Sezon Ekstraklasy zbliża się wielkimi krokami, więc po przeanalizowaniu celów i ambicji poszczególnych zespołów przenosimy się w stronę transferów. Praktycznie jak co roku działo się sporo, ale show skradli najwięksi. Carlitos do Legii oraz Pedro Tiba do Lecha to dwa nazwiska, które zrobiły największe wrażenie na rynku transferowym. Kto jeszcze wzmocnił, a kto osłabił naszą ligę?

Top 5 najważniejszych transferów do/w Ekstraklasy/ie

1. Carlitos – 450 000 euro

Najbardziej gorącym kąskiem na rynku transferowym dla wszystkich drużyn z czołówki był właśnie Carlitos. Mimo wszystko nie ma co się oszukiwać, bo na tego zawodnika mogły pozwolić sobie tylko dwa kluby Ekstraklasy. Mowa rzecz jasna o Legii oraz Lechu. Lepszą propozycję piłkarzowi i Wiśle przedstawił Kolejorz, jednak sam zawodnik wybrał ofertę gry w eliminacjach Ligi Mistrzów, a co za tym idzie przeniósł się do Warszawy. Trzeba przyznać, żę jest to największy deal wewnątrz ligi od czasu przejścia Hamalainena również do stolicy. Wojskowi już na starcie pokazali wielki ambicji, a przy okazji nie pozwolili rywalom do tytułu na wzmocnienie. Carlitos w poprzednim sezonie zgarnął tytuł króla strzelców z dorobkiem 24. bramek. Do tego dołożył również siedem asyst oraz tytuł najlepszego piłkarza ligi. Popularny portal Transfermarkt wycenia go na trzy miliony euro, a Legia zapłaciła raptem 450 tysięcy euro, z dodatkowymi bonusami wzrastającymi maksymalnie do 950 000, jednym słowem promocja.

2. Pedro Tiba – 1 milion euro

Drugim bardzo istotnym ruchem była odpowiedź ze stolicy Wielkopolski. Na ten moment Lech nie poszalał na rynku transferowym dokonując raptem dwóch transferów – Cywka za darmo i właśnie Tiba za milion euro. Taka kwota jest rekordem Ekstraklasy w transferze przychodzącym, a sam piłkarz będzie miał spory ciężar na barkach. W poprzednim sezonie był nominowany do najlepszego jedenastki portugalskiej ekstraklasy. Teraz będzie miał za zadanie udźwignąć presję związaną z graniem w Poznaniu, a to wcale nie jest takie łatwe zadanie, o czym przekonali się piłkarze w końcówce zeszłego sezonu. Jak wyglądała jego poprzednia kampania w liczbach? Dziewięć goli i sześć asyst w lidze. Wycena na Transfermarkt to 1.75 miliona euro.

3. Zvonimir Kozulj – 300 tysięcy euro

Na trzecim miejscu wylądował nowy piłkarz Pogoni Szczecin. Zvonimir Kozulj jest wyceniany na milion euro przez portal Transfermarkt, tymczasem Portowcy zapłacili za niego 300 000 euro. Jego zadaniem będzie zastąpienie sprzedanego do Belgii Jakuba Piotrowskiego. 24- latek nominalnie gra na środku pomocy, ale poradzi sobie też na prawej flance. Bośniak w poprzednim sezonie reprezentował barwy Hajduka Split, gdzie zagrał w 23. spotkaniach notując pięć asyst na swoim koncie.

4. Jose Kante– bez odstępnego

Na czwartym miejscu uplasował się Jose Kante, który zamienił Płock na Warszawę. Zmiana klubu to z pewnością dobra wiadomość, dla tego piłkarza, bo już w zeszłej rundzie pokazywał jakość, która spokojnie pozwalała na grę w lepszej drużynie. Trzeba przyznać, że dostał wielką szansę przenosząc się do Legii. W poprzednim sezonie zdobył dla Nafciarzy dziewięć bramek, jednak jego występy często ratowały skórę piłkarzom Jerzego Brzęczka. Do Warszawy przeniósł się za darmo, co jest kolejnym atutem tej transakcji.

5. Piotr Parzyszek – bez odstępnego

Snajper pochodzący z Torunia wraca do Polski i będzie reprezentował barwy Piasta Gliwice. Obecnie jest wyceniany na 750 000 euro, jednak podobnie jak w przypadku Kante, był to transfer bez kwoty odstępnego. W ostatnim sezonie Eredivisie zdobył pięć bramek i dołożył trzy asysty. Głównym zadaniem tego piłkarza będzie poprawienie pozycji Piasta w porównaniu do zeszłych rozgrywek, a dobra forma może zaowocować transferem wyżej. Legia i Lech lubią śledzić takie okazje na rynku transferowym.

Top 5 transferów z Ekstraklasy

1. Krzysztof Piątek – 4 miliony euro

Na pierwszym miejscu bezapelacyjnie znalazł się Krzysztof Piątek, który zamienił ekipę Pasów na słoneczną Italię przenosząc się do Genui za cztery miliony euro. W poprzednim sezonie był motorem napędowym Cracovii, o czym świadczą dobre liczby indywidualne. Napastnik zdobył 21 bramek i zaliczył cztery asysty w 36 spotkaniach, co wydatnie pomogło drużynie Michała Probierza zachować miejsce w Ekstraklasie. Teraz czas na Serie A i miejmy nadzieję, że pójdzie śladami innych Polaków zostając na dłużej.

2. Arkadiusz Reca -4 miliony euro

Przez większość swojej kariery związany był z pozycją lewoskrzydłowego. Jerzy Brzęczek miał na niego inny pomysł i Reca może mu tylko dziękować. Ustawienie tego zawodnika na pozycji lewego obrońcy okazało się strzałem w dziesiątkę. Dobre występy zwłaszcza w końcówce sezonu zaowocowały transferem do Serie A. Trzeba przyznać, że nie trafił do byle ogórków, a do Atalanty, która co roku bije się o europejskie puchary. Kwota tego dealu to cztery miliony euro, a sam zawodnik ma otwartą drogę do składu, ponieważ do Juve wrócił Spinazzola, który grał na wahadle w poprzednich sezonach.

3. Jakub Piotrowski – 2 miliony euro

Kariera tego zawodnika toczy się w zawrotnym tempie. Jeszcze niedawno nikomu nieznany, a teraz już zawodnik KRC Genk, do którego trafił za dwa miliony euro. Kwota transferu wskazuje nam na poziom umiętności tego piłkarza. Kluby z Belgii nie szastają tak chętnie pieniędzmi, jak drużyny Serie A czy Premier League. Piotrowski wybrał drogę po kolejnych szczebelkach i moim zdaniem może być to idealne przetarcie przed wwstąpnieniem na piłkarskie salony. Przypomnijmy, że z kuźni Genku wyszli tacy piłkarze jak Leon Bailey, Kevin de Bruyne czy Thibaut Courtois, więc ten rynek jest bardzo dobrze znany skautom.

4. Emil Dilaver – 2 miliony euro

W opinii wielu najlepszy obrońca ligi w poprzednim sezonie. Do tego trzeba dodać dopisek syn Nenada Bjelicy i prawdziwy przyjaciel Situma. Dilaver po sezonie nie przebierał w słowach, dlatego też Lech chętnie przystał na propozycję Dynama Zagrzeb, które zapłaciło za Węgra dwa miliony euro. Strata na pewno będzie odczuwalna, jednak nikt nie chce mieć w drużynie zgniłego jabłka. Sam zawodnik był fundamentalną postacią Kolejorza, ale żaden piłkarz nie jest większy niż klub. Dobry deal dla obu stron.

5. Damian Kądzior – 450 tysięcy euro

Ileż było zamieszania z transferem tego piłkarza. Najpierw media poinformowały, że Lech wpłacił klauzulę Kądziora i piłkarz przeniesie się do Poznania. Następnie wiele zakrętów związanych z przenosinami do stolicy Chorwacji pod skrzydła Nenada Bjelicy. Sam skrzydłowy wybrał opcję zagraniczną, a Górnik może pluć sobie w brodę, że ustawił tak niską klauzulę, bo gdyby nie ona spokojnie mógłby otrzymać kwotę podobną do powyższych transferów. Skrzydłowy w poprzednim sezonie zanotował na swoim koncie dziewięć bramek i sześć asyst.