Po emocjach związanych z Ligą Mistrzów przenosimy się na rozgrywki Ligi Europy, które również wkraczają w decydującą fazę. Oczy całego świata będą zwrócone w stronę Emirates, gdzie Arsenal podejmie Atletico Madryt. Patrząc na zestawienie wtorkowego półfinału Ligi Mistrzów można śmiało przyznać, że ta para nie wygląda gorzej. W drugiej rywalizacji Olympique Marsylia zmierzy się z RB Salzburg.

Dołącz do grona typerów piłkarskich i podziel się opinią -> Grupa Zagranie – darmowe typy

Kupon został stworzony na podstawie oferty bukmachera Fortuna.
Skorzystaj z najlepszych kursów na rynku.
Ekskluzywny kod rejestracyjny dla czytelników Zagranie: 20free

Fortuna opinie – dowiedz się więcej o bukmacherze

Fortuna

Arsenal

Kanonierzy od kilku tygodni mają tylko jeden cel. Awans do Ligi Mistrzów poprzez wygranie Ligi Europy. Jasne postawienie sprawy pozwoliło drużynie skoncentrować się na pojedynczych rozgrywkach. W lidze grają sobie zmiennikami, ale w miniony weekend Arsene Wenger zdecydował się na mocniejsze zestawienie w celu poprawienia nastrojów przed bitwą z Atleti. Zaowocowało to wygraną 4:1, która z pewnością jest dobrą informacją przed pojedynkiem z Rojiblancos. Ogromnym problemem dla gospodarzy z pewnością będzie brak Pierre’a Emericka Aubemayanga, który nie może występować w tych rozgrywkach z powodów regulaminowych. Wenger ma czego żałować, ponieważ współpraca tego piłkarza z Lacazettem układa się doskonale. Arsenal musi wywalczyć sobie przewagę przed rewanżem, ponieważ piłeczka będzie znajdować się po stronie gości, którzy rozegrają rewanż na Wanda Metropolitano.   Atletico jest drużyną defensywną, która bardzo częśto zachowuje czyste konto, natomiast The Gunners w poprzednich tygodniach miażdzą na własnym boisku. W każdym z sześciu ostatnich spotkań zdobyli przynajmniej trzy bramki, a dwukrotnie nawet cztery. Po stronie minusów z pewnością trzeba postawić fakt, że stracili w bramki w czterech z tych spotkań. Dziurawa defensywna to coś, czego muszą się wystrzegać w rywalizacji z Atleti. Podopieczni Simeone slyną ze znakomitej gry w obronie, ale nie zapominajmy, że w linii ataku mają takich piłkarzy jak Griezmann i Costa. Rojiblancos w poprzednich tygodniach grają bardzo słabo na wyjazdach, więc w tym miejscu powinni poszukać swojej szansy piłkarze Wengera. Francuski szkoleniowiec oprócz Auby, nie będzie mógł skorzystać z Mkhitaryana, Cazorli oraz Eleneny’ego. Nie wiadomo również co z Mesutem Ozilem i Jackiem Wilsherem, ale myślę, że pojawią się na boisku.

Atletico Madryt

Głównym powodem zmartwień dla Cholo Simeone jest kwestia gry wyjazdowej drużyny z Madrytu. W dodatku sprawy nie polepsza fakt, że Arsenal w ostatnim czasie przed własną publicznością niszczy kolejnych przeciwników. Z pewnością syndrom bólu zmniejsza powrót do zdrowia Diego Costy. Jeszcze kilka dni temu argentyński menedżer przyznał, że 29-letni napastnik z powodu kontuzji mięśnia dwugłowego najprawdopodobniej opuści pierwsze spotkanie i będzie dostępny dopiero na starcie rewanżowe. Hiszpański snajper w barwach Atletico rozegrał 18 spotka, w których zdobył sześć bramek i pięć asyst. Nie są to może zatrważające liczby, jednak daje drużynie wiele jakości. Średnia bramek na mecz zdobywana przez Rojiblancos z nim i bez niego to przepaść na korzyść Costy. Ostatnie tygodnie dla Atletico są słabe, jednak powrót byłego napastnika Chelsea może zrobić różnicę. Mimo wszystko faworytem pierwszego starcia jest ekipa z Londynu. Cholo nie będzie mógł skorzystać z usług Felipe Luisa, który zmaga się ze złamaniem nogi.

Statystyki:

  • Oba zespoły nie miały okazji się spotkać w ostatnim czasie.
  • Arsenal w sześciu poprzednich meczach zdobył przynajmniej trzy bramki na Emirates.
  • Cztery ostatnie spotkania Atleti nie skończyły się wynikiem btts.
  • Atletico nie wygrało czterech ostatnich wyjazdów, w trzech z nich schodzili z boiska pokonani.
  • Arsenal stracił przynajmniej jednego gola w trzech ostatnich rywalizacjach u siebie.
  • W 12 poprzednich meczach na Emirates Kanonierzy nie zanotowali remisu.
  • Najlepszym strzelcem Arsenalu w Lidze Europy jest Aaron Ramsey – cztery gole.
  • Po stronie Atletico prowadzi Antoine Griezmann z dorobkiem trzech trafień.
  • Arsenal zdobył przynajmniej dwa gole w sześciu z poprzednich siedmiu spotkań Ligi Europy.
  • W poprzednich sześciu z siedmiu spotkań Kanonierów w LE padło powyżej 2,5 gola.

Zdarzenie: Arsenal vs Atletico Madryt

Typ: 1/DNB (remis=zwrot)

Kurs: 1.75

Olympique Marsylia

Na drugie spotkanie udajemy się na Velodrome, gdzie Maryslia zmierzy się z rewalacją obecnych rozgrywek ekipą – RB Salzburg. Będzie to ich kolejne starcie z drużyną koncernu Red Bulla. W poprzedniej rundzie po kapitalnym dwumeczu wyeliminowali z tych rozgrywek RB Lipsk. Kluczową postacią tamtej rywalizacji był Dimitri Payet. Były piłkarz West Hamu i jeden z najlepszych zawodników Euro 2016 w pięknym stylu przypomniał o sobie wszystkim fanom piłki. Wcześniej można było zapomnieć, o tym piłkarzy, ale teraz cały piłkarski świat dostał powiadomienia przypominające, a to jeszcze nie koniec.  Marsylia od czasu wygranej nad niemieckim zespołem złapała wiatr w żagle. Licząc wygraną z RB, odnieśli zwycięstwo w trzech kolejnych rywalizacjach. To co łatwo zauważyć to fakt, że strzelają sporo goli, ale również wiele tracą. Pięć straconych bramek w trzech meczach to nie jest wynik, którym można się chwalić, jednak zdobycie 13 goli w tym samym czasie już wygląda znakomicie.     Co ciekawe, oba te zespoły miały okazję spotkać się w fazie grupowej, gdzie padła tylko jedna bramka w dwóch spotkaniach. Na Velodrome padł wynik 0:0, natomiast w Salzburgu wygrali gospodarze 1:0.

RB Salzburg

Jeśli przed sezonem ktoś by nam powiedział, że w półfinale Ligi Europy znajdzie się zespół koncernu Red Bulla większość wskazań padłaby w stronę ekipy z Lipska, a tu mamy zaskoczenie.  Znakomita drużyna z Austrii robi wrażenie i nie boi się nikogo. Pierwszy sygnał ostrzegawczy dla piłkarskiego świata wysłali eliminując z rozgrywek Borussię Dortmund. Drugim było wyeliminowanie Lazio i teraz już nikt nie będzie patrzył na ten zespół lekceważąco. W dwumeczu z Rzymską ekipą padło łącznie 11 bramek, więc widać, że podobnie jak Marsylia mają spore problemy z grą w defensywie, ale ofensywnie stoją na wysokim poziomie. Jedna kwestia, która poddaje mój typ w wątpliwość to rywalizację obu drużyn z fazy grupowej, o których wcześniej wspomniałem. Mimo wszystko patrząc na spotkania Ligi Mistrzów, chyba warto zaryzykować, bo w tym roku drużyny w kolejnych fazach ewidentnie stawiają na ofensywę.

Statystyki:

  • Marsylia wygrała trzy kolejne spotkania.
  • W każdym z nich padł wynik btts i +2,5 gola.
  • Oba zespoły spotkały się w fazie grupowej. We Francji padł wynik 0:0, a w Austrii 1:0 wygrali gospodarze.
  • Marsylia nie zdobyła gola w tym sezonie przeciwko RB Salzburg.
  • Salzburg wygrał cztery ostatnie mecze.
  • W pojedynkach RB z Lazio padło łącznie 11 bramek.
  • W dwumeczu Marsylia z RB Lipsk mieliśmy łącznie osiem trafień.

Zdarzenie: Olympique Marsylia vs RB Salzburg

Typ: BTTS

Kurs: 1.64

Liga Europy