdy klub w lidze, ale nie tylko. Piłkarz miał również wiele propozycji zagranicznych, a ostatecznie wylądował w Warszawie za cenę 450 000 euro, która może wzrosnąć w postaci bonusów maksymalnie do 950 000. Nawet ten drugi scenariusz jest całkiem korzystną opcją, ponieważ za takie pieniądze kupili ogromny zastrzyk jakości. Jednocześnie pokonali w walce o podpis rywala do tytułu – Lech Poznań. Oprócz tego ważnym posunięciem Legii było odkupienie Mateusza Wieteski, który był jednym z odkryć poprzedniej kampanii. Wydawało się, że będzie to ruch tylko i wyłącznie w celach zarobkowych, a piłkarz od razu uda się do Ligue 1, jednak na ten moment został w Warszawie, więc trzeba uznawać go jako wzmocnienie. Innych ruchów na poziomie pierwszej drużyny nie było, głównie z powodu piłkarzy wracających z wypożyczeń. Konrad Michalak to spora jakość na prawym skrzydle po obiecującej przygodzie w Wiśle Płock. Wrócił również Dominik Nagy, z którym nadal wiązane są spore nadzieje. Zaskoczeniem może być powrót Sandro Kulenovića, który poprzednie lata spędził w młodzieżowej drużynie Juventusu, ale teraz ma dostać swoją szansę. W sparingu mocno na nią zapracował zdobywając trzy gole. W ostatnich dniach doszło również do małych czystek, ponieważ z pierwszym zespołem pożegnała się czwórką piłkarzy. Hildeberto, Cristian Pasquato, Brian Iloski oraz Mateusz Praszelik zostali odesłani do rezerw i moga szukać sobie nowych klubów. Zwłaszcza pierwsza dwójka jest zaskakująca, ponieważ przed rokiem kosztowali sporo pieniędzy.

Cork City

Nie będą pisał Wam, że dobrze znam przeciwnika Legii Warszawa, ponieważ ta nazwa kojarzy mi się jedynie z gry w Football Managera, gdy podczas eliminacji można było trafić na taką drużynę.  W celu pomocy wybierzemy się na transfermarkt. Łącznie kadra tego zespołu jest wyceniana na 2.58 mln euro. Największą wartość ma dobrze znana postać z boisk Premier League – Damien Delaney, który dołączył do zespołu mistrza Irlandii za darmo. Na pewno będzie to kluczowa postać w defensywnie przeciwnika. Obecnie drużyna  Johna Caulfield plasuje się na drugiej pozycji w tabeli, za plecami Dundalk FC. Do dobrze znanego nam i piłkarzom Legii, rywala tracą w tym momencie cztery oczka. Plusem gospodarzy z pewnością będzie fakt, że są w środku trwania sezonu i pod tym kątem mają przewagę. Forma zespołu w trzech ostatnich meczach nie powala na kolana. Dwie porażki i remis to bilans Cork City, a wcześniej mieli passę siedmiu kolejnych zwycięstw. Mistrz Irlandii nie przegrał na własnym boisku od sierpnia 2017 roku. Seria wynosi już 17. spotkań o punkty, a w tym czasie odnieśli 14 wygranych. Mimo wszystko trzeba patrzeć na te dokonania z przymrużonym okiem, bo przeciwnicy zapewne nie potrafiliby się utrzymać w Ekstraklasie.

Konferencja prasowa:

Dean Klafurić: Zrobiliśmy wszystko, aby przygotować się do tego meczu. To zaleta dla naszych rywali, że są w trakcie sezonu. Ambicją Legii jest jednak, aby grać w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Cork City stanowi zagrożenie jako kolektyw. Indywidualnie jednak żaden zawodnik nie jest w stanie przechylić szali na swoją stronę. Jeśli chodzi o Carlitosa dołączył do nas kilka dni temu i nie jest gotowy na grę. Potrzebuje jeszcze czasu, aby zgrać się z drużyną. Największym ryzykiem w grze systemem 3-5-2 jest moja odpowiedzialność. Każdy system ma swoje zagrożenia, wady i zalety. W piłkę grają jednak piłkarze. To jak będzie to funkcjonowało, zależy od zawodników. To oczywiste, że zdarzają się błędy indywidualne. Osobiście biorę odpowiedzialność za ten system.

Kadra Legii na mecz z Cork:
Bramkarze: Radosław Cierzniak, Radosław Majecki, Arkadiusz Malarz;

Obrońcy: Inaki Astiz, Adam Hlousek, William Remy, Mateusz Wieteska, Mateusz Żyro;

Pomocnicy: Cafu, Kasper Hamalainen, Michał Kucharczyk, Krzysztof Mączyński, Konrad Michalak, Dominik Nagy, Chris Philipps, Sebastian Szymański, Marko Vesović;

Napastnicy: Jose Kante, Sandro Kulenović.

Co obstawiać?

Myślę, że w tym meczu nie może być innego rozwiązania niż wygrana Legii. Wojskowi marząc o grze w fazie grupowej tych elitarnych rozgrywek nie mogą męczyć się z kelnerami z Irlandii. Umiejętności przeciwnika są adekwatne do rundy rozgrywek. Moim zdaniem to powinien być spacerek dla piłkarzy Klafurića, a każdy inny wynik niż zwycięstwo nie będzie niespodzianką, a po prostu wstydem. Kurs na wygraną Legionistów to 1.68, dla odważniejszych ciekawa jest również opcja handicapów czy overów bramkowych, jednak my z uwagi na „wyczyny” polskich drużyn w europejskich pucharach zagramy bezpieczniej.

Zdarzenie: Cork City vs Legia Warszawa

Typ: 2

Kurs: 1.68