W wieku dwudziestu jeden lat zdążył rozegrać dla Schalke już 160 spotkań, w tym 120 w Bundeslidze i kilkanaście w Lidze Mistrzów. Do tego trzy lata temu zadebiutował w dorosłej reprezentacji Niemiec. Strzelił w tym czasie 21 goli i zaliczył 23 asysty. Mowa o “niemieckim Messim”, czyli Maxie Meyerze, który już 16 czerwca pojawi się w Polsce na Mistrzostwach Europy U21.

Mimo że na naszym polskim podwórku nie brak ostatnio piłkarskich talentów, to szukając młodych gwiazd, które mają potencjał, by stać się idolami dzieci na całym świecie, nie można nie spojrzeć w kierunku naszych ulubionych sąsiadów. Podejrzewam, że Bundesliga musiała nieco podpatrywać metody pracy w fabrykach Mercedesa, Volkswagena i BMW, bo od kilku lat piłkarzy produkuje wręcz taśmowo. Oczywiście także (jak wszystko w Niemczech) najwyższej klasy.

Jedną ze wschodzących gwiazd niemieckiej piłki jest pomocnik Schalke 04, Max Meyer. Do Gelsenkirchen trafił w 2009 roku ze szkółki MSV Duisburg Jugend i chociaż zaliczył w Schalke wszystkie kolejne kategorie wiekowe, to nie spędził wiele czasu na grze z rówieśnikami. Już niecałe cztery lata później, bo 16 lutego 2013 roku, w wieku siedemnastu lat, zadebiutował w Bundeslidze. Było to wyjazdowe spotkanie z Mainz. Od tego czasu stawiają na niego wszyscy kolejni trenerzy, w lidze rozgrywa średnio 30 meczów na sezon.

Max Meyer z piłką

Mniej niż miesiąc później debiutował już w Lidze Mistrzów w przegranym meczu z Galatasaray. Do tej pory wystąpił w tych rozgrywkach 16 razy, strzelił jedną bramkę i raz asystował. Tyle samo występów zaliczył także w Lidze Europy.

Jeśli chodzi o karierę reprezentacyjną, to Meyer zaliczył wszystkie kategorie wiekowe, począwszy od U15. W dorosłej kadrze zadebiutował 15 maja 2014 roku w meczu towarzyskim z Polską. Wyszedł wówczas na boisko w pierwszym składzie i został zmieniony w 77. minucie. Na kolejny reprezentacyjny występ musiał jednak czekać ponad dwa lata, aż do spotkania z Finlandią. Niemcy wygrały mecz 2-0, a Meyer strzelił swojego pierwszego gola w kadrze. W sumie w pierwszej reprezentacji wystąpił 4 razy.

Dużo lepiej wiedzie mu się w kadrze U21. Jest jej kapitanem, największą gwiazdą i najbardziej doświadczonym (i zapewne najlepszym) członkiem. W dziewiętnastu meczach, jakie rozegrał na tym poziomie, strzelił już 6 bramek, co jak na ofensywnego pomocnika jest bardzo dobrym wynikiem.

Jaki jest jednak na boisku? Odpowiednim słowem będzie “widowiskowy”. Nie przez przypadek nazwano go “niemieckim Messim”. Meyer uwielbia dryblingi i jest w tym bardzo dobry. Krótko prowadzi piłkę, jest szybki i silny. Z racji tego, że podobnie jak argentyński gwiazdor Barcelony, jest niski, bardzo dobrze zastawia piłkę i czasem wydaje się, że odebranie mu jej jest wręcz niemożliwe. Wszystko to rzecz jasna podszyte jest znakomitym wyszkoleniem technicznym.

Kiedy zresztą spytano go o jego duże umiejętności techniczne, odpowiedział, że w wieku dziesięciu lat zapisał się do klubu futsalowego i trenował w nim przez kolejne cztery lata. Oprócz kilku treningów w tygodniu na trawie, w każdą sobotę trenował futsal. Czasem prosto z meczu na normalnym boisku jechał na mecz swojej drużyny futsalowej. Trzeba przyznać, że się opłaciło i pomocnik Schalke raczej nie powinien żałować tej decyzji.

Oprócz wspomnianego dryblingu największymi atutatmi Maxa Meyera są szybkość oraz gra krótkimi podaniami. Porównajmy Niemca z innym młodym i utalentowanym piłkarzem z Bundesligi – Ousmanem Dembele. Francuz występuje oczywiście w lepszym i inaczej grającym zespole, ale występuje na podobnej pozycji. Jeśli chodzi o bramki i asysty, to zawodnik Borussii deklasuje swojego rywala z Schalke. Dembele strzelił w tym sezonie 7 bramek i zaliczył 14 asyst. Francuz częściej także oddaje strzały (średnio 1,7 razu na mecz, przy 1,3 Meyera). Są jednak takie elementy gry, w których to Niemiec wypada znacznie lepiej, szczególnie gdy weźmie się pod uwagę aspekty techniczne.

Meyer dużo lepiej podaje, jego celność podań w tym sezonie wynosi aż 86%, co jest wynikiem godnym najlepszych ofensywnych pomocników świata. Dembele podaje znacznie gorzej, bo tylko 67% jego podań jest celnych. Meyer także rzadziej traci piłkę, bo średnio 0,9 razu na mecz, z kolei w przypadku Dembele wskaźnik ten wynosi 1,5. Błędy techniczne przytrafiają się młodemu Niemcowi 1,1 razu na mecz, natomiast Francuzowi 1,5 razu.

Max Meyer po bramce

W wielu innych statystykach góruje wprawdzie Ousmane Dembele, lecz jest to na pewno spowodowane w dużym stopniu faktem, że Francuz ma wokół siebie lepszych piłkarzy, więc łatwiej mu asystować lub samemu trafiać do siatki. Nie zamierzam oczywiście rozsądzać, który z nich jest lepszym piłkarzem, bo mimo wielu podobieństw bardzo się od siebie różnią. Ponadto Francuz jest dwa lata młodszy i ma to szczęście, że trafił do bardzo popularnej ostatnio drużyny, a media najwyraźniej wybrały go sobie na kolejne “złote dziecko”, które skutecznie promują. Te statystyki mają jedynie pokazać, że słowa o “niemieckim Messim” nie są przesadzone. Przynajmniej w kwestii umiejętności technicznych.

Jeśli chodzi o słabe strony Meyera, to trzeba tutaj wymienić przede wszystkim grę w defensywie. To powszechny wśród ofensywnych pomocników mankament, lecz obecnie, gdy piłka zdaje się zwracać w stronę futbolu totalnego, nawet napastnicy muszą potrafić zakładać pressing i odbierać piłkę. Taką wadę można wybaczyć starszym piłkarzom, którzy swe kariery zaczynali, kiedy piłka wyglądała nieco inaczej, a ofensywni pomocnicy byli tylko od atakowania. Jakkolwiek jeżeli Meyer chce kiedyś wejść na najwyższy poziom i stać się piłkarzem klasy światowej, powinien poświęcić na treningach nieco więcej czasu na doskonalenie swych umiejętności defensywnych.

Kapitan reprezentacji Niemiec U21 być może jest obecnie w cieniu innych młodych gwiazd takich jak Dembele właśnie, Renato Sanches, Marcus Rashford czy Arkadiusz Milik, lecz jest idealnym przykładem tego, jak działa niemiecki system szkolenia. Niemcy kreują dziesiątki bardzo dobrych i solidnych piłkarzy, którzy mogą wejść do praktycznie każdej drużyny i nie obniżą jej poziomu, a często jeszcze go podniosą. Taki właśnie jest Max Meyer. Można zagrać mu piłkę w każdej sytuacji, a on niemal na pewno jej nie straci. Można zostawić go samego przeciwko dwóm rywalom i z dużym prawdopodobieństwem założyć, że sobie z nimi poradzi.

Nie jest jeszcze piłkarzem doskonałym ani kompletnym. Kilka aspektów jego gry wymaga poprawy, ale pamiętajmy, że ma dopiero 21 lat, a kariery już teraz może mu pozazdrościć wielu doświadczonych kolegów. W naszej Ekstraklasie jeszcze dobrych sześć lub siedem lat mógłby uchodzić za “młody talent”. Na szczęście dla niego nie można bynajmniej powiedzieć, że jest talentem niespełnionym. Jeśli wciąż będzie się rozwijał w takim tempie jak dotychczas, to już niebawem największe kluby ustawią się w kolejce po jego podpis na kontrakcie. Mistrzostwa Europy U21 są wyśmienitą okazją, żeby pokazać kibicom, że nie widzieli jeszcze wszystkiego, co potrafi.