fot. NORBERT BARCZYK

Już 6 marca, a więc za niespełna 2 tygodnie odbędzie się Fame MMA 9. Wydaje się, że wraz z kolejnymi galami podnosi się poziom sportowy walczących tam osób, a co za tym idzie, pojedynki są coraz ciekawsze. Przy okazji marcowej gali, po raz pierwszy będziemy mieli okazję obejrzeć 2 walki kobiet. W jednej z nich niepokonana jak dotąd Zusje zawalczy z życiową partnerką Artura Szpilki, od kilku lat trenującą ju-jitsu, Kamilą Wybrańczyk. W rozmowie z nami, debiutująca na ringu Fame MMA Kamila między innymi opowiada o swoich treningach, mówi o swojej ewentualnej przyszłości w organizacji, oraz zdradza na co przeznaczy wynagrodzenie za walkę. Zapraszam do lektury.

 

Łukasz Sobieszuk: Witam, do Twojej debiutanckiej walki pozostały nieco ponad 2 tygodnie, więc na początek zapytam bardzo ogólnie, jak idą przygotowania?

Kamila Wybrańczyk: Przygotowania idą bardzo dobrze i intensywnie (śmiech). Jestem już trochę zmęczona, przede mną zostało 8 ostatnich dni na sparingi i treningi, a ostatnie 6 dni będę łapać świeżość. Przygotowuję się jakbym miała walkę o mistrzostwo świata, bo nie chcę mieć sobie później nic do zarzucenia.

Wiadomo, że atmosfera, jak i same konferencje Fame MMA są dość specyficzne. Jak odnajdujesz się w tym, jakby nie było, budzącym kontrowersje, show?

– Bardzo dobrze. Byłam nie raz na takich konferencjach, przy okazji walk mojego partnera, więc nie robią one zbyt dużego wrażenia na mnie. Jeśli chodzi o ten trash-talking to ja się nie nadaje do takich rzeczy. Moja przeciwniczka jak na razie zachowuje się wobec mnie bardzo spokojnie…

Nie ma pomiędzy wami złej krwi.

– Tak, dokładnie. Nie ma tego niepotrzebnego trash-talkingu.

Nie jest tajemnicą, że już od kilku dobrych lat trenujesz ju-jitsu, w sieci jakiś czas temu pojawiały się też filmiki z treningów bokserskich. Czy przed podjęciem rozmów z Fame MMA byłaś w stałym, regularnym treningu, czy było to bardziej hobby?

– To było w ramach hobby. Teraz trenuję codziennie, wcześniej trenowałam 2 razy w tygodniu, ale to było bardziej realizowanie mojej pasji. Porównując trening hobbystyczny, a profesjonalny, to różnica jest ogromna. Teraz mam dużo bardziej wymagające zajęcia, człowiek jest po nich dużo bardziej zmęczony, wiadomo, trzeba robić wydolność. Powiedzmy sobie szczerze, 1. runda w oktagonie jest jak 3. na treningu, 2. jak 6., a 3. jak 12. Stres i adrenalina zabierają sporo tlenu i walczy się zupełnie inaczej.

Uprzedziłaś nieco moje następne pytanie. Często najsłabszą stroną debiutantów okazuje się brak kondycji. Czy jesteś przygotowana na pełny dystans, czy może będziesz chciała zakończyć pojedynek przed czasem?

– Jestem przygotowana na pełny dystans, robimy po 10-12 rund sparingowych na treningu, gdzie runda trwa 3 minuty, a przerwa minutę. My w walce mamy 2-minutowe rundy i 1,5 minuty przerwy, więc dla mnie ten czas na odpoczynek pomiędzy rundami jest długi, bo będę mogła szybciej zregenerować się po tych rundach.

Długo zastanawiałaś się nad przyjęciem walki z Zusje? Co Cię skłoniło do podjęcia rękawicy?

– Od razu przyjęłam propozycję, nie ma dla mnie takich osób, z którymi nie chciałabym walczyć. Nie traktuję tego, jako coś z czego żyję, bo żyję z zupełnie innych rzeczy. Prowadzę swoją firmę – „By Kamila Wybrańczyk”, więc to jest taki dodatek i chęć sprawdzenia się. Przy okazji jest to oczywiście fajny zastrzyk gotówki, który na pewno jakoś zainwestuję, bo bardzo lubię inwestować w różne rzeczy. Przy okazji dochód z mojego PPV przeznaczę na pomoc dla córki Daniela Omielańczuka, która jest chora na porażenie mózgowe. Mam więc 2 cele i jestem dumna, że będę mogła pomóc, więc ja już czuję się wygrana. Niezależnie od tego, jaki będzie werdykt samej walki, to wszystko to niesie za sobą bardzo dużo plusów.

Zakładając, że wygrasz najbliższą walkę, chciałabyś spędzić dłuższą przygodę w tej organizacji?

– Jeżeli wygram, to pewnie, że tak! Będę wtedy w takiej formie, którą doszlifuję jeszcze bardziej, więc dlaczego z tego nie skorzystać? Może zawalczę wtedy w czerwcu o pas z Martą, byłoby super!

Kamila Wybrańczyl, gala boksu - wywiad 24.02

Fot. RAFAL OLEKSIEWICZ / PRESSFOCUS

Pomimo tego, że będzie to Twoja pierwsza oficjalna walka, bukmacherzy dają Ci większe szanse na wygraną. Czy uważasz się za faworytkę najbliższej walki?

– Ciężko mi mówić o sobie jako o faworytce, z drugiej strony trudno żebym faworyzowała swoją przeciwniczkę…dam z siebie na pewno wszystko, żeby tą walkę zwyciężyć, bo stawka jest wysoka.

Z pewnością oglądałaś poprzednie walki Zusje. Jakie są Twoim zdaniem jej najsłabsze strony, gdzie widzisz swoją szansę na zwycięstwo?

– Trudno mi powiedzieć o jej słabych stronach, bo walki kobiet zwykle nie wyglądają bardzo technicznie. Jednak tutaj dochodzą emocje, oktagon zawiera 80% twoich umiejętności, więc to jest niestety ten minus, bo każdy zawsze chce się dobrze pokazać. Na tyle, na ile przeciwniczka da mi boksować, na tyle pokażę swoje umiejętności. Trudno mi powiedzieć, czy rozstrzygnę walkę w parterze, czy w stójce. Wiem, że Zusje idzie do przodu i jest odporna na ból i ciosy. Będę się starała szukać błędów, które spróbuję wykorzystać.

Oglądając Cię na konferencji, a także na wywiadach, odniosłem wrażenie, że kompletnie nie czujesz stresu. Myślisz, że mocna psychika będzie Twoim atutem także w walce?

– Kurcze, wiesz co, też się nad tym zastanawiam…rzeczywiście w ogóle się tym wszystkim nie stresuję. Pochodzę do tego na zasadzie „jest, bo jest”. Mam walkę, więc trzeba zrobić robotę i iść do domu (śmiech). Powiem Ci szczerze, trochę mnie to martwi, że się nie stresuję, ale mój Artur mi mówi, że zawsze tak jest. Człowiek niby się nie denerwuje, ale w dzień walki przychodzą te emocje i ta adrenalina zaczyna się wtedy wytwarzać. Mam nadzieję, że w dniu walki poczuję ten lekki stresik. Generalnie stres mnie nie stopuje, miałam okazję walczyć na międzynarodowych turniejach w ju-jitsu w Stanach Zjednoczonych i wiem, że stres mnie napędza do działania. Każdy się martwi, że jestem debiutantką i czy poradzę sobie w oktagonie, ale wszystko będzie dobrze…tak myślę (śmiech).

Na koniec muszę zapytać o Artura, czy pojawił się jakiś konkretny termin walki z Łukaszem Różańskim?

– Wciąż czekamy na informację od promotorów i na kontrakt. On jest w kapitalnej formie, trenuje 2 razy dziennie i jest gotowy. Póki co czekamy na informację, bo to oczywiście zależy od promotorów i od ludzi, którzy organizują galę.

Czyli nie macie jeszcze informacji o konkretnej dacie?

– Jeszcze nie, być może, jeśli wszystko się uda, to będzie to koniec kwietnia.

Serdecznie dziękuję za poświęcony czas, życzę powodzenia w przygotowaniach i zwycięstwa w samej walce!

– Również dziękuję, pozdrawiam serdecznie.

Pełną ofertę typów przed galą znajdziesz na podstronie -> FAME MMA 9 – kursy i typy bukmacherskie!