Luka Doncić kontynuuje znakomitą grę w trwającym sezonie NBA. Słoweniec w niedziele poprowadził Dallas Mavericks do czwartego zwycięstwa w tym sezonie, zapisując na koncie kolejne triple-double, tym razem złożone z 29 punktów, 14 zbiórek oraz 15 asyst. Po raz kolejny Doncić przeszedł więc do historii ligi!

Wystarczy zobaczyć na linijki statystyczne słoweńskiego zawodnika z dwóch ostatnich meczów, by zrozumieć w jak fantastycznej formie jest gracz Mavs:

  • 31 punktów, 13 zbiórek, 15 asyst vs Lakers
  • 29 punktów, 14 zbiórek, 15 asyst vs Cavaliers

W historii NBA żaden gracz nie miał dwóch meczów z takimi osiągami pod rząd. To niebywały wyczyn Doncica, który śrubuje rekord spotkań z triple-double przed 21. urodzinami. W tym sezonie ma już trzy, a ogółem w karierze 11. Jakby tego było mało, powoli jego średnie z każdego meczu przypominają triple-double. Po sześciu meczach Doncić notuje bowiem przeciętnie 26.7 punktów, 10.3 zbiórek oraz 9.5 asyst w każdym spotkaniu, a jakby tego było mało to trafia jeszcze 35 procent trójek oraz 80 procent rzutów wolnych.

Szczególnie ten ostatni aspekt wymagał u młodego zawodnika poprawy i zdaje się, że dobrze przepracowane lato rzeczywiście pomogło w tym elemencie. Doncić wydaje się być nie do zatrzymania na początku sezonu i jeśli dalej tak pójdzie – pierwszy występ w Meczu Gwiazd jest chyba nieunikniony. Potrzebne są też jeszcze oczywiście dobre wyniki drużyny, ale co by nie mówić – Mavs na razie spisują się całkiem solidnie i po sześciu spotkaniach mają bilans czterech zwycięstw oraz dwóch porażek (obie przegrane łączną różnicą zaledwie siedmiu punktów).

Głównym tego powodem jest właśnie doskonała gra Słoweńca, który już przed rokiem szturmem podbił NBA i pokazał się kibicom ze znakomitej strony. Teraz niemal co mecz ustanawia kolejne rekordy i przechodzi do historii, czym pokazuje z jak dużym talentem mamy tutaj do czynienia. Kto wie, być może 20-letniego ledwie gracza naprawdę stać na to, by pójść w ślady Russella Westbrooka oraz Oscara Robertsona i zaliczyć cały sezon ze średnimi na poziomie triple-double? W przypadku Doncica nic nas już chyba nie zdziwi…