Wprowadzając Was w klimat piątkowego starcia Biało-Czerwonych z reprezentacją Italii tym razem udajemy się na lekcję historii. W dzisiejszym tekście przyjrzymy się dotychczasowym rywalizacjom obu drużyn. Które mecze najbardziej zapadły w pamięć? Do tej pory oba zespoły zmierzyły się 14 razy. Zapraszamy na podróż po najciekawszych spotkaniach.

Liczby nie kłamią

Do tej pory reprezentacje Polski i Włoch zmierzyły się dokładnie 14-krotnie. Lepszy bilans spotkań mają Azzurri, którzy triumfowali pięć razy, sześciokrotnie spotkania kończyło się remisem, a trzy razy zwyciężali Biało-Czerwoni. Pod kątem statystyk bramkowych również nie mamy się czym pochwalić. Górą w tym aspekcie zdecydowanie są Włosi, którzy strzelili nam 19 goli, tracąc tylko dziewięć. Łącznie z tych 14 spotkań, aż dziewięć było o punkty. W tym czasie odnieśliśmy tylko jedno zwycięstwo, jednak miało ono miejsce na mundialu 1974 roku, a samo spotkanie jest uznawane za najlepsze w historii Biało-Czerwonych.

Gdzie to się zaczęło?

Historia zmagań obu drużyn rozpoczęła się w 1965 roku, kiedy los skojarzył oba zespoły w ramach eliminacji mistrzostw świata. 18 kwietnia 1965 roku, w Warszawie Biało – Czerwoni podejmowali Azzurrich. Spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem. Co ciekawe, jest to wynik, który do tej pory trafiał się najczęściej, ponieważ aż pięć z tych 14 rywalizacji kończyło się rezultatem 0:0. Mecz rewanżowy rozegrano siedem miesięcy później w Rzymie. Polacy nie będą miło wspominać tej rywalizacji, bowiem doznali w niej największej klęski w historii spotkań z reprezentacją Italii. Włosi na własnym boisku pokonali Biało-Czerwonych 6:1. Jedyną i honorową bramkę dla naszej drużyny zdobył przy wyniku 5:0 Włodzimierz Lubański, który pokonał Wiliam Negriego w 84 minucie spotkania. Na kolejną rywalizację tych obu drużyn trzeba było czekać dokładnie dziewięć lat, jednak zemsta w tym przypadku była słodka dla Polaków.

Najlepszy mecz w historii reprezentacji Polski w piłce nożnej!

Reprezentacja Włoch przyjechała na mundial w 1974 roku jako aktualni wicemistrzowie Świata. Turniej odbywał się na boiskach RFN i w Berlinie Zachodnim. Oba zespoły spotkały się w fazie grupowej. Biało-Czerwoni rozpoczęli turnieju od wygranej 3:2 nad Argentyną. Bramki w tej rywalizacji dla naszej drużyny zdobyli 2x Grzegorz Lato i 1x Andrzej Szarmach. Italia rozpoczęła od wygranej nad Haiti. W drugiej serii gier Polacy pewnie pokonali Haiti 7:0, natomiast Włosi tylko zremisowali z Argentyną. Taki układ wyników mocno skomplikował sytuację Azzurich. Tym bardziej, że Albicelestes pokonali Haitańczyków w stosunku 4:1, mieli więc jedną bramkę przewagi nad Włochami. Italia przystąpowała do meczu z Polską z nożem na gardle. Musieli zdobyć w tym meczu przynajmniej jeden punkt, żeby awansować do dalszej fazy mundialu. Biało-Czerwoni mogli sobie nawet pozwolić na porażkę, ponieważ i tak mieli zapewniony udział w dalszej fazie. Włosi byli pod ścianą, a jednak to podopieczni Kazimierza Górskiego zagrali wyśmienicie. Pierwszą bramkę dla naszego zespołu zdobył kapitalnym strzałem głową Andrzej Szarmach, warto odnotować doskonałą asystę Henryka Kasperczaka, który dograł mu piłkę dosłownie na nos. Jeszcze przed przerwą Kasperczak zaliczył swoją drugą asystę, a tym razem do siatki trafił strzałem zza pola karnego Kazimierz Deyna. Autor drugiego gola rozegrał kapitalne zawody. Włosi w tym meczu zaliczyli tylko jedno trafienie, autorstwa Fabio Capello, jednak nic im to nie dało. Wicemistrzowie Świata już po fazie grupowej mogli pakować walizki i wracać do domu, a Orły Kazimierza Górskiego okrzyknięto rewelacją mundialu. Jak wszyscy doskonale wiemy, to właśnie na tym turnieju byliśmy świadkami największego sukcesu w historii polskiej piłki – brązowy medal mistrzostw świata w 1974 roku. Ta drużyna była po prostu doskonała, a brawurowy futbol przykuwał uwagę wszystkich ekspertów.

Cztery remisy z rzędu

Po tym kapitalnym osiągnięciu oba zespoły spotkały się po raz kolejny dokładnie rok później. Tym razem w ramach eliminacji mistrzostw Europy. Obie rywalizacje w Rzymie i Warszawie zakończyły się bezbramkowymi remisami. Na kolejną bitwę trzeba było czekać pięć lat, tym razem w meczu towarzyskim w Turynie kibice oglądali bramkowy remis – 2:2. Bramki dla naszej drużyny zdobywali Janusz Sybis oraz Andrzej Szarmach. Następne spotkanie zakończone podziałem punktów oglądaliśmy na mundialu w Hiszpanii, jednak szerzej ten wątek opowiemy poniżej.

Mundial 1982 roku w Hiszpanii

Kolejne starcie obu drużyn oglądaliśmy na mundialu w 1982 roku, który został rozegrany w Hiszpanii. Los po raz kolejny skojarzył Polskę i Włochy w ramach fazy grupowej mistrzostw świata. Spotkanie na Estadio Balaidos zakończyło się bezbramkowym remisem – ot, taka nowość. Biało-Czerwoni wygrali grupę z czterema punktami na koncie, jednak tym razem Azzurri uplasowali się tuż za naszymi plecami i grali dalej. Oba zespoły wygrały swoje grupy w drugiej rundzie, dzięki czemu awansowały do półfinałów, w którym trafiły na siebie. Spotkanie w Barcelonie zakończyło się wygraną Italii, po dwóch bramkach Paolo Rossiego. Biało-Czerwoni po ośmiu latach mieli szansę na kolejny brązowy medal. Rywalem waleczna reprezentacja Francji, jednak Polacy pokonali Trójkolorowych 3:2. Z kolei Włosi zostali Mistrzami Świata pokonując w finale RFN 3:1. Królem strzelców tego turnieju został Paolo Rossi z sześcioma golami. W naszej drużynie najlepszy był Zbigniew Boniek, który zaliczył cztery trafienia.

Najnowsza historia

W kolejnych latach oba zespoły nie miały okazji się spotkać na mundialowych arenach. Szkoda, ponieważ do tej pory te rywalizacje sprawiały, że dwukrotnie kończyliśmy z brązowym medalem mistrzostw świata. Kolejne starcie obu drużyn miało miejsce w dwóch meczach towarzyskich. Odpowiednio w 1984 roku w Pescarze wygrali Włosi 2:0, a rok później w Chorzowie, Biało-Czerwoni triumfowali 1:0. Następna rywalizacja o punkty miała miejsce w 1997 roku, czyli przechodzimy już do najnowszej historii. Oba zespoły spotkały się w ramach eliminacji mistrzostw świata we Francji. W obu meczach nie potrafiliśmy zdobyć bramki. Włosi w Chorzowie zremisowali 0:0, natomiast w Neapolu rozgromili nas 3:0. Od tego czasu nie rywalizowaliśmy już o punkty. Obie reprezentacje spotkały się jeszcze tylko dwa razy. Dwukrotnie w meczu towarzyskim na polskiej ziemi. Najpierw spotkanie w Warszawie wygraliśmy 3:1, a bramki dla naszej drużyny zdobywali Bąk, Kłos i Krzynówek. Drużyna Pawła Janasa zagrała swój najlepszy mecz po nieudanych eliminacjach, pokonując wicemistrzów Europy. Ostatnie starcie to już słynna era Franciszka Smudy przed Euro 2012. Mecz rozegrano w Święto Niepodległości we Wrocławiu. Włosi wygrali 2:0 po bramkach Balotelliego i Pazziniego, a reprezentantów Polski po meczu pożegnały gwiazdy. Był to jeden z pierwszych sygnałów, zapowiadających słabe Euro 2012.

Jak widać, rywalizacje obu drużyn na przestrzeni lat układały się różnie. W pewnością mamy dobre wspomnienia z mundialowych potyczek, ponieważ mierzyliśmy się z tym rywalem na mistrzostwach świata w 1974 roku i 1982 roku, w obu przypadkach kończyliśmy turniej z brązowym medalem, co do dnia dzisiejszego jest największym sukcesem polskiej piłki. Pół żartem, pół serio można powiedzieć, obyśmy trafili na tego rywala na mundialu w Katarze. Do tej pory tylko raz pokonaliśmy Italię w meczu o punkty. Pamiętne spotkanie z 1974 roku, oby podopieczni Jerzego Brzęczka przełamali tę staystykę.