Dziewiątą kolejkę LOTTO Ekstraklasy zamykamy bardzo ciekawym pojedynkiem. W Gdańsku zmierzą się druga i czwarta drużyna ubiegłego sezonu. Na Stadionie Energa, Lechia podejmie Jagiellonię Białystok. Oba zespoły w tym sezonie mają sporo problemów i starają się wyjść na prostą. Ostatnie przyjazdy Jagi do Trójmiasta nie skończyły się dla nich zbyt dobrze: dwa mecze, siedem straconych bramek i zero zdobytych. Czy tym razem uda im się odwrócić złą passę?

Zarejestruj się u bukmachera forBET i odbierz bonus powitalny aż do 650 PLN! Oferta dostępna tylko dla czytelników Zagranie z kodem promocyjnym: 650.

Lechia Gdańsk

Gdańszczanie notują w tym sezonie bardzo słaby start. Nie pomoże im również reforma ligi, w myśl której nie ma już podziału punktów po 30 kolejce. Teraz każde zgubione oczko boli podwójnie, a od początku sezonu stracili ich masę. W ostatnim meczu w końcu przyszło przełamanie. Można powiedzieć, że akurat w momencie, gdy nikt się tego nie spodziewał, ponieważ od 45 minuty grali w dziesiątkę na stadionie rywala. Jak się okazało drzemie w tej drużynie spory potencjał i mają też odpowiednio dużo charakteru by wyjść z tych opresji. Wydaje się, że zarząd wytrzymał próbę nerwów i nie zwolnił Piotra Nowaka w ciężkim okresie. W ostatnich dniach zespół został wzmocniony, a wracają również gracze po kontuzjach. Transfery były konieczne, ponieważ na dłuższy okres czasu wylecieli skrzydłowi Peszko i Haraslin. Imponująco do ekipy wprowadził się ex zawodnik Benfici B – Romario Balde, który kapitalnym uderzeniem ustalił wynik rywalizacji w Gliwicach. Ofensywa złożona z braci Paixao, a za ich plecami Wolski, Lipski czy Krasić to niesamowita jakość, która nie zasługuje na tak niskie miejsce w tabeli. Mam wrażenie, że kwestią kilku kolejek jest powrót Lechii w górne rejony tabeli. Mają zbyt duże umiejętności i potencjał graczy, aby ścierać się między drużynami zaangażowanymi w grę zwaną utrzymaniem. W przypadku zwycięstwa będą mieli na swoim koncie 12 punktów i tylko sześć oczek za liderującym w tej chwili Lechem Poznań. Nie jest jeszcze tak źle jak mogło się wydawać. Przed sezonem zgodnie byli  typowani właśnie do gry o mistrzostwo, więc muszą gryźć trawę w poprzednich meczach, bo lokomotywa z napisem Mistrz Polski 2017/2018 nie opuściła peronu.

Jagiellonia Białystok

Jaga po odejściu Probierza to zupełnie inna drużyna. Wydawało się, że zostawił zespół kompletny, w którym można jedynie ulepszać poszczególne elementy, jednak prawda okazuje się być bolesna. Wyjęto z ekipy Vassiljeva i potencjał ofensywny spadł o wiele procent. Nie będę się tu bawił w słynne 23% czy inne wyliczenia, jednak wystarczy obejrzeć ich spotkanie, żeby zobaczyć różnicę. Mam wrażenie, że na ten moment Ireneusz Mamrot sobie nie radzi. Być może zmieni się to w kolejnych seriach gier, jednak oczekiwałem od niego zdecydowanie lepszych wyników. Możliwe, że jest w tym też sporo pecha,  bo gdy już stworzą sobie okazje do zdobycia bramki do pudłują na potęgę. Strach pomyśleć ile mogli mieć punktów, gdyby wykorzystali chociaż połowę setek, które mieli. Gra ewidentnie jest do poprawy, jednak w Gdańsku będzie bardzo ciężko o trzy punkty. Najważniejszym zadaniem dla trenera będzie odblokowanie Cyliana Sheridana, który w poprzednim sezonem był prawdziwym kozakiem, a teraz jest cichą myszką. Do tej pory zdobył tylko dwie bramki, tyle samo co Łukasz Sekulski. Z takim dorobkiem snajperów ciężko bić się o najwyższe lokaty, jednak przed tym spotkaniem do lidera tracą cztery punkty i mają jeden mecz rozegrany mniej. Ostatnie zwycięstwo w Gdańsku Żółto-Czerwoni odnieśli w czerwcu 2015 roku, wygrywając wtedy 4:2. Bramki Białostoczanom zdobywali: Gajos, Modelski, Romańczuk i Tuszyński

Statystyki:

  • Oba zespoły mierzyły się 32 razy. 13 razy górą była Lechia, 9 remisów i 10 zwycięstw Jagiellonii.
  • Lechia Gdańsk wygrała tylko jedno z ostatnich ośmiu meczów.
  • Zeszło tygodniowe zwycięstwo w Gliwicach przerwało serię siedmiu meczów bez zwycięstwa.
  • Lechia Gdańsk notuje serię sześciu meczów bez porażki u siebie.
  • Jagiellonia przegrała tylko jedno z ośmiu meczów wyjazdowych.
  • W ostatnich pięciu pojedynkach między nimi wygrywała Lechia.
  • Trzy ostatnie rywalizacje w Gdańsku zakończyły się zwycięstwem gospodarzy z bilansem bramkowym 12:1
  • Jagiellonia Białystok nie zdołała wygrać w swoich ostatnich trzech meczach.
  • W każdym z ostatnich trzech meczów, które rozegrała Jagiellonia Białystok strzelono mniej niż 2.5 bramki.

Konferencja prasowa:

Piotr Nowak:

Do drużyny wrócili kontuzjowani piłkarze i w naszej grze dostrzegam coraz więcej pozytywów. Jesteśmy silni mentalnie, a w meczu z Piastem chłopcy sami sobie udowodnili, jakie mają możliwości i przekonali się, że wciąż jesteśmy bardzo dobrym zespołem. Przez rok skład Jagiellonii prawie się nie zmienił. Stabilizacja nie dotyczy jednak tylko zawodników, lecz także stylu gry. Podobnie jak za trenera Probierza jest to wybiegana, waleczna i grająca do końca drużyna, o czym świadczą zdobywane przez nią w ostatnich minutach bramki. Na pewno nastawiamy się w poniedziałek na bardzo trudny mecz.

Ireneusz Mamrot:

Nigdy nie podchodzę do meczu w ten sposób, że jak gdzieś się przegrywało, to i teraz tak będzie i odwrotnie. Nie patrzymy na przeszłość. Lechią zajmujemy się w całości. W Gdańsku też teraz wróciło wielu zawodników po urazach. Mają spory potencjał. To silny zespół, ale wydaje mi się, że nasza forma w ostatnim czasie również poszła w górę. Mieliśmy pewne obawy związane ze zgrupowaniem kadr narodowych i kontuzjami, ale teraz widzę, że wszystko poszło w odwrotnym kierunku. Jedziemy tam, żeby zapunktować.

Co obstawiać?

Przechodząc do typu na to spotkanie, stawiam na wygraną Lechii. Gdańszczanie muszą w końcu odczarować swój obiekt, a z kim jak nie z ulubionym rywalem? W ostatnich pięciu meczach pokonali Jagiellonię, a w trzech poprzednich pojedynkach na Stadionie Energa mają trzy wygrane i bilans bramkowy 12:1. Wszystkie okoliczności zdają się wskazywać na ich triumf. W rywalizacji z Piastem pokazali ogromny charakter, a jak wiadomo takie zwycięstwa potrafią wyciągnąć zespół nawet z największego kryzysu. Kurs na zwycięstwo gospodarzy wynosi 2.30 na ForBET.