Po wczorajszej porażce Śląska z Lechią (szóstej w dziewiątym meczu) na swoim stadionie, szanse piłkarzy WKS-u na pierwszą ósemkę są już tylko teoretyczne. W pozostałych 13 kolejkach sezonu zasadniczego podopieczni Tadeusza Pawłowskiego musieliby złapać doskonałą passę, dopisując do swojego konta średnio po dwa punkty co mecz. Obecnie ich średnia jest dokładnie o połowę niższa, uciułali zaledwie 17 oczek. W poniedziałek w klubie, a także jak to zwykle bywa w miejskim ratuszu, dojdzie do kolejnych nerwowych narad. Zaskoczeniem będzie, jeśli Tadeusz Pawłowski – tym bardziej po złożonej deklaracji w kontekście walki o górną ósemkę pozostanie na swoim stanowisku w rundzie wiosennej. Dyrektor Sztylka w ostatnim czasie miał się kontaktować z jednym z bezrobotnych krajowych szkoleniowców. Dodatkowym smaczkiem, nie tylko w kontekście Śląska jest fakt, że Radosław Latal odszedł ze słowackiego Spartaka Trnava i wskoczył na trenerską karuzelę. Na dobrą sprawę w trzech ekstraklasowych klubach z Dolnego Śląska trenerzy siedzą na gorącym krześle.

Janekx89 korzysta z oferty bukmachera LV BET – odbierz kod promocyjny: 1500PLN

WISŁA Płock – GÓRNIK Zabrze, sobota 15:30

Według moich informacji bramkarz Tomas Dahne po rocznym pobycie w Płocku po rundzie może odejść z Wisły, pojawiły się kuszące finansowo oferty ze skandynawskich klubów. Do Ekstraklasy trafił przed rokiem z finlandzkiego HJK Helsinki, kontrakt z Wisłą podpisał już w końcówce listopada poprzedniego roku po zakończeniu sezonu w tamtejszej lidze.

Na transfer zimą będzie nalegał także reprezentant Polski Damian Szymański, który w zakulisowych rozmowach przekonuje, że nie chce czekać i ryzykować grą w kolejnej rundzie. Zamierza skorzystać z dogodnej sytuacji, w jakiej się znalazł i już w najbliższym okienku opuścić Ekstraklasę.

W drużyny Nafciarzy zabraknie pauzującego za kartki Cezarego Stefańczyka, a także przechodzącego mozolną rehabilitację po zerwaniu więzadła Mateusza Szwocha. Do normalnych treningów z zespołem powrócił już Jakub Łukowski, powrót zdecydowanie szybszy niż pierwotnie prognozowano.

Z tego co udało mi się ustalić, podopieczni Kibu Vicuny w ostatnim tygodniu szlifowali pressing i doskakiwanie do defensywy rywala. Założeniem na ten mecz ma być zmuszanie obrońców Górnika do zagrywania do bramkarza i przechwytywanie wybijanych przez Tomasza Loskę piłek. Dokładnie przeanalizowane zostały słabe punkty Górnika. Dla Wisły jest to bardzo ważny w kontekście doskoczenia do górnej ósemki.

Do drużyny Górnika po pauzie za kartki powraca Szymon Matuszek, który tak się wypowiadał przed tym meczem dla portalu Interia: – Bardzo przydałyby się nam punkty, kolejne zwycięstwa i złapanie kontaktu z górą. Taka poprawa sytuacji w tabeli na pewno pozytywnie wpłynęłaby na drużynę. Wiadomo, że kiedy nie ma wyników, to gra jest zachowawcza, siada psychika i nie ma tej pewności siebie co zwykle. Dobry wynik jest w stanie wszystko odmienić, napędza do jeszcze lepszego grania.

  • ostatnie zwycięstwo Górnika w Płocku miało miejsce 25 sierpnia 2010 roku
  • Górnik w 5 ostatnich meczach ligowych na wyjeździe, tylko 2 razy zdobywał przynajmniej jedną bramkę
  • w 5 poprzednich spotkaniach Wisły rozegranych w Płocku, 4 razy padał under 2.5
  • Górnik Zabrze wygrał tylko 1 jedno spotkanie w ostatnich 5 meczach
  • ostatnie wyjazdowe ligowe zwycięstwo Górnika miało miejsce 5 sierpnia 2018roku (wygrana z Miedzią 3:1)

Typ: Zwycięstwo Wisły Płock – Kurs LVBET 1.67

MIEDŹ Legnica – WISŁA Kraków, sobota 18:00

W ostatnim meczu z Pogonią drużyna Miedzi – po reprezentacyjnej przerwie – zagrała w zupełnie inny sposób niż dotychczas. Podopieczni Dominika Nowaka skupili się na głębokiej defensywie i próbie kontrataków. Zdało to egzamin w pierwszej połowie, natomiast w drugiej przy swoich ofensywnych wyjściach sami dali się nadziać na szybkie ataki gospodarzy i po dwóch bramkach Ikera Guarrotxeny przegrali 0-2. Fatalnie w defensywie beniaminka spisuje się ostatnio Fran Cruz. Daje do myślenia także dystans, jaki przebiegli piłkarze Miedzi w Szczecinie. Zaledwie 92 km całej drużyny, nie można tak mizernego wyniku tłumaczyć skupieniem na przesuwaniu formacji i scalaniu defensywy. Problemem nie jest tylko gra w defensywie, skoro w ostatnich pięciu spotkaniach Miedź ustrzeliła jedną bramkę (P.Forsell z rzutu karnego na początku przegranego meczu w Sosnowcu). Łącznie od 445 minut nie zdobyli gola.

Z Krakowa dopływają kolejne informacje dotyczące przyszłości Wisły, nadal panuje pomieszanie z poplątaniem i z dystansem trzeba podchodzić do kolejnych „newsów” odnośnie przejęcia klubu. Według moich informacji Paweł Gricuk nie ustaje w swoich działaniach, ale czy wystarczy czasu, żeby najpóźniej do końca roku pomyślnie przeprowadzić całą transakcję? 54-letni przedsiębiorca z branży energetycznej mocno zabiega o zaangażowanie w finansowanie klubu chińskich inwestorów, którzy zamierzają w Polsce otworzyć dużą elektrownię i sieć stacji do ładowania elektrycznych pojazdów. Trwa walka z czasem, sam Gricuk miał ostatnio przekazać, że do końca listopada miał jedynie poinformować klub o przebiegu rozmów, natomiast zdecydowanie więcej czasu potrzebuje na uzyskanie niezbędnych zabezpieczeń na piśmie.

Przewijający się w medialnych doniesieniach Anglicy, tak jak przekazywałem w ostatniej zapowiedzi, nadal nie dostarczyli gwarancji finansowych i poręczeń na rzekome 10 milionów euro, jakimi miałby zostać dokapitalizowany klub.

Zimą może dojść do dużego exodusu zawodników Białej Gwiazdy, Kamil Wojtkowski nie zamierza dłużej pozostawać w klubie. Zakusy na tego młodego ofensywnego zawodnika ma Jagiellonia, która interesuje się także Maciejem Sadlokiem, lewonożny defensor mógłby zastąpić w drużynie z Podlasia Ivana Runje. Natomiast agent Jesusa Imaza oferował swojego zawodnika Lechowi i Legii, klub z Poznania wykazał zainteresowanie. Na brak ofert  – według agencji reprezentującej zawodnika, nie powinien także narzekać Vullnet Basha.

W tym meczu przez pauzę za żółte kartki nie zagra Marcin Wasilewski. Ta informacja nie powinna zmartwić kibiców Białej Gwiazdy, patrząc na formę, jaką reprezentował doświadczony zawodnik. Miejsce w linii defensywnej powinien zająć Zoran Arsenić, młody Chorwat nie jest zadowolony ze swojej sytuacji w ostatnim czasie.

Doszło do sytuacji, w której Małopolski ZPN zaapelował do władz Krakowa o pomoc dla klubu, miasto częściowo wysłuchało apelu i odroczyło termin wpłaty ustalonego „abonamentu” za rozgrywanie ligowych spotkań na miejskim stadionie. Klub będzie mógł spłacić zobowiązania z zysków z dnia meczowego i dzięki temu grupka zawodników miała otrzymać część narastających zaległych wynagrodzeń. W tej grupie mają się znajdować Dawid Kort, Kamil Wojtkowski i Jesus Imaz. Ta trójka miała wcześniej złożyć w klubie wezwania do zapłaty i według moich informacji wczoraj (dzięki pomocy sponsorów) otrzymali wymagane przez wymogi Komisji Licencyjnej kwoty (zaległości, żeby nie doszło do rozwiązania kontraktu z winy klubu, nie mogą przekroczyć dwóch miesięcy). Piłkarze nie wierzą już w to, co ma do przekazania Pani prezes. Szalę goryczy przelać miała sytuacja z ostatniego miesiąca, gdy czekali na nią po treningu, a jej przyjazd się opóźniał. Po przyjeździe bezradnie oznajmiła, że zaległych wynagrodzeń nie otrzymają, nie przedstawiając racjonalnego planu spłat.

W  5 kolejnych meczach ligowych Wisła Kraków traci co najmniej 2 bramki. Jak wyliczył jeden ze statystyków, w powojennej historii taka sytuacja miała miejsce tylko raz, 60 lat temu i była to seria 6 spotkań.

Golkiper Wisły Mateusz Lis przed meczem z Miedzią: Można mówić o dołkach, ale nasza liga pokazuje, że jeden mecz potrafi być przełomowy. Tak właśnie nastawiamy się, jadąc do Legnicy. Zrobimy wszystko, aby wygrać kolejne wyjazdowe spotkanie, udowodnić, że nie zapomnieliśmy, jak się gra w piłkę i tym samym wrócić na zwycięską drogę.

  • w 5 ostatnich meczach Wisły, Biała Gwiazda 4 razy kończyła mecz z wynikiem over 2.5
  • 5 poprzednich meczów Miedzi w Legnicy, 4 razy kończyło się overem 2.5
  • Miedź nie wygrała meczu w lidze od 2 września 2018 roku (wygrana 2:0 z Zagłębiem Lubin)
  • Wisła Kraków w 5 ostatnich meczach odniosła tylko jedno zwycięstwo

Typ: Obie drużyny strzelą bramkę – Kurs LVBET 1.57

LEGIA Warszawa – KORONA Kielce, sobota 20:30

Do mroźnego meczu dojdzie późnym wieczorem w Warszawie. Prognozowana temperatura odczuwalna ma oscylować w granicach -10 stopni Celsjusza.

Napastnik Jose Kante kolejny raz znalazł się poza kadrą meczową. Według dopływających informacji wpływ ma nie tylko forma sportowa, ponosi także karę za niesubordynację, spóźnienia na trening i niestosowanie się do zaleceń odnośnie po treningowego rozciągania. Na ławce ostatni mecz z Zagłebiem rozpoczął także Carlitos, który po wejściu na boisko przez 32 minuty pokazał się ze zdecydowanie lepszej strony niż Sandro Kulenović. Młody Chorwat przez ponad 70 minut oddał trzy strzały na bramkę, wszystkie niecelne.

Pomimo mrozów za oknem nagle gorąca stała się atmosfera przy klubie z Łazienkowskiej, dziwią wczorajsze wpisy na twitterze Arkadiusza Malarza. Sugeruje jakby wpływ na jego sytuację w drużynie miały nie tylko aspekty sportowe, odnosząc mocno dwuznacznie swoją sytuację do prób zniszczenia. Będę zaskoczony, jeśli po czymś takim doświadczony bramkarz znajdzie się w tym roku w kadrze meczowej. W najbliższym tygodniu Legia rozegra pucharowy mecz w Głogowie i interesujące będzie jak sytuację z wyborem bramkarza na ten mecz, rozwiąże portugalski szkoleniowiec. Dodatkowo sytuację zaogniło zdziwienie dziennikarzy na reakcję trenera Sa Pinto na konferencji po pytaniach o Krzysztofa Mączyńskiego. Reakcja trenera nie jest zaskoczeniem dla osób, które prześledziły relacje z mediami w poprzednich klubach tego szkoleniowca.

W czasie zimowych przygotowań Marko Vesović ma wrócić do gry na prawej pomocy, gdzie jak sam przyznaje, czuje się najlepiej. We wcześniejszym sezonie w Rijece strzelił osiem goli, miał jedenaście asyst i taką rolę miał pełnić także po transferze, ale przez problemy kadrowe zmuszony jest występować na prawej stronie defensywy.

Do treningów z pierwszym zespołem powrócili Artur Jędrzejczyk oraz Jarosław Niezgoda.

W drużynie Korony nie zagra pauzujący za kartki Adnan Kovacević, jego absencję tak skomentował trener Lettieri: – Na tej pozycji może na przykład zagrać Piotr Malarczyk. Mamy dużo opcji do wyboru. Można też na środek przesunąć Bartosza Rymaniaka. W tym roku nie mamy tak wąskiej kadry, jak w poprzednim sezonie. Jeszcze rok temu bardziej by nas zabolała pauza Kovacevicia.

W klubie z Kielc przed tym meczem panuje dodatkowa wewnętrzna mobilizacja, w przypadku zwycięstwa goście mogą przeskoczyć w tabeli Wojskowych i umiejscowić się na najniższym miejscu podium, za co mogą dostać dodatkowe premie.

Trener Gino Lettieri o aktualnej dyspozycji Korony i sytuacji przed meczem w Warszawie: – Nie spodziewaliśmy się aż takiej ilości punktów i tak dobrej gry. W przerwie między sezonami straciliśmy przecież wielu dobrych zawodników. Czas przygotowań też nie był dla nas wymarzony, bo traciliśmy sporo bramek w sparingach. Zawodnicy muszą być świadomi. Dotychczas pokazali bardzo dobrą pracę, ale przed nami cztery ciężkie mecze, w których trzeba to powtórzyć. Zawodnicy muszą to wiedzieć sami. Nie trzeba, aby trenerzy im o tym przypominali.  Nie boimy się Legii, choć do kadry wróciło wielu kontuzjowanych zawodników. Mamy respekt przed każdą drużyną. W defensywie warszawianie są teraz zwarci. Mają też duże umiejętności techniczne, co widać w ofensywie. Presja jest po obydwu stronach, bo też jedziemy po zwycięstwo do Warszawy.

Patrząc na statystyki, jest to trudny mecz do typowania, faworytem jest Legia, ale w ostatnim czasie jej sposób i styl gry nie przekonuje. Osłabieniem dla Korony będzie bez wątpienia absencja Kovacevicia.

  • w 5 ostatnich bezpośrednich meczach, 4 razy obie drużyny zdobywały przynajmniej jedną bramkę
  • w 5 poprzednich meczach ligowych Korony na wyjeździe, 4 razy padał under 2.5
  • Korona zdobywała 4 razy przynajmniej jedną bramkę w 5 ostatnich wyjazdowych spotkaniach w lidze

Typ: 1X+under 3,5 – Kurs LVBET 1.63